Słodycze Wawelu mogą wkrótce zniknąć z półek sieci Biedronka. Właściciel dyskontów, Jeronimo Martins Polska, wypowiedział umowę jednemu z największych producentów słodyczy w Polsce. Dla krakowskiej spółki to poważny cios – sprzedaż w Biedronce odpowiadała za blisko 20 proc. jej przychodów. Strony nie wykluczają jednak dalszych negocjacji.
Informacja o wypowiedzeniu umowy trafiła do Wawelu 31 marca 2026 roku. Jak wynika z komunikatu spółki, dokument został przesłany drogą elektroniczną, a jego zapisy przewidują trzymiesięczny okres wypowiedzenia. W praktyce oznacza to, że jeszcze na początku lata część produktów – czekolady, bombonierki czy cukierki na wagę – może zniknąć ze sklepów Biedronka. To potencjalnie istotna zmiana dla klientów, którzy przez lata przyzwyczaili się do obecności wyrobów Wawelu w jednej z największych sieci handlowych w kraju. Z perspektywy producenta sprawa ma jednak jeszcze większy ciężar.
Wawel SA od lat buduje swoją pozycję jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych producentów słodyczy w Polsce, a współpraca z Biedronką była jednym z filarów sprzedaży. Z danych spółki wynika, że w 2025 roku przychody z tego kanału stanowiły 19,9 proc. całkowitych wpływów. W liczbach oznacza to ponad 739 milionów złotych. Jeszcze kilka lat wcześniej udział ten sięgał nawet jednej czwartej całkowitej sprzedaży. Skala pokazuje, jak duże znaczenie miała obecność w sieci dyskontów.
Tego typu współpraca zawsze ma jednak swoją cenę. Z jednej strony daje ogromne wolumeny i dostęp do masowego klienta, z drugiej – oznacza silną presję na ceny, promocje i marże. W praktyce producent musi godzić się na warunki dyktowane przez dużego odbiorcę.
Spór o ceny i rosnące koszty
Jak wynika z informacji przekazywanych przez spółkę, głównym punktem spornym były ceny produktów. Jeronimo Martins Polska nie był skłonny do ich podnoszenia w skali oczekiwanej przez producenta. Z kolei Wawel SA wskazywał na rosnące koszty produkcji, w tym przede wszystkim drożejące surowce, takie jak kakao. To problem, który w ostatnich latach dotyka praktycznie całą branżę cukierniczą.
W efekcie doszło do sytuacji, w której dalsza współpraca na dotychczasowych warunkach stawała się coraz trudniejsza. Wypowiedzenie umowy jest formalnym potwierdzeniem tego konfliktu, choć nie musi oznaczać jego ostatecznego zakończenia.
Spółka podkreśla, że pozostaje w kontakcie operacyjnym z partnerem handlowym i nie wyklucza rozmów dotyczących nowych warunków współpracy. To standardowa praktyka w tego typu relacjach – wypowiedzenie umowy często jest elementem negocjacyjnej presji.
Z punktu widzenia Biedronka ewentualne wycofanie produktów Wawelu również wiąże się z ryzykiem. Brak rozpoznawalnej marki może wpłynąć na postrzeganie oferty przez klientów i zmniejszyć jej konkurencyjność. Z kolei dla producenta utrata tak dużego kanału sprzedaży oznacza konieczność szybkiego poszukiwania alternatyw – zarówno w innych sieciach handlowych, jak i w sprzedaży własnej czy eksporcie.
Na razie produkty Wawelu nadal są dostępne w sklepach. Trzymiesięczny okres wypowiedzenia oznacza, że zmiany – jeśli do nich dojdzie – będą widoczne dopiero wczesnym latem





















