14 stycznia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpozna skargi na uchwałę Rady Miasta Krakowa w sprawie ustanowienia Strefy Czystego Transportu. Wśród nich znajduje się skarga wojewody. Choć w debacie publicznej SCT bywa przedstawiana jako spór o sens polityki transportowej miasta, przed sądem sprawa ma zupełnie inny ciężar gatunkowy. Chodzi o to, czy wprowadzony zakaz mieści się w granicach delegacji ustawowej oraz czy został ustanowiony w sposób proporcjonalny i dostatecznie uzasadniony.
Na dziś sytuacja prawna jest jednoznaczna: obowiązuje nowa uchwała o SCT. Sam fakt jej zaskarżenia nie wstrzymuje jej stosowania. Zmiana tego stanu rzeczy może nastąpić dopiero w wyniku rozstrzygnięcia sądu. Wbrew pozorom nie chodzi jednak wyłącznie o ocenę formalną.
Kontrola sądowa uchwały o SCT nie sprowadza się do sprawdzenia, czy rada miasta w ogóle miała prawo ją podjąć i czy nie naruszono procedury – choć oczywiście także te kwestie podlegają ocenie sądu. Jak wynika z uzasadnienia wyroku WSA z 11 stycznia 2024 r. dotyczącego wcześniejszej uchwały o SCT, sąd bada także, czy prawodawca lokalny nie przekroczył granic delegacji ustawowej, czy przyjęte rozwiązania są proporcjonalne do zamierzonego celu oraz czy uzasadnienie uchwały jest przekonujące i spójne. W przypadku zakazów ingerujących w sposób korzystania z dróg publicznych kontrola ta ma charakter materialny, a nie wyłącznie formalny.
Sąd analizuje m.in., czy skala wprowadzonych ograniczeń pozostaje w racjonalnym związku z celami ustawy o elektromobilności, czy objęcie bardzo rozległego obszaru strefą zostało odpowiednio wyjaśnione oraz czy wykazano, że mniej dolegliwe środki były niewystarczające. Uzasadnienie uchwały nie jest w tym kontekście dokumentem politycznym, lecz elementem, który podlega realnej ocenie sądu.
14 stycznia możliwych jest kilka scenariuszy. Pierwszy to oddalenie skarg. W takim przypadku uchwała pozostanie w mocy, a SCT będzie realizowana zgodnie z przyjętym harmonogramem. Nie oznacza to jednak definitywnego zakończenia sporu – stronom nadal przysługuje skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego, której wniesienie nie wstrzymuje automatycznie obowiązywania uchwały.
Drugi wariant to stwierdzenie nieważności uchwały przez WSA. Co istotne, wyrok sądu pierwszej instancji co do zasady nie jest prawomocny w dniu ogłoszenia. Do czasu jego uprawomocnienia uchwała nadal obowiązuje i wywołuje skutki prawne. Dopiero prawomocne stwierdzenie nieważności eliminowałoby ją z obrotu prawnego ze skutkiem wstecznym, a więc ex tunc.
18 tysięcy opłat w dwa dni. Tak działa Strefa Czystego Transportu w Krakowie – Puls Krakowa
Najbardziej złożony scenariusz wiąże się ze stwierdzeniem nieważności uchwały połączonym z wstrzymaniem jej wykonania. Wstrzymanie wykonania aktu prawa miejscowego może nastąpić nie tylko na wcześniejszym etapie postępowania, ale także bezpośrednio na rozprawie, jeżeli argumenty przedstawione na sali sądowej przekonają sąd, że dalsze stosowanie uchwały grozi trudnymi do odwrócenia skutkami.
Choć taka możliwość istnieje, jej prawdopodobieństwo nie wydaje się wysokie. Sąd mógł wstrzymać wykonanie uchwały już wcześniej, jeszcze przed rozprawą, w drodze postanowienia wydanego na posiedzeniu niejawnym. Skoro do tej pory się na to nie zdecydował, może to świadczyć o ostrożnym podejściu do stosowania tego środka. Dodatkowo w poprzedniej sprawie dotyczącej krakowskiej SCT sąd również nie zdecydował się na wstrzymanie wykonania uchwały. Oczywiście brak zasady precedensu oznacza, że inny skład orzekający może postąpić inaczej, jednak dotychczasowa praktyka pokazuje, że wstrzymanie traktowane jest jako rozwiązanie wyjątkowe.
Nie można jednak wykluczyć, że argumenty przedstawione bezpośrednio na rozprawie wpłyną na ocenę sądu. Rozprawa jest momentem, w którym sąd konfrontuje stanowiska stron i może po raz pierwszy kompleksowo ocenić skutki wykonywania uchwały w praktyce. To właśnie wtedy może zapaść decyzja o ewentualnym wstrzymaniu jej wykonania.
W przypadku takiego rozstrzygnięcia szczególnego znaczenia nabiera relacja nowej uchwały z poprzednią regulacją dotyczącą SCT. Nowa uchwała uchyla bowiem wcześniejszy akt. Jeżeli jej wykonanie zostałoby wstrzymane, przestałby działać także przepis uchylający poprzednią uchwałę. A ponieważ ta nie została prawomocnie wyeliminowana z obrotu prawnego ani nie wstrzymano jej wykonania, oznaczałoby to powrót do stosowania wcześniejszych zasad – nie na mocy „odżycia” uchwały, lecz dlatego, że formalnie nigdy nie przestała obowiązywać.
Rozprawa 14 stycznia nie będzie więc oceną sensu Strefy Czystego Transportu jako narzędzia polityki miejskiej. Będzie natomiast sprawdzianem tego, czy wprowadzony zakaz został ustanowiony w granicach prawa, w sposób proporcjonalny i dostatecznie uzasadniony. Nawet jeśli tego dnia zapadnie wyrok, spór o krakowską SCT najprawdopodobniej się nie zakończy. To jednak od rozstrzygnięcia WSA zależy, w jakich ramach prawnych i w jakim trybie będzie on toczył się dalej.





















