Pod Wawelem stoi instalacja, która łączy jedną z najstarszych metod mierzenia czasu z nowoczesną technologią. To 24-godzinny zegar słoneczny ustawiony na Placu Wielkiej Armii Napoleona. Pokazuje godzinę nie tylko w dzień, ale także po zmroku. Jego przyszłość nie jest jednak pewna – jeśli miasto nie zdecyduje się przejąć obiektu, zegar może zniknąć z przestrzeni Krakowa jeszcze w tym miesiącu.
Zegar pojawił się na placu pod koniec 2023 roku. Powstał w wyniku międzynarodowego konkursu architektoniczno-rzeźbiarskiego zorganizowanego przez fundację zajmującą się popularyzacją nauki i nowoczesnych projektów w przestrzeni publicznej. Zwycięska koncepcja połączyła klasyczną ideę zegara słonecznego z technologią pozwalającą na jego działanie także po zmroku.
W ciągu dnia instalacja działa jak tradycyjny zegar słoneczny – cień rzucany przez element konstrukcji wskazuje aktualną godzinę. Po zachodzie słońca rolę „cienia” przejmuje jednak wiązka lasera. Urządzenie zasilane jest energią słoneczną, która w ciągu dnia magazynowana jest w akumulatorach. Dzięki temu zegar może wskazywać czas również w nocy lub w pochmurne dni. To rozwiązanie sprawia, że jest to jeden z najbardziej nietypowych zegarów słonecznych na świecie. W przeciwieństwie do klasycznych instalacji, które działają wyłącznie przy bezpośrednim nasłonecznieniu, ten potrafi wskazywać godzinę przez całą dobę.
Instalacja ma również wymiar edukacyjny. Nawiązuje do przebiegającego przez Kraków południka 19°56′ długości geograficznej wschodniej. To właśnie ten południk był historycznym punktem odniesienia dla obserwacji astronomicznych prowadzonych przez Mikołaja Kopernika przy pracy nad dziełem „O obrotach sfer niebieskich”. W ten sposób zegar przypomina o naukowej historii miasta i jego związkach z astronomią.
Choć zegar wzbudza zainteresowanie spacerujących bulwarami turystów i mieszkańców, jego dalsza obecność w Krakowie nie jest pewna. Instalacja była od początku projektem czasowym, a zgoda na jej ustawienie została udzielona tylko na określony okres. Dodatkowym problemem jest zakończenie działalności fundacji, która finansowała i opiekowała się projektem. Wraz z jej likwidacją kończy się również formalny okres ekspozycji zegara w tym miejscu. Fundacja zaproponowała miastu przejęcie instalacji i pozostawienie jej w przestrzeni publicznej. Konstrukcja wykonana jest z materiałów odpornych na warunki atmosferyczne i nie wymaga skomplikowanej konserwacji, dlatego – zdaniem autorów projektu – mogłaby funkcjonować na placu przez wiele lat. Rozważano, aby zegar przejął Zarząd Zieleni Miejskiej i włączył go do zagospodarowania przestrzeni w rejonie bulwarów i Wawelu. Na razie jednak decyzja w tej sprawie nie zapadła. Jeśli do końca marca miasto nie zdecyduje się na przejęcie instalacji, zegar może zostać zdemontowany i zabrany z Krakowa.
Plac czeka przebudowa
Na przyszłość zegara wpływają także plany przebudowy samego Placu Wielkiej Armii Napoleona. Plac od lat uchodzi za miejsce niedokończone urbanistycznie. Mimo bardzo atrakcyjnej lokalizacji nie jest szczególnie popularny wśród mieszkańców. Dominują tu duże płyty betonowe, a układ przestrzeni nie sprzyja zatrzymywaniu się czy spędzaniu czasu. Miasto przygotowuje projekt jego rewitalizacji. Koncepcja zakłada przede wszystkim uporządkowanie zieleni oraz wprowadzenie nowych elementów małej architektury. Planowane są nowe nasadzenia, zmiany w układzie przestrzeni oraz stworzenie bardziej przyjaznej strefy dla pieszych i turystów spacerujących między Wawelem a bulwarami wiślanymi. Celem jest przekształcenie placu w bardziej funkcjonalną i estetyczną przestrzeń publiczną. W projekcie przewidziano również miejsca, które mogą zostać przeznaczone na instalacje artystyczne lub elementy małej architektury. Nie wskazano jednak konkretnych obiektów, które miałyby się tam znaleźć. Decyzje o ich wyborze mają być podejmowane oddzielnie, w zależności od potrzeb miasta. Zegar słoneczny nie został wpisany w przygotowywaną koncepcję zagospodarowania placu. Nie oznacza to jednak automatycznie jego likwidacji. Teoretycznie mógłby zostać ustawiony w jednej z przestrzeni przewidzianych dla instalacji artystycznych lub innych elementów miejskiego wyposażenia.
Decyzja w najbliższych tygodniach
Na razie zegar pozostaje w swojej dotychczasowej lokalizacji u stóp Wawelu. Może tam stać do czasu rozpoczęcia prac związanych z przebudową placu. Ostateczna decyzja dotycząca jego przyszłości należy jednak do miasta. Jeżeli magistrat zdecyduje się przejąć instalację, zegar może stać się stałym elementem przestrzeni publicznej w tej części Krakowa. Jeśli jednak takiej decyzji nie będzie, jedna z najbardziej nietypowych instalacji miejskich może zniknąć z Krakowa zaledwie kilka lat po swoim pojawieniu się.





















