Podczas sobotniego meczu Pogoni Szczecin z Cracovią doszło do incydentu, który szybko przerodził się w medialną burzę. Po zakończeniu spotkania prezes Pogoni, Alex Haditaghi, miał nazwać prezesa Cracovii, Mateusza Dróżdża, „ś…”. Sam zainteresowany nie zaprzeczył, a Cracovia wydała oficjalne oświadczenie, w którym zarzuciła szefowi Pogoni publiczne obrażenie przedstawicieli klubu.
Na stadionie w Szczecinie emocje miały skończyć się z ostatnim gwizdkiem, ale tym razem mecz Pogoni z Cracovią długo nie schodził z ust kibiców. Nie z powodu wyniku – gospodarze wygrali 2:1 – lecz przez zachowanie prezesa Pogoni, Alexa Haditaghiego. Według relacji świadków, po zakończeniu spotkania w loży VIP miał nazwać prezesa Cracovii, Mateusza Dróżdża, „ś…”. Chwilę później w sieci pojawił się wpis, który rozpalił całą Ekstraklasę.
Według relacji świadków, tuż po ostatnim gwizdku w loży VIP miało dojść do ostrej wymiany zdań między prezesem Pogoni Alexem Haditaghim a prezesem Cracovii Mateuszem Dróżdżem. Padło słowo, którego nikt w Ekstraklasie nie chciałby usłyszeć. Niedługo później prezes Pogoni opublikował emocjonalny wpis, który tylko dolał oliwy do ognia.
„Nie podałem ręki osobom z Cracovii, bo nie mają klasy. Nie zaprasza się do loży ludzi, którzy nie potrafią się zachować. To nie jest kwestia gościnności, tylko zasad” – napisał Haditaghi w mediach społecznościowych. Chwilę potem dodał jeszcze: „Niektórzy ludzie nie rozumieją, czym jest szacunek. Nie mam obowiązku ściskać dłoni komuś, kto na to nie zasługuje”.
Te dwa wpisy wystarczyły, by w Krakowie nie przejść obok sprawy obojętnie. W niedzielę wieczorem Cracovia opublikowała oficjalne oświadczenie zatytułowane: „Stanowisko KS Cracovia SA w związku z wypowiedzią prezesa Pogoni Szczecin Alexa Haditaghiego”. Już pierwsze zdania nie pozostawiały wątpliwości, że klub czuje się zaatakowany.
„Z przykrością przyjęliśmy publiczny atak ze strony prezesa Pogoni Szczecin, pana Alexa Haditaghiego, skierowany wobec naszego klubu i jego przedstawicieli. Wypowiedzi te nie licują z powagą funkcji, jaką sprawuje pan Haditaghi, i z zasadami wzajemnego szacunku obowiązującymi w środowisku sportowym” – napisano.
Cracovia odniosła się również do słów prezesa Pogoni, jakoby przedstawiciele krakowskiego klubu pojawili się w loży bez zaproszenia. „Prezes KS Cracovia SA Mateusz Dróżdż oraz Dyrektor ds. skautingu Jarosław Gambal przebywali w loży Pogoni Szczecin na zaproszenie gospodarzy. W momencie, gdy doszło do nieprzyjemnej sytuacji i publicznego obrażenia naszych przedstawicieli, zostali przeniesieni na trybunę VIP, gdzie spokojnie obejrzeli mecz do końca” – przekazał klub.
PO DRUGIEJ STRONIE BŁOŃ: 200 tysięcy złotych i 20 tysięcy kibiców. PZPN łagodzi karę dla Wisły Kraków
W dalszej części oświadczenia Cracovia podkreśliła, że granice rywalizacji zostały przekroczone. „Nie akceptujemy zachowań, które godzą w dobre imię naszego klubu i jego pracowników. Polska piłka potrzebuje wzajemnego szacunku, a nie personalnych ataków. Liczymy, że podobne sytuacje nie będą miały miejsca w przyszłości” – zaznaczono. Na koniec dodano: „Nie zamierzamy komentować sprawy w mediach społecznościowych ani w innych kanałach. Uważamy, że standardy zachowań w polskiej Ekstraklasie powinny być wyższe”.
Pogoń Szczecin nie odpowiedziała na oświadczenie Cracovii. Alex Haditaghi pozostał aktywny w mediach społecznościowych, ale jego kolejne wpisy dotyczyły już wyłącznie wyników sportowych i drużyny. Według nieoficjalnych informacji klub ze Szczecina uznał temat za zakończony.
Afera nie ucichła – przeciwnie, zaczęła żyć własnym życiem. W ciągu kilku godzin konflikt między prezesami trafił na czołówki serwisów sportowych. Sport.pl pisał o „jednej z najostrzejszych wymian słów w Ekstraklasie”, Przegląd Sportowy mówił o „aferze w loży VIP”, a Interia podkreślała, że „po raz pierwszy tak otwarcie doszło do personalnego ataku między władzami klubów”.























