Monika Piątkowska w dwóch wpisach na platformie X podała różne liczby dotyczące poparcia dla swojej kandydatury. Raz podziękowała „blisko 8 tysiącom” osób, a innym razem „blisko 6500”. Oba wpisy nadal są dostępne, a sztab kandydatki nie wyjaśnił nam, skąd wzięła się różnica około 1,5 tys. podpisów.
Podpisy poparcia miały być formalnością przed rejestracją kandydatów na prezydenta Krakowa. Tymczasem stały się jednym z najgorętszych tematów tej kampanii. Najpierw zamieszanie wywołały problemy Łukasza Gibały z zakwestionowanymi listami, a teraz pytania dotyczą samej liczby podpisów deklarowanych przez Monikę Piątkowską.
Na profilu kandydatki Koalicji Obywatelskiej na platformie X (dawniej Twitter) nadal znajdują się dwa wpisy dotyczące zakończenia zbiórki podpisów. Ich treść jest niemal identyczna, ale jedna liczba zmienia wszystko.
W pierwszym wpisie Monika Piątkowska napisała: „To dla mnie ogromne wyróżnienie, że blisko 8 tysięcy osób postanowiło mi zaufać”. W drugim czytamy już: „To dla mnie ogromne wyróżnienie, że blisko 6500 osób postanowiło mi zaufać”.

screen X Monika Piątkowska
Różnica wynosi około 1,5 tys. podpisów. Co istotne, nie jest to poprawiona wersja jednego posta. Obie publikacje nadal są dostępne na koncie kandydatki. To rodzi proste pytanie: ile podpisów faktycznie zebrał komitet Moniki Piątkowskiej?
Temat podpisów już wcześniej zdominował kampanię. Łukasz Gibała musiał rozpocząć pilną zbiórkę po tym, jak Miejska Komisja Wyborcza zakwestionowała cześć złożonych przez jego komitet podpisów. Powodem był przede wszystkim brak słowa „Kraków” przy adresach osób udzielających poparcia.
Piątkowska od początku podkreślała, że jej sztab działał inaczej. We wpisach zapewniała, że dokumenty zostały przygotowane zgodnie z przepisami i wcześniej konsultowano ich treść z Państwową Komisją Wyborczą – W przeciwieństwie do niektórych, nasz sztab dokładnie zapoznał się z przepisami określającymi precyzyjnie zasady zbierania podpisów i w naszym przypadku o żadnym błędzie nie ma mowy – napisała kandydatka. To stanowisko miało rozwiać wątpliwości dotyczące treści kart poparcia. Nie wyjaśnia jednak, dlaczego w dwóch oficjalnych wpisach pojawiają się dwie różne liczby osób, które miały poprzeć jej kandydaturę.
Zwróciliśmy się do sztabu Moniki Piątkowskiej z pytaniem, która z podawanych liczb jest prawdziwa – blisko 6500 czy blisko 8 tys. podpisów – oraz z czego wynika rozbieżność między obiema publikacjami. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.




















