5 milionów i 6 punktów kary? Wisła Kraków stawia sprawę ostro po meczu widmo we Wrocławiu

Wisła Kraków nie pojechała na mecz ze Śląskiem Wrocław po tym, jak gospodarze nie zgodzili się na udział zorganizowanej grupy kibiców Białej Gwiazdy. Spotkanie się nie odbyło, sprawa trafi do Komisji Dyscyplinarnej PZPN, a prezes krakowskiego klubu Jarosław Królewski domaga się dla Śląska najwyższej kary: 5 milionów złotych grzywny i 6 punktów ujemnych. Wisła zapowiada jednocześnie, że jeśli jedyną konsekwencją całej sytuacji miałby być walkower przeciwko niej, rozważy kroki prawne wobec związku.

Mecz Śląska Wrocław z Wisłą Kraków, zaplanowany na sobotę, nie doszedł do skutku. Na murawie pojawili się jedynie gospodarze, natomiast krakowski klub wcześniej poinformował, że nie pojedzie do Wrocławia. Sprawa wywołała szeroką dyskusję w środowisku piłkarskim i trafi do Komisji Dyscyplinarnej Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Bezpośrednim powodem eskalacji konfliktu była decyzja Śląska Wrocław o niewpuszczeniu zorganizowanej grupy kibiców Wisły Kraków. Klub z Krakowa sprzeciwiał się takiemu rozwiązaniu. Prowadzone były rozmowy z PZPN, a w przestrzeni publicznej pojawiła się także propozycja przełożenia spotkania na inny termin. Ostatecznie do porozumienia nie doszło. Wisła poinformowała, że brak stawiennictwa drużyny na meczu nie wynikał z odmowy rozegrania spotkania, lecz był – jak wskazał klub – bezpośrednią konsekwencją działań organizatora. W swoim stanowisku krakowski klub podnosił, że doszło do sytuacji uniemożliwiającej przeprowadzenie zawodów w warunkach zgodnych z obowiązującymi regulaminami PZPN oraz podstawowymi zasadami bezpieczeństwa.

Do sprawy odniósł się prezes PZPN Cezary Kulesza. W opublikowanym stanowisku podkreślił, że Polski Związek Piłki Nożnej wymaga od wszystkich uczestników rozgrywek przestrzegania regulaminów. Zapowiedział również, że nie będzie tolerował ani niestawienia się na mecz, ani nieuzasadnionej odmowy przyjęcia zorganizowanej grupy kibiców gości. To oznacza, że związek będzie analizował całą sytuację szerzej niż tylko przez pryzmat samego nieprzyjazdu Wisły do Wrocławia. Przedmiotem oceny będą zarówno działania krakowskiego klubu, jak i decyzje podjęte wcześniej przez organizatora spotkania. Z dotychczasowych informacji wynika, że Komisja Dyscyplinarna PZPN ma zająć się sprawą w najbliższych dniach, choć nie ma pewności, czy rozstrzygnięcie zapadnie od razu. Niewykluczone są także przesłuchania przedstawicieli obu klubów.

W sprawie wypowiedział się również prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski. Jego zdaniem kara dla Śląska Wrocław powinna być maksymalnie surowa. Jak powiedział, wrocławski klub powinien zostać ukarany grzywną w wysokości 5 milionów złotych oraz 6 punktami ujemnymi. Według Królewskiego taki wymiar sankcji byłby wyraźnym sygnałem, jakie standardy powinny obowiązywać w polskiej piłce.

Prezes Wisły zaznaczył jednocześnie, że w takim scenariuszu krakowski klub zaakceptowałby walkower na swoją korzyść. Dodał jednak, że Wisła nie zgodzi się na sytuację, w której jedyną konsekwencją całego zamieszania byłby walkower przeciwko niej za niestawienie się na meczu.

Jarosław Królewski zapowiedział, że w takim przypadku klub rozważy kroki prawne wobec PZPN. Jak poinformował, Wisła jest po konsultacjach z kancelarią prawną zajmującą się m.in. kwestiami bezpieczeństwa, prawa pracy oraz praw osób delegowanych przez klub na mecz. To pokazuje, że krakowski klub traktuje sprawę nie tylko jako spór sportowy, ale również jako problem organizacyjny i prawny.

Śląsk Wrocław utrzymywał z kolei, że był gotowy do zorganizowania meczu, choć bez kibiców gości. I właśnie ten element pozostaje osią całego sporu. Z punktu widzenia Wisły taka formuła była nie do zaakceptowania. Z punktu widzenia gospodarzy mecz mógł się odbyć. Ocena tego, czy działania organizatora były zgodne z regulaminem i czy Wisła miała podstawy do nieprzyjazdu, będzie teraz należała do organów dyscyplinarnych PZPN.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry