Coraz więcej cudzoziemców zakłada jednoosobowe firmy w Polsce – najczęściej Ukraińcy i Białorusini. Według danych z CEIDG, w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku obcokrajowcy złożyli prawie 33 tysiące wniosków o rejestrację działalności gospodarczej, co stanowi już 15 procent wszystkich nowych podmiotów. W samym Krakowie, jak informuje Urząd Miasta, w 2025 roku z tej możliwości skorzystało ponad 500 osób spoza Polski. Miasto podkreśla, że procedury są coraz prostsze, a wnioski można składać również w języku angielskim.
W pierwszych trzech kwartałach br. 32,9 tys. wniosków dotyczących założenia jednoosobowej działalności gospodarczej wpłynęło do rejestru CEIDG od osób mających obywatelstwo inne niż polskie. To 15% wszystkich zgłoszeń związanych z uruchamianiem tego typu firm. Zdecydowanie najwięcej z nich pochodziło od Ukraińców – 25,5 tys. Na kolejnym miejscu w tym rankingu znaleźli się Białorusini – 2,1 tys. W czołowej trójce zestawienia są również osoby z podwójnym obywatelstwem, tj. polskim i ukraińskim, od których dotarło blisko 380 zgłoszeń.
Jak wynika z danych przekazanych przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii (MRiT), w trzech pierwszych kwartałach br. do rejestru CEIDG wpłynęło 220,1 tys. wniosków dotyczących założenia jednoosobowej działalności gospodarczej (rok wcześniej – 221,4 tys.). Zdecydowaną większość z nich złożyli obywatele Polski – 187,1 tys. (poprzednio – 189,2 tys.). Z kolei 32,9 tys. (czyli 15%) zgłoszeń dotyczyło osób, które mają obywatelstwo innego państwa (rok wcześniej odpowiednio 32,2 tys. i 14,5%). Mowa tu również o wnioskodawcach z podwójnym obywatelstwem, np. polskim i białoruskim czy polskim i niemieckim.
– Każdorazowe rozpoczęcie prowadzenia działalności gospodarczej przez przedsiębiorców należy ocenić bardzo pozytywnie. Pamiętajmy, że dobrobyt społeczny jest budowany pracą i przedsiębiorcy bezpośrednio tworzą naszą gospodarkę. W mojej ocenie rzeczą całkowicie irrelewantną jest to, jakiego pochodzenia jest przedsiębiorca. Jeżeli pracuje w Polsce, płaci tutaj podatki i przyczynia się do naszego wspólnego dobrobytu, to należy to chwalić – komentuje dr hab. Dariusz Kowalski, prof. Uniwersytetu SWPS.
Jak zaznacza Adrian Parol, doradca restrukturyzacyjny i radca prawny, co siódma nowa JDG jest zakładana przez kogoś z komponentem migracyjnym. Według eksperta, po pierwsze oznacza to dojrzałość rynku pracy – część imigrantów nie zatrzymuje się na umowach pracowniczych, tylko przechodzi do usług projektowych i B2B, gdzie szybciej monetyzuje kompetencje. Po drugie, to wsparcie gospodarki w branżach, w których ma niedobory – w usługach lokalnych, logistyce, budowlance, IT-kontraktach czy e-commerce. Po trzecie, przedsiębiorcy migracyjni wnoszą sieci kontaktów transgranicznych, co ułatwia eksport usług i obsługę diaspor w Polsce.
– Polska dla obcokrajowców jest cały czas atrakcyjnym miejscem do prowadzenia biznesu. Potwierdzają to dane. Jednocześnie uważam, że jako państwo powinniśmy tworzyć więcej realnych zachęt dla obcokrajowców, żeby jeszcze lepiej zasilali naszą gospodarkę i rodzimy biznes. To z pewnością przysporzyłoby nam więcej korzyści. Do tego dochodzą również kwestie podatkowe – mówi Łukasz Goszczyński, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny z kancelarii GKPG.
Spośród obcokrajowców, którzy zdecydowali się na ten krok w trzech pierwszych kwartałach tego roku, najwięcej było Ukraińców – 25,5 tys. (rok wcześniej – 24,4 tys.). Ekspert z kancelarii GKPG dodaje, że te dane nie powinny dziwić. Po rozpoczęciu wojny w Ukrainie przedsiębiorcy zaczęli szukać bezpieczniejszej przystani dla swoich interesów. W Polsce mają też mniejszą barierę językową niż np. w Niemczech, co ma ogromne znaczenie w prowadzeniu biznesu.
– Część firm założonych przez Ukraińców oferuje usługi adresowane do własnej społeczności. To przede wszystkim gastronomia, retail, beauty, serwisy, księgowość, tłumaczenia, edukacja dla dzieci czy opieka. Ale widać też wejściowy most – start wewnątrz diaspory, a potem szybką dywersyfikację do polskich i międzynarodowych klientów. To głównie IT-kontrakty, marketing, e-commerce, prace projektowe w budowlance oraz fit-out – analizuje mec. Adrian Parol.
Jak stwierdza dr hab. Dariusz Kowalski, im więcej przedsiębiorców wytwarza towary i usługi, tym lepiej z gospodarczego punktu widzenia. Sprzyja to konkurencji, a docelowo poprawia funkcjonowanie rynku. Według eksperta każda nowa działalność jest cenna i należy się cieszyć, że cudzoziemcy zakładają firmy w Polsce. Jest to również osadzone w kontekście społecznym – chodzi o trendy demograficzne, automatyzację i rozwój sztucznej inteligencji.
– Wniosków od Ukraińców jest dużo w puli cudzoziemskiej, ale umiarkowanie w ujęciu całego rynku. Wzrost rok do roku jest naturalny – działa nie tylko efekt asymilacji, ale też specjalizacji, bo po roku czy dwóch część osób wyodrębnia własne nisze rynkowe – dodaje Parol.
Na kolejnych miejscach zestawienia znaleźli się obywatele Białorusi – 2,1 tys. (rok wcześniej – 2,6 tys.) oraz osoby z obywatelstwem polskim i ukraińskim – 377 (298). Dalej są osoby z obywatelstwem polskim i białoruskim – 302 (268), Niemcy – 287 (332), a także osoby z obywatelstwem polskim i niemieckim – 274 (293). Kolejne miejsca zajmują Rumuni – 273 (321), Rosjanie – 265 (257), Bułgarzy – 206 (230) i Włosi – 183 (164).
– Zebrane dane pokazują, że bliskość geograficzna ma tu spore znaczenie. Jednak dochodzą też inne czynniki – łatwiejsze przemieszczanie się, niższe koszty relokacji czy istniejące już sieci rodzinne i zawodowe. Ważne są także względy polityczne – w Polsce ten czynnik jest znacznie stabilniejszy niż np. w Ukrainie czy Białorusi – komentuje prawnik z kancelarii GKPG.
Podsumowując, mec. Adrian Parol dodaje, że Polska w ostatnich latach stała się stabilnym rynkiem pracy i miejscem oferującym przewidywalne warunki prowadzenia działalności. Dla obywateli Ukrainy czy Białorusi to często szansa na bezpieczeństwo i normalne funkcjonowanie. Widać też coraz więcej osób z podwójnym obywatelstwem, które traktują Polskę – a coraz częściej także Kraków – jako naturalne miejsce dla swojego biznesu.





















