Niebezpieczna interwencja w bloku przy ulicy Praskiej. Policjanci wezwani do awantury sąsiedzkiej zostali zaatakowani przez 24-letniego obywatela Ukrainy, a chwilę później – przez jego psa. Amstaff wybiegł z mieszkania i rzucił się na jednego z funkcjonariuszy. Policjant użył broni służbowej. Ranne zwierzę trafiło pod opiekę pracowników schroniska, a agresywny właściciel został zatrzymany.
Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek, około godziny pierwszej. Mieszkańcy jednego z bloków przy ulicy Praskiej wezwali policję, informując o awanturze sąsiedzkiej. Zgłaszający twierdził, że został pogryziony przez psa należącego do młodego mężczyzny z sąsiedniego mieszkania.
Kiedy na miejsce dotarł patrol, z klatki schodowej było słychać krzyki i odgłosy szarpaniny. Funkcjonariusze najpierw rozmawiali z pokrzywdzonym, który rzeczywiście miał widoczne rany po ugryzieniach. Następnie udali się do wskazanego mieszkania, skąd dobiegały głosy awantury. Drzwi otworzył 24-letni obywatel Ukrainy. Od początku zachowywał się agresywnie – krzyczał, nie reagował na polecenia, w końcu zaatakował interweniujących policjantów.
Podczas próby jego obezwładnienia sytuacja gwałtownie się skomplikowała. Z mieszkania wybiegł amstaff, który rzucił się w stronę jednego z funkcjonariuszy. W momencie ataku padł strzał z broni służbowej. Pies został ranny, a mężczyzna obezwładniony i zatrzymany.
Na miejsce przyjechały kolejne patrole oraz pracownik schroniska, który przejął ranne zwierzę. Nikt inny nie odniósł obrażeń. Według wstępnych ustaleń, policjant miał prawo użyć broni, choć standardowo w takich przypadkach prowadzone jest postępowanie wyjaśniające, które ma ustalić, czy działania były zgodne z procedurami.
Zatrzymany 24-latek trafił do policyjnego aresztu. W chwili interwencji był pobudzony i agresywny, a cała sytuacja rozpoczęła się od domowej awantury, w której – według świadków – uczestniczył także pies. Zwierzę po postrzale trafiło pod opiekę osoby mieszkającej razem z mężczyzną. Policja prowadzi czynności zarówno w sprawie napaści na funkcjonariuszy, jak i wcześniejszego pogryzienia sąsiada.





















