Pół miliona listów, niemal każde krakowskie gospodarstwo domowe i akcja przeprowadzona po cichu, bez wcześniejszego informowania o jej skali i kosztach. Pod koniec 2025 roku do skrzynek pocztowych mieszkańców Krakowa zaczęły trafiać listy i ulotki dotyczące Strefy Czystego Transportu, opatrzone herbem miasta i podpisem „Prezydent Miasta Krakowa”. Materiały były kolportowane bezadresowo na terenie całego miasta. Dopiero po pytaniach Pulsu Krakowa Urząd Miasta ujawnił, jak duża była ta operacja i ile kosztowała.
Jak ustaliła redakcja, przygotowano 500 tysięcy kompletów materiałów, które trafiły do 499 905 punktów adresowych na terenie Krakowa. Dystrybucja była prowadzona w okresie od 9 do 30 grudnia 2025 roku, a więc bezpośrednio przed wejściem w życie przepisów ustanawiających Strefę Czystego Transportu. W praktyce oznaczało to dotarcie z przekazem do niemal każdego gospodarstwa domowego w mieście.
W rozesłanych materiałach znalazły się informacje dotyczące funkcjonowania SCT, w tym zasady wjazdu do strefy oraz podstawowe wyjaśnienia obowiązujących przepisów. Dołączony list był opatrzony herbem miasta i podpisany przez Aleksander Miszalski jako prezydenta Krakowa.




Całość została zrealizowana w ramach jednego zamówienia publicznego, obejmującego jednocześnie druk, pakowanie oraz kolportaż materiałów. Miasto nie dzieliło przedsięwzięcia na mniejsze etapy ani odrębne umowy. Jedynym kryterium wyboru oferty była cena. Łączny koszt akcji wyniósł 196 185 zł brutto i został sfinansowany z budżetu miasta, w ramach środków przeznaczonych na realizację gminnych zadań własnych. Za przygotowanie i realizację przedsięwzięcia odpowiadał Zarząd Transportu Publicznego w Krakowie.
Metro w Krakowie: osiem osób od promocji. Prezydent Miszalski powołał nowe ciało – Puls Krakowa
Nie były to jednak pierwsze wydatki związane z informowaniem o Strefie Czystego Transportu. 30 słupów reklamowych, spoty w lokalnym radiu, reklamy w portalach informacyjnych i posty w mediach społecznościowych. Od początku stycznia trwa druga odsłona kampanii promującej Strefę Czystego Transportu w Krakowie. Tylko w ostatnich tygodniach miasto podpisało nowe umowy o łącznej wartości ponad 120 tys. zł. Wcześniej – w 2024 roku – na podobne działania wydano 800 tys. zł. Sprawdziliśmy, kto i za ile promuje miejską strefę.
Najbardziej widocznym elementem styczniowej kampanii są plakaty rozwieszone na 30 słupach ogłoszeniowych. Pojawiły się w przestrzeni miejskiej 5 stycznia i pozostaną tam do 18 stycznia. Wartość umowy wyniosła 25 tys. zł. Równolegle – także od 5 stycznia – ruszyła emisja materiałów promocyjnych na antenie Radia Kraków. Koszt działań to 25 tys. zł. Do kampanii włączyły się również portale internetowe: od 7 stycznia treści pojawiają się na łamach Dziennika Polskiego, Gazety Krakowskiej i serwisów sieci Nasze Miasto. Wydatki na ten cel sięgnęły kwoty 22 140 zł. Najdroższe działania zaplanowano od 26 stycznia. Na działania informacyjne prowadzone przez portal LoveKraków miasto przeznaczyło 43 050 zł. Wszystkie umowy podpisano jeszcze w grudniu ubiegłego roku – na kilka dni przed formalnym wejściem w życie SCT.
Obecna kampania to kontynuacja działań prowadzonych w 2024 roku. Wówczas Kraków przeznaczył na promocję SCT 800 tys. zł. Działania obejmowały różne media: prasę, billboardy, internet, media społecznościowe – w tym TikTok – oraz współpracę z influencerami i twórcami wideo. Celem – jak tłumaczyli urzędnicy – była walka z dezinformacją oraz zwiększenie świadomości mieszkańców na temat zasad strefy. Kampania z 2024 roku rozpoczęła się jeszcze przed podjęciem decyzji o przesunięciu terminu wejścia w życie SCT. Pierwotnie miała obowiązywać od 1 lipca 2024 roku, jednak po protestach społecznych Rada Miasta zdecydowała o zmianie daty – nowy termin to właśnie 1 stycznia tego roku.
Od kilkunastu dni Strefa Czystego Transportu w Kraków pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów lokalnej debaty publicznej. Wprowadzenie SCT wywołało silne emocje i wyraźnie podzieliło opinię społeczną – zarówno wśród mieszkańców miasta, jak i osób dojeżdżających do Krakowa z gmin ościennych. Dyskusja na temat zasad funkcjonowania strefy, jej skutków oraz sposobu wdrożenia od wielu dni dominuje w mediach lokalnych, przestrzeni internetowej i codziennych rozmowach mieszkańców.
Kolejne 30 kamer SCT. Miasto nie ujawnia ich lokalizacji – Puls Krakowa
Wraz z wejściem w życie nowych przepisów pojawiły się konkretne problemy organizacyjne i administracyjne. Dotyczą one m.in. trudności z uzyskaniem uprawnień do wjazdu, niejasnych procedur, braków informacyjnych oraz ograniczonego dostępu do narzędzi umożliwiających opłacenie wjazdu do strefy. Do urzędu wpłynęły dziesiątki tysięcy wniosków, z czego znaczna część została odrzucona z powodów formalnych. Najczęściej wskazywano na brak meldunku w Krakowie, nierozliczenie podatku PIT w mieście lub błędy w złożonej dokumentacji. W pierwszych dniach funkcjonowania SCT tysiące osób składały również wnioski związane z dojazdem do szpitali i przychodni, co pokazuje skalę praktycznych konsekwencji nowych regulacji.





















