To miała być bezpieczna inwestycja. Kliknięcie w reklamę, krótki formularz, rozmowa z „analitykiem” i obietnice szybkich zysków. Tak zaczęła się historia, która dla 81-letniej mieszkanki Krakowa skończyła się tragedią – kobieta straciła niemal 850 tysięcy złotych. Przez kilka tygodni od października do grudnia przekazywała pieniądze osobom, które zapewniały ją, że zaraz zacznie pomnażać majątek. W rzeczywistości stała się ofiarą klasycznego oszustwa „na inwestycję”.
Jak informuje krakowska Policja, seniorce kazano przelewać pieniądze na konkretne konta, a część gotówki odbierali od niej „kurierzy” – także podający się za pracowników firmy inwestycyjnej. Kobieta zgłosiła się na policję dopiero wtedy, gdy zorientowała się, że nikt nie zwróci jej pieniędzy, a obiecane zyski były tylko chwytem. Śledczy z Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Krakowie szybko zaczęli działać. Kilka dni po zgłoszeniu, 15 grudnia, zatrzymali dwóch podejrzanych – 55-latka i jego 66-letniego znajomego z województwa śląskiego.
Obaj mężczyźni trafili do Krakowa, gdzie usłyszeli zarzuty oszustwa. Według ustaleń funkcjonariuszy byli ogniwem przestępczego łańcucha – to oni pojawiali się w drzwiach ofiar i odbierali gotówkę. W czasie przeszukań ich mieszkań policjanci zabezpieczyli telefony, potwierdzenia wpłat w kantorach kryptowalut oraz 10 tysięcy złotych. Na wniosek prokuratury zastosowano wobec nich dozór policyjny i poręczenie majątkowe.





















