Jeszcze kilka lat temu z pomostów Zakrzówka mogło jednocześnie korzystać ponad tysiąc osób. Później limit zmniejszono do 600, a dziś wynosi zaledwie 300. Co więcej, jego ponowne zwiększenie zależy od czegoś, na co miasto nie ma żadnego wpływu – deszczu.
Jak to możliwe, że nowoczesne kąpielisko, którego budowa kosztowała ponad 60 mln zł, z każdym sezonem przyjmuje coraz mniej mieszkańców? Ten rok od początku nie oszczędza Zakrzówka. Sezon kąpielowy miał rozpocząć się 1 czerwca, jednak obiekt został zamknięty po wykryciu w wodzie zawiesiny nieznanego pochodzenia. Przez blisko miesiąc prowadzone były badania laboratoryjne, analizy chemiczne i ekspertyzy. Kąpielisko ponownie otwarto 27 czerwca, ale już na nowych zasadach. Z powodu niskiego poziomu lustra wody limit osób mogących jednocześnie przebywać na pomostach zmniejszono z 600 do 300.
Skutki tej decyzji mieszkańcy odczuwają przy każdej fali upałów. Limit wyczerpuje się bardzo szybko, przed wejściem tworzą się kolejki, a kolejne osoby mogą wejść dopiero wtedy, gdy część wypoczywających opuści teren kąpieliska.
Od 1 stycznia 2025 r. za funkcjonowanie kąpieliska odpowiada Zarząd Infrastruktury Sportowej, który przejął od Zarządu Zieleni Miejskiej kompetencje związane z terenem usług sportowych w Parku Zakrzówek. ZZM nadal zarządza pozostałą częścią parku i terenami zieleni. Miasto tłumaczyło wówczas, że jest to element porządkowania kompetencji między jednostkami, podobnie jak wcześniej stało się to w przypadku Zalewu Bagry.
Czy i kiedy mieszkańcy ponownie będą mogli korzystać z kąpieliska przy limicie 600 osób? O to zapytaliśmy Zarząd Infrastruktury Sportowej – Nie jest możliwe wskazanie konkretnego terminu przywrócenia limitu 600 osób jednocześnie przebywających na kąpielisku. Będzie to zależało od osiągnięcia optymalnego poziomu wody, który jest uzależniony od naturalnych czynników, m.in. warunków atmosferycznych – w tym ilości opadów – przekazał redakcji Pulsu Krakowa rzecznik ZIS Sławomir Farbaniec.
Jak wyjaśnia ZIS, poziom lustra wody jest stale monitorowany. Dopiero po osiągnięciu odpowiednich warunków będzie można ocenić możliwość zwiększenia limitu – Poziom lustra wody jest monitorowany, a możliwość zwiększenia limitu będzie oceniana po osiągnięciu warunków umożliwiających bezpieczne użytkowanie całej infrastruktury kąpieliska. Obowiązujące ograniczenie wynika z aktualnego poziomu wody i związanej z nim konieczności zapewnienia bezpiecznego korzystania z infrastruktury – dodaje rzecznik.
Pozostaje więc mieć nadzieję, że nad Kraków w końcu nadciągną deszczowe chmury. A jeśli nie? Cóż, być może w ZIS przyda się nie tylko prognoza pogody, ale i dobra rada. Zwłaszcza że – jak pisaliśmy – na usługi doradcze wydano ponad 309 tys. zł.





















