Do Krakowa może dotrzeć jedna z najsilniejszych fal upałów ostatnich lat. Z najnowszych map opublikowanych przez IMGW wynika, że pod koniec czerwca temperatura w Małopolsce może zbliżyć się do 40 stopni Celsjusza. W samym Krakowie prognozowane są wartości dochodzące do 38 stopni.
Według prognozy modelu ECMWF HRES, wykorzystywanego przez IMGW, najcieplejsze dni mają przypaść na przełom czerwca i lipca. Już w czwartek i piątek termometry w Krakowie mogą pokazać około 30–33 stopni. To jednak dopiero początek gorącej fali. Najwyższe temperatury prognozowane są na niedzielę 28 czerwca i poniedziałek 29 czerwca. Na mapach dla Małopolski pojawiają się wartości od 36 do 38 stopni Celsjusza. Jeszcze goręcej ma być na zachodzie Polski, gdzie model wskazuje nawet 40–41 stopni.

Jeżeli prognozy się sprawdzą, będą to jedne z najwyższych temperatur notowanych w Polsce od wielu lat. Tak silny napływ gorącego powietrza związany jest z rozbudową wyżu nad Europą i transportem bardzo ciepłych mas powietrza z południa kontynentu oraz rejonu północnej Afryki. Meteorolodzy zwracają jednak uwagę, że prognozy na kilka dni naprzód mogą jeszcze ulec zmianie. W przypadku tak ekstremalnych zjawisk różnice między kolejnymi aktualizacjami modeli mogą sięgać kilku stopni. Oznacza to, że temperatury mogą okazać się zarówno nieco niższe, jak i wyższe od obecnie prognozowanych.
Na razie wszystko wskazuje jednak na to, że mieszkańców Krakowa i Małopolski czeka bardzo gorący początek wakacji. Po kulminacji upałów model przewiduje stopniowe ochłodzenie. Od 2 lipca temperatury w Krakowie mają spaść do około 30–33 stopni, a dzień później do 25–28 stopni.
Synoptycy przypominają, by podczas upałów unikać długiego przebywania na słońcu w godzinach południowych, regularnie pić wodę i zwracać szczególną uwagę na osoby starsze, dzieci oraz zwierzęta. Jeśli prognozy się potwierdzą, pod koniec czerwca Kraków może znaleźć się wśród najgorętszych miast w kraju.





















