Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt apeluje do mieszkańców o bojkot placówek handlowych, w których sprzedawane są żywe karpie. Organizacja podkreśla, że mimo kolejnych petycji i publicznych apeli handel żywymi rybami wciąż jest w Krakowie dopuszczony, a problem – jak co roku – wraca w okresie przedświątecznym.
„Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że sprzedaż żywych ryb jest oczywistym znęcaniem się nad zwierzętami i to na każdym etapie tego procesu” – podkreśla Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt w opublikowanym apelu. Organizacja zwraca uwagę m.in. na transport ryb, ich długotrwałe przetrzymywanie w tłoku, w niedotlenionej wodzie oraz na sposób uśmiercania w warunkach domowych.
W apelu przypomniano, że ryby są zwierzętami kręgowymi, zdolnymi do odczuwania bólu i stresu. „Karpie cierpią w milczeniu, ale ich system nerwowy jest podobny do tego, jaki mają psy czy koty. Tak samo odczuwają ból, cierpienie i przerażenie” – wskazuje stowarzyszenie. Zdaniem jego przedstawicieli handel żywymi rybami nie jest też wielowiekową tradycją, lecz praktyką upowszechnioną dopiero w drugiej połowie XX wieku. KSOZ podkreśla, że w sytuacji braku zmian prawnych bojkot konsumencki pozostaje jedynym realnym narzędziem nacisku. „Bojkot placówek handlowych sprzedających żywe karpie jest jak najbardziej zasadny i może przynieść właściwy skutek” – czytamy w apelu.
Apel organizacji pojawia się w kontekście stanowiska władz Krakowa przedstawionego jesienią, po rozpatrzeniu kolejnej petycji w sprawie wprowadzenia lokalnego zakazu sprzedaży żywych ryb na miejskich targowiskach. Miasto nie zdecydowało się na zmianę regulaminów, wskazując na obowiązujące przepisy ogólnokrajowe. Jak tłumaczył „zapisy dotyczące ryb jako zwierząt kręgowych zawarte są w ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt”, a przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć m.in. „transport żywych ryb lub ich przetrzymywanie w celu sprzedaży bez dostatecznej ilości wody umożliwiającej oddychanie”.
Miasto zwróciło również uwagę na coroczne zalecenia Głównego Lekarza Weterynarii oraz na zapisy regulaminów krakowskich targowisk. „Na targowiskach może być prowadzona działalność polegająca na sprzedaży towarów i świadczeniu usług zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa” – wskazano, dodając, że sprzedaż ryb w handlu okrężnym jest dopuszczona wyłącznie ze „specjalistycznych urządzeń handlowych lub środków transportu”. Jednocześnie władze Krakowa zapowiedziały „ponowną analizę” sprawy w przyszłości, bez wskazania konkretnego terminu ani zakresu możliwych zmian. W praktyce oznacza to utrzymanie dotychczasowych zasad także w nadchodzącym sezonie świątecznym.
Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt zwraca uwagę, że zmiana jest możliwa nawet bez nowych regulacji prawnych. Organizacja podkreśla, że większość dużych sieci handlowych w Polsce zrezygnowała już ze sprzedaży żywych karpi. Żywych ryb nie oferują m.in. Lidl, Biedronka, Carrefour, Auchan czy Aldi – w tych sklepach sprzedawane są wyłącznie ryby już uśmiercone. W praktyce sprzedaż żywych karpi koncentruje się dziś głównie na targowiskach i w pojedynczych, mniejszych punktach handlowych. To do nich kierowany jest apel o bojkot. Jak podkreśla stowarzyszenie, „brak skutecznych działań na szczeblu krajowym oraz lokalnym oznacza, że problem będzie powracał co roku”. Dlatego – zdaniem działaczy – presja konsumencka może odegrać kluczową rolę w ograniczeniu handlu żywymi rybami w Krakowie.





















