Kiedy Sabina Janeczko obejmowała funkcję Rzeczniczki ds. Zwierząt, zapowiadano stworzenie programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi, współpracę ze schroniskiem, reagowanie na przypadki łamania praw zwierząt oraz działania edukacyjne. W kolejnych miesiącach pojawiły się również projekty antykoncepcji dla gołębi i koncepcja miejskiego cmentarza dla zwierząt. O to, jakie są efekty pierwszego roku pracy rzeczniczki, zapytała w interpelacji radna Agnieszka Paderewska.
Sabina Janeczko objęła funkcję Rzeczniczki ds. Zwierząt w czerwcu 2025 roku, po prezentacji na konferencji przy pomniku psa Dżoka, gdzie prezydent Aleksander Miszalski podkreślał jej przygotowanie merytoryczne. Związana z Uniwersytetem Jagiellońskim i Uniwersytetem Rolniczym, specjalizuje się w prawnej ochronie zwierząt, uczestniczyła w projektach badawczych dotyczących gatunków zagrożonych i środowisk ich występowania. Jest także twórczynią Szkoły Praw Zwierząt — programu edukacyjnego tłumaczącego przepisy regulujące ochronę zwierząt w Polsce i Europie.
Siedem miesięcy później radna Agnieszka Paderewska postanowiła sprawdzić, jak wygląda praktyka. Poprosiła o dane: ile było interwencji, jakiego typu były zgłoszenia, co udało się rozwiązać, a które sprawy wymagały stanowczej reakcji rzeczniczki. Pytania były konkretne, a oczekiwania – jasno sformułowane.

Agnieszka Paderewska, źródło: Puls Krakowa
Odpowiedź, podpisana przez wiceprezydenta Mazura, okazała się jednak daleka od szczegółowości. Wiceprezydent napisał, że „wiele sytuacji udaje się rozwiązać na etapie konsultacji; formalna interwencja nie jest potrzebna”, a także że „osoby zgłaszające otrzymują wskazówki dotyczące możliwych działań oraz prowadzenia rozmów”. Innymi słowy – urząd nie prowadzi statystyk zakończonych spraw, a skala działalności rzeczniczki została przedstawiona poprzez opis, nie liczby.
Co więc wiadomo o jej pracy? Z odpowiedzi wynika, że Janeczko zajmuje się przede wszystkim reagowaniem na zgłoszenia mieszkańców. Dotyczą one zarówno zwierząt towarzyszących, jak i wolno żyjących. Sprawy obejmują odbiory zwierząt przez organizacje społeczne, problemy z ich odzyskiwaniem, sytuacje wymagające wsparcia w kontaktach z jednostkami miejskimi czy porady dotyczące sterylizacji i kastracji. Dużą część zgłoszeń stanowią koty wolno żyjące – ich miejsca bytowania, konflikty sąsiedzkie, koordynacja zabiegów kastracji i rozmowy z karmicielami.
W odpowiedzi miasta znalazły się też projekty systemowe. Najgłośniejszy z nich to plan antykoncepcji dla gołębi. Miasto prowadzi w tej sprawie uzgodnienia z Powiatowym Lekarzem Weterynarii i służbami sanitarnymi. Ma powstać model realizacji programu oraz lokalizacje, w których będzie prowadzony. Szczegóły mają zostać ogłoszone dopiero wiosną 2026 roku.
Drugim projektem jest koncepcja cmentarza dla zwierząt. Rzeczniczka analizuje lokalizacje, przygotowuje założenia i współpracuje z jednostkami odpowiedzialnymi za gospodarkę przestrzenną. Terminem prezentacji projektu ma być pierwsza połowa roku.
Opis działalności obejmuje też wizyty na targowiskach podczas kontroli sprzedaży żywych ryb, współpracę z Powiatowym Lekarzem Weterynarii przy kontrolach obiektów, w których przebywają zwierzęta, a także uczestnictwo w pracach zespołu analizującego pojawianie się dzików na terenach zurbanizowanych. Rzeczniczka jest również zaangażowana w sprawy dotyczące koni dorożkarskich – od konsultacji z lekarzami weterynarii po sygnalizowanie potrzeby zmiany lokalizacji termometru na Rynku.
Miasto wskazuje też, że rzeczniczka prowadzi rozmowy ze schroniskiem dla bezdomnych zwierząt, konsultuje przygotowywany program opieki nad zwierzętami bezdomnymi, analizuje rozwiązania stosowane w innych miastach i bierze udział w działaniach edukacyjnych. Nie podano jednak, jakie decyzje albo zmiany wyniknęły z tych działań.
W planie na pierwsze półrocze 2026 roku znalazły się kolejne zadania: powołanie zespołu ds. ochrony chomika europejskiego, wprowadzenie identyfikacji zwierząt martwych, opracowanie standardów ochrony ptaków i nietoperzy przy inwestycjach, utworzenie Ekopatrolu oraz kampania dotycząca planowanego ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt.
A co z pytaniem podstawowym – jakie są efekty? Na to pytanie odpowiedź miasta pozostaje ogólna. Wiceprezydent Mazur nie odniósł się ani do liczby spraw, ani do ich skali, ani do skuteczności prowadzonych działań. Wskazał jedynie, że wiele sytuacji kończy się „na etapie konsultacji”.
To oznacza, że po roku działalności nowej instytucji wciąż nie wiadomo, jak często musiała interweniować i w ilu przypadkach jej działania doprowadziły do konkretnych rozstrzygnięć. Otrzymaliśmy obraz szerokiego zakresu tematycznego – od kotów po gołębie, od dzików po cmentarz dla zwierząt – ale bez danych, które pozwoliłyby ocenić realny ciężar i skuteczność tej pracy.





















