„70 proc. Krakowa poparło Miszalskiego”. Znana aktorka przekonuje, że referendum zostało źle odczytane

Joanna Szczepkowska skomentowała wynik referendum, w którym mieszkańcy Krakowa odwołali Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta miasta. Zdaniem aktorki politycy i media całkowicie błędnie interpretują wynik głosowania. Według niej kluczowy jest jeden fakt: około 70 proc. mieszkańców nie poszło na referendum, czyli – jak ocenia – posłuchało apelu Miszalskiego o bojkot głosowania.

Szczepkowska przekonuje, że nie można mówić o „buncie Krakowa” przeciwko prezydentowi ani o „porażce KO”, skoro większość mieszkańców miała zastosować się do wezwania Aleksandra Miszalskiego – W zaokrągleniu: poszło i nie posłuchało prezydenta 30 proc., posłuchało i nie poszło 70 proc. Miażdżąca przewaga – napisała aktorka.

To właśnie ten argument stał się osią jej komentarza. Według Szczepkowskiej liczby pokazują coś odwrotnego niż polityczne komentarze pojawiające się po referendum. W jej interpretacji większość mieszkańców Krakowa nie odwróciła się od Miszalskiego, lecz zaufała mu i przyjęła jego strategię nieuczestniczenia w referendum.

Aktorka odniosła się także do pojawiających się po głosowaniu analiz dotyczących Strefy Czystego Transportu. Część komentatorów uznała referendum za sprzeciw wobec SCT i polityki prowadzonej przez magistrat. Szczepkowska uważa jednak, że taki wniosek jest nielogiczny – Czy to znaczy, że Kraków nie chce Strefy Czystego Transportu? Przeciwnie! To znaczy, że Kraków chce tej strefy, skoro aż 70 proc. poszło za wezwaniem prezydenta i nie wzięło udziału w referendum – stwierdziła. Jednocześnie zaznaczyła, że część mieszkańców mogła nie pójść głosować z obojętności, ale jej zdaniem nie zmienia to ogólnego obrazu sytuacji.

Szczepkowska skrytykowała jednak samą decyzję Miszalskiego o nawoływaniu do bojkotu referendum. Według niej mieszkańcy mogli prowadzić kampanię przeciw referendum, ale urzędujący prezydent miasta nie powinien zachęcać do nieuczestniczenia w głosowaniu – Referendum to prawo demokracji – podkreśliła. W jej ocenie właśnie ten apel doprowadził do politycznego paradoksu. Jak napisała, Miszalski „strzelił do własnej bramki”, bo mieszkańcy posłuchali jego wezwania, a mimo to referendum okazało się ważne i doprowadziło do jego odwołania.

Aktorka zwróciła też uwagę na przepisy dotyczące referendum odwoławczego. Przypomniała, że do ważności głosowania wystarczyło przekroczenie progu wynoszącego 3/5 liczby wyborców uczestniczących w drugiej turze wyborów samorządowych – Dlaczego nie ponad połowa jak w wyborach? Dlaczego to jest tak pokomplikowane? – pytała. Szczepkowska określiła sytuację jako „absurd do potęgi”. Jej zdaniem doszło do sytuacji, w której prezydent wygrał wcześniejsze wybory, większość mieszkańców miała zastosować się do jego apelu, a mimo to stracił urząd.

Na końcu wpisu aktorka odniosła się także do politycznych komentarzy po referendum i krytycznie oceniła narrację mówiącą o nadchodzącej „fali”, która ma uderzyć w Koalicję Obywatelską – No to jeszcze raz: 70 proc. krakowskich wyborców zaufało prezydentowi Miszalskiemu. Nie poszło za namowami Konfederacji. Liczby nie kłamią – napisała.

W poniedziałek rano Miejska Komisja ds. Referendum poinformowała w komunikacie, że frekwencja w niedzielnym referendum za odwołaniem prezydenta miasta wyniosła 29,99 procent (176,228 głosów). Żeby referendum było ważne potrzebnych było 158 555 głosów.

„Większość głosujących opowiedziała się za odwołaniem prezydenta Krakowa” – czytamy w zamieszczonym na stronie Urzędu Miasta Krakowa komunikacie, w którym podano, że referendum jest „ważne i rozstrzygające”. Za odwołaniem Miszalskiego zagłosowało 171,581 osób, a przeciwko – 3631. W głosowaniu w sprawie odwołania Rady Miasta Krakowa, w której większość ma KO i Nowa Lewica, frekwencja wyniosła z kolei 29,97 procent. Rada nie została odwołana. „Nie przekroczono wymaganego progu: 179 792 ważnych kart” – czytamy w komunikacie. Za odwołaniem rady głosowało 168,010 osób, przeciwko 6713.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry