Andrzej Duda znalazł nową pracę

źródło: : FB Andrzej Duda

Były prezydent Rzeczypospolitej, a prywatnie mieszkaniec jednej z krakowskich dzielnic, Andrzej Duda – człowiek, który przez lata podpisywał ustawy i przemawiał z ambony państwowej – dziś zasiada w radzie nadzorczej… fintechu. I to nie byle jakiego, bo ZEN.com, polskiego start-upu z ambicjami, by stać się naszym rodzinnym Revolutem.

Nowa rola byłego prezydenta

Firma ZEN.com powstała w 2018 roku z inicjatywy Dawida Rożka – przedsiębiorcy znanego z branży e-commerce – i szybko zdobyła miano jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich fintechów. Działa na podstawie licencji litewskiej instytucji pieniądza elektronicznego, co pozwala jej funkcjonować na całym obszarze Unii Europejskiej w oparciu o tzw. paszport europejski. Choć spółka wywodzi się z Rzeszowa, jej główna siedziba znajduje się dziś w Wilnie. To rozwiązanie praktyczne: Litwa stała się w ostatnich latach jednym z głównych centrów fintechowych kontynentu, a tamtejszy bank centralny słynie z szybkości w wydawaniu licencji i nowoczesnego podejścia do innowacji finansowych.

W rozmowie z „Pulsem Biznesu” Andrzej Duda podkreślił, że zamierza wykorzystać swoje doświadczenie prawnicze w zakresie regulacji, licencji i koncesji, by wspierać międzynarodową ekspansję firmy. To deklaracja istotna, bo pokazuje, że były prezydent nie szuka symbolicznej funkcji, lecz zamierza realnie uczestniczyć w procesach związanych z kształtowaniem otoczenia regulacyjnego branży fintech.

ZEN oczami użytkownika – wygoda, mobilność i szybkość

ZEN.com oferuje klientom konta wielowalutowe z polskim numerem IBAN, dostęp do fizycznych i wirtualnych kart Mastercard, wymianę niemal 30 walut, szybkie przelewy międzynarodowe oraz program ZEN Deals, w ramach którego użytkownicy otrzymują natychmiastowy zwrot części wydatków – cashback naliczany w czasie rzeczywistym. To oferta, która łączy wygodę z nowoczesnością: aplikacja utrzymana jest w minimalistycznej estetyce czerni i bieli, a całość obsługi odbywa się mobilnie. Dodatkowo klienci mogą liczyć na przedłużoną gwarancję sprzętu elektronicznego, ochronę zakupów czy wsparcie w razie problemów z reklamacją.

Ciekawostką jest fakt, że karty fizyczne ZEN są często rozpoznawane przez terminale jak klasyczne, wypukłe karty kredytowe. Dzięki temu użytkownicy zyskują szerszą akceptację – np. przy rezerwacjach hoteli, wynajmie samochodów czy płatnościach offline, takich jak pokłady samolotów czy niektórych statków. Dla branży fintech to rzadkość: większość mniejszych instytucji ogranicza takie funkcje ze względu na ryzyko nadużyć. Wskazuje to, że ZEN stawia duży nacisk na bezpieczeństwo transakcji, rozwijając skuteczne mechanizmy antyfraudowe, a jednocześnie dba o komfort klienta.

Fintech między wygodą a cieniem szarej strefy

Jak każda nowa technologia finansowa, fintechy oferują nie tylko ułatwienia, lecz także wyzwania dla systemu prawnego i nadzoru. ZEN działa pod nadzorem Centralnego Banku Litwy i podlega unijnym regulacjom, ale nie jest bankiem – dlatego środki klientów nie są chronione systemem gwarancji depozytów. Firma współpracuje jednak z poważnymi partnerami, jak Mastercard, a rachunki w złotówkach prowadzone są we współpracy z lokalnym bankiem. Eksperci zwracają uwagę, że transgraniczny charakter działania wielu fintechów – zwłaszcza mniejszych – może utrudniać organom nadzoru pełne monitorowanie przepływów finansowych. W skrajnych przypadkach takie rozwiązania techniczne mogą być wykorzystywane przez osoby trzecie do prób ukrywania środków, choć nie dotyczy to bezpośrednio żadnego konkretnego podmiotu. To wyzwanie systemowe, a nie zarzut wobec poszczególnych firm.

W Polsce problem ten najbardziej widoczny jest w przypadku Revoluta. Ponad cztery miliony Polaków korzysta z tej aplikacji. Media branżowe wskazywały, że niektóre osoby zadłużone mogą wykorzystywać zagraniczne rachunki fintechowe, w tym oferowane przez Revolut, do utrudniania egzekucji komorniczej. To zjawisko nie jest specyficzne dla jednej firmy, lecz dotyczy całego segmentu fintechów działających w modelu transgranicznym. Rachunki prowadzone przez instytucje zarejestrowane na Litwie nie są widoczne w polskim systemie OGNIVO, z którego korzystają komornicy. To nie jest wina firm z tej branży, podobnie jak nie jest winą osoby, która wynalazła nóż, że niektórzy wykorzystują to narzędzie nie tylko do krojenia posiłków. Nie zmienia to jednak faktu, że zjawisko takie występuje i jest opisywane w przestrzeni publicznej.

Właśnie dlatego Krajowa Rada Komornicza z zainteresowaniem śledzi proces tworzenia przez Revoluta polskiego oddziału. Po jego otwarciu rachunki będą objęte pełną egzekucją krajową. Dla wielu dłużników może to oznaczać koniec „finansowego azylu”. W przypadku ZEN sytuacja jest podobna – choć skala działalności mniejsza, mechanizmy działania są zbliżone.

Fintechy i szara strefa gospodarki

Sektor fintech nie jest klasyczną branżą usług finansowych – to obszar na styku technologii, bankowości i prawa. Jego rozwój przyniósł nie tylko nowe możliwości, ale też nowe ryzyka. Współczesna „szara strefa” coraz rzadziej kojarzy się z gotówką. Dziś to raczej strefa cyfrowych przepływów, kryptowalut i luk w transakcjach elektronicznych.

Pranie pieniędzy, unikanie podatków czy transfer środków między firmami odbywa się w coraz większym stopniu bezgotówkowo. Fintechy – dzięki swojej technologicznej elastyczności i możliwości transgranicznego działania – stają się częścią tego systemu. Nie oznacza to, że same dopuszczają się nadużyć, ale mogą być wykorzystywane przez użytkowników w sposób, którego tradycyjna bankowość nie byłaby w stanie tolerować.

Lobbing i regulacje – niełatwa równowaga

Branża fintech jest wyjątkowo wrażliwa na zmiany legislacyjne, zwłaszcza w obszarze przeciwdziałania praniu pieniędzy (AML) i finansowaniu terroryzmu (CFT). Każda zmiana prawa może wymusić kosztowne dostosowania – zarówno technologiczne, jak i proceduralne. Wdrażanie wymogów dotyczących weryfikacji klientów (KYC), monitoringu transakcji czy raportowania do organów nadzoru generuje dla wielu firm duże obciążenia finansowe.

Z tego powodu sektor fintech aktywnie uczestniczy w konsultacjach legislacyjnych dotyczących nowych regulacji. Firmy z branży podkreślają, że celem tych działań jest wspieranie innowacji i dostosowanie przepisów do realiów rynku. Argumentem ma być „wspieranie innowacji” i „zwiększanie wygody użytkowników”, jednak – jak wskazują eksperci – w praktyce chodzi często o ograniczanie kosztów związanych z compliance. Tymczasem Unia Europejska zmierza w przeciwnym kierunku. Nowe Rozporządzenie (UE) 2024/1624 i powołanie Urzędu ds. Przeciwdziałania Praniu Pieniędzy i Finansowaniu Terroryzmu (AMLA) mają na celu ujednolicenie przepisów AML/CFT w całej Wspólnocie. Zgodnie z planem nowe regulacje wejdą w życie w lipcu 2027 roku. Według badań Deloitte aż 84 proc. instytucji finansowych w Europie rozpoczęło już przygotowania do ich wdrożenia.

Fintechy a sankcje – globalne wyzwanie

Po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku system finansowy świata zachodniego stanął przed nowym testem. Odcinając rosyjskie banki od systemu SWIFT i zamrażając rezerwy, Zachód zyskał instrument nacisku – ale jednocześnie otworzył przestrzeń dla alternatywnych kanałów płatności.

Według „Financial Times” rosyjskie operacje kryptowalutowe wspierane przez Kreml zdołały obejść amerykańskie sankcje na kwotę co najmniej 6 miliardów dolarów. W tym celu wykorzystywano również fintechy – nie te europejskie, ale strukturalnie podobne, oparte na transgranicznych przelewach i alternatywnych systemach płatności. Departament Skarbu USA objął sankcjami 13 firm z branży fintech oraz dwie osoby fizyczne za wspieranie tego procederu. Choć ZEN i podobne instytucje nie mają z tym nic wspólnego, problem jest systemowy. Jak wskazywała Komisja Nadzoru Finansowego, waluty wirtualne i elektroniczne metody płatności mogą odgrywać istotną rolę w omijaniu sankcji wobec Rosji i Białorusi. Nie chodzi więc o intencje fintechów, lecz o podatność ich modelu biznesowego na nadużycia.

Litewski model i jego konsekwencje

Litwa stała się europejskim hubem fintechowym – w 2021 roku działało tam 265 firm z tego sektora, a w 2024 roku już 282. Sukces ten opiera się na trzech filarach: przyjaznych regulacjach, szybkości wydawania licencji i nowoczesnej infrastrukturze cyfrowej. Bank Litwy stworzył programy wspierające innowacje, takie jak Regulatory Sandbox czy Newcomer Programme, umożliwiające młodym firmom testowanie produktów finansowych w kontrolowanych warunkach.

Ten model przyciąga start-upy, ale budzi też obawy regulatorów. Liberalne podejście oznacza niższe progi wejścia, ale też większe ryzyko powstania luk w nadzorze. W 2021 roku Bank Litwy zaostrzył kurs, odbierając licencję firmie Finolita Unio – był to pierwszy sygnał, że boom fintechowy wymaga równowagi między innowacją a kontrolą.

Revolut i ZEN – czy będą polskie oddziały?

Największy konkurent ZEN, brytyjski Revolut, ogłosił otwarcie polskiego oddziału w 2025 roku. Oznacza to fundamentalną zmianę: integrację z systemem OGNIVO, pełną egzekucję komorniczą i zwiększoną kontrolę nad środkami użytkowników. Nie ma na razie potwierdzenia, że ZEN pójdzie tą samą drogą, ale fakt dołączenia do rady nadzorczej byłego prezydenta może wskazywać na ambicje w tym kierunku. Polski oddział oznaczałby nie tylko większą wygodę dla użytkowników, ale też wyższy poziom transparentności i zgodności z krajowym prawem.

Na co warto zwrócić uwagę?

Były prezydent zapowiada, że będzie działał na rzecz rozwoju firmy za granicą. W praktyce oznacza to pracę w przestrzeni prawa europejskiego, które reguluje również polski rynek, co wiąże się z jego doświadczeniem zawodowym (przed laty specjalizował się w prawie administracyjnym). Jego rola ma mieć charakter doradczy.

Fintechy nie są już niszą technologiczną, lecz integralną częścią europejskiego systemu finansowego. Ich rozwój może przynieść wygodę i ograniczyć koszty operacji finansowych, ale też niesie poważne wyzwania dla legislacji i nadzoru. Dlatego warto uważnie obserwować, co postuluje branża, która właśnie uzyskała wsparcie byłego prezydenta. Ważne, by pokusa luzowania obostrzeń nie przyćmiła zagrożeń związanych ze zbyt swobodnymi oraz trudnymi do wytropienia międzynarodowymi przepływami finansowymi.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry