„Byłem w szoku”. Właściciel antykwariatu Abecadło o kulisach sporu o mural przy ul. Kościuszki (ROZMOWA PULSU)

Czy zwycięski projekt muralu przy ul. Kościuszki 18 powinien zostać zrealizowany? A może konkurs od początku budził poważne wątpliwości? W rozmowie z nami Antoni Stąpor, właściciel Antykwariatu Abecadło i inicjator działań na rzecz muralu w tym miejscu, opowiada o kulisach ośmiu lat starań, sporze wokół konkursu oraz powodach, dla których mieszkańcy rozpoczęli zbiórkę podpisów pod petycją. Dlaczego – jego zdaniem – zwycięski projekt nie pasuje do historycznego charakteru Zwierzyńca? Skąd pojawiły się pytania o wykorzystanie sztucznej inteligencji? I czego domagają się przeciwnicy realizacji muralu?

Redakcja Puls Krakowa: Jako Antykwariat Abecadło aktywnie zbieracie podpisy pod petycją przeciwko realizacji wybranego projektu muralu na ścianie kamienicy przy ul. Kościuszki 18. Skąd wzięło się Wasze zaangażowanie?

Antoni Stąpor, właściciel Anrykwariatu „Abecadło:” W listopadzie 2017 roku wynająłem od Zarządu Budynków Komunalnych zabytkową aptekę w Kamienicy Pod Aniołem Stróżem wraz z jej historycznym wyposażeniem. Zarówno lokal, jak i cały budynek były bardzo zaniedbane, dlatego włożyliśmy wiele pracy i pieniędzy w remont i porządki. Udało nam się stworzyć antykwariat, który zyskał sympatię mieszkańców dzielnicy i Krakowa oraz gości z Polski i ze świata. Zachowaliśmy, a właściwie uratowaliśmy, umeblowanie i dawny charakter wnętrz, udostępniając tę przestrzeń Krakowianom i turystom. Wszystkie działania prowadziliśmy we współpracy z biurem Miejskiego Konserwatora Zabytków.

Kiedy Abecadło było już gotowe, podjęliśmy kolejne kroki na rzecz ochrony tego miejsca. Ochroniliśmy drzewa przed wycinką. Jedno, piękne, dojrzałe drzewo, dzięki naszej petycji stało się pomnikiem przyrody. W 2021 roku kamienica Pod Aniołem Stróżem została wpisana do rejestru zabytków. W budynku wymieniono również ogrzewanie z elektrycznego na miejskie.

Koncepcja muralu pojawiła się już w 2018 roku i wyszła od klientów odwiedzających antykwariat. Miał być wizytówką naszej działalności, która nie ogranicza się do sprzedaży książek. Abecadło pełni również funkcję miejsca spotkań i wydarzeń kulturalnych – organizujemy spotkania literackie, wieczory poetyckie, koncerty i wystawy. Z pomysłem zwróciliśmy się najpierw do biura Miejskiego Konserwatora Zabytków, a później rozpoczęliśmy rozmowy z zespołem Kraków Miasto Literatury UNESCO.

Jak wyglądała Wasza pierwotna koncepcja?

Chcieliśmy, aby mural z jednej strony nawiązywał do historii dawnej apteki, a z drugiej do książek i promocji czytelnictwa. Komitet Kopca Kościuszki zaproponował również, aby w projekt wpleść postać Tadeusza Kościuszki, ponieważ kamienica znajduje się przy ulicy jego imienia.

pierwotny projekt muralu dla Antykwariatu Abecadło autorstwa dr Aleksandry Kolobius

Pomysł narodził się osiem lat temu, a przygotowanie i realizacja muralu zwykle nie trwają tak długo. Co działo się w międzyczasie?

Rada Dzielnicy VII Zwierzyniec wsparła naszą inicjatywę. W przyjętej uchwale znalazł się zapis, że mural powinien nawiązywać do lokalnej tradycji i dziedzictwa. Kilkanaście miesięcy temu poinformowałem o naszych staraniach o mural Agnieszkę Łętochę Radną Miasta Krakowa i przedstawiłem ją członkom Komitetu Kościuszki. Następnie powstał pierwszy projekt – luźny szkic utrzymany w komiksowej stylistyce. Tymczasem już podczas pierwszych rozmów biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków podkreślało, że mural powinien być prosty i elegancki, o stonowanej kolorystyce dopasowanej do elewacji. Kilka tygodni temu nastąpił kolejny nieoczekiwany zwrot. Ogłoszono konkurs na „nasz” mural, ale całkowicie zmieniono jego tematykę. Zamiast nawiązań do dawnej apteki, promocji czytelnictwa i Tadeusza Kościuszki pojawiła się mitologia słowiańska. To było dla nas duże zaskoczenie.

Czy kontaktował się Pan z Zespołem ds. Murali, działającym w ramach Biura Architekta Miasta Krakowa?

Tak. Od razu skontaktowałem się z przewodniczącą zespołu Martą Kutniowską, plastyk miasta, oraz z wiceprzewodniczącym zespołu Arturem Wabikiem. Prosiłem, aby jako pomysłodawcę muralu włączyć mnie do prac komisji. Niestety miasto – wysyłałem wiadomości nawet do prezydentów – nie odpowiadało na moje maile. Byliśmy nawet na spotkaniu autorskim z Januszem Sepiołem, żeby zwrócić uwagę na nasze starania Architektowi Krakowa, który nadzoruje Zespół do spraw Murali. Wszystkie  działania i korespondencję mamy udokumentowaną.

Poczuliśmy, że mimo wielu lat starań zostaliśmy wykluczeni z udziału w podejmowaniu jakichkolwiek decyzji. W końcu 1 lipca zobaczyłem na portalu miejskim zwycięski projekt i byłem w szoku. Podobnie zareagowało kilku profesorów związanych z konserwacją zabytków, członkowie Orszaku Lajkonika oraz Mieszkańcy ulicy Kościuszki i Półwsia Zwierzynieckiego, którzy na grupie Salwator Pany i Panie, wyrazili swoje oburzenie. Potwierdzili moje zdanie, że projekt jest koszmarny pod względem plastycznym, infantylny i po prostu nie nadaje się na tę ścianę.

To miejsce – przypominam – jest newralgicznym punktem, stanowiącym swoistą bramę wjazdową do naszej dzielnicy. Wymaga więc projektu o odpowiedniej randze i estetyce, zwłaszcza że każdego dnia obok przejeżdżają tysiące osób, w tym turyści i mieszkańcy kierujący się w stronę autostrady A4 oraz terenów pozamiejskich.

Wśród zarzutów, jakie stawiacie, pojawia się ten, że mural „Konik Zwierzyniecki” został stworzony przez sztuczną inteligencję.

Takie opinie się pojawiły, ponieważ trzy elementy projektu są utrzymane w różnych stylistykach i nie tworzą spójnej całości. Dyskusja na ten temat wyszła nawet poza Kraków – projekt pod kątem ewentualnego wykorzystania AI zaczęły analizować w mediach społecznościowych grupy grafików i twórców murali. Takie zdanie przedstawił m.in. artysta Roch Urbaniak Art.

W regulaminie konkursu jest natomiast wprost zapisane, że nie można korzystać ze sztucznej inteligencji. Inne zarzuty dotyczą wartości plastycznej projektu, braku powiązania z historią miejsca, a także niewyszukanej satyry na Lajkonika – symbolu niezwykle ważnego nie tylko dla całego Krakowa, ale przede wszystkim dla tradycji Zwierzyńca. Jego postać została – nie wiadomo z jakiego powodu – umieszczona w wannie. Podobno ma to być nawiązanie do rzeki Wisły i w taki sposób łączyć się z tematem konkursu na mural „mitologia słowiańska”. Wątpliwości budzi również przedstawienie Smoka, który bardziej przypomina kaczkę.

Ile osób podpisało do tej pory petycję i w jaki sposób można do nich dołączyć?

Przez kilka dni 130 osób podpisało petycję. Wśród nich profesor Monika Bogdanowska, była Małopolska Wojewódzka Konserwator Zabytków, Urszula Chwalba, wieloletnia koordynatorka programu Kraków Miasto Literatury UNESCO, Ewa Karasińska, założycielka profilu „Fascynujące historie. Dawny Kraków w fotografiach i opowieściach”, laureat Nagrody Literackiej „Nike” Radosław Rak, profesor Piotr Kunce, wybitny krakowski grafik i plakacista, poeta Jakub Pacześniak, Miłosz Kozioł ze Stowarzyszenia „Od Wisły do Błoń”, Michał Zalewski, autor petycji zredagowanej na podstawie głosów Mieszkańców ulicy Kościuszki i Półwsia Zwierzynieckiego. Podpisy zbieramy na piśmie, bez podawania żadnych wrażliwych danych adresowych, tylko podpis lub parafka. W najbliższych dniach powstanie też petycja on-line, o którą proszą Mieszkańcy Dzielnicy VII Zwierzyniec oraz Przyjaciele Antykwariatu Abecadło.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry