Ale my jesteśmy fajnym miastem (Galeria)

Ponad 3800 osób stanęło na starcie Krakowski Bieg Sylwestrowy, a centrum Krakowa po raz kolejny udowodniło, że końcówka roku może wyglądać bardziej jak karnawał niż klasyczne zawody sportowe. Byli superbohaterowie, postacie z bajek, filmów i memów, całe drużyny w jednakowych kostiumach oraz kreacje tak absurdalne, że trudno było uwierzyć, iż da się w nich nie tylko pobiec, ale w ogóle ruszyć z miejsca. Inwencja biegaczy w kwestii przebrań – jak zwykle – kompletnie wymknęła się spod kontroli i przerosła nawet najmniejsze oczekiwania: zamiast walki o sekundy była parada pomysłów, dystansu do siebie i poczucia humoru, a bieg momentami przypominał ruchomy spektakl na ulicach miasta. Publiczność miała co oglądać, organizatorzy mieli kogo nagradzać, a sportowy wynik – tradycyjnie – zszedł na daleki, bardzo daleki plan. Uczestnicy po raz kolejny pokazali, że Kraków ma do siebie dystans i potrafi bawić się jak żadne inne miasto.

źródło: Artur Barbarowski 

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry