Krakowianie nie znają miejsc zbiórek ani zasad postępowania po usłyszeniu syren alarmowych – przekonywał podczas pierwszej debaty wyborczej Jan Hoffman. Kandydat zaproponował szkolenia dla mieszkańców i urzędników, budowę schronów podwójnego zastosowania oraz wykorzystanie wszystkich miejskich kanałów do przekazywania ostrzeżeń. Swoje rozwiązania przedstawili również Aleksandra Owca, Michał Drewnicki i Bartosz Bocheńczak.
Pierwsza debata kandydatów na prezydenta Krakowa odbyła się w poniedziałek, 31 sierpnia, w Cywilnym Centrum Działań przy ul. Balickiej 125B. Spotkanie zorganizowało Stowarzyszenie Świadoma Obrona Cywilna. Pytania dotyczyły między innymi schronów, dostępu do wody, systemu alarmowania oraz przygotowania mieszkańców na pierwsze 72 godziny kryzysu. W debacie uczestniczyli niezależny kandydat Jan Hoffman, Aleksandra Owca z Partii Razem, Michał Drewnicki z PiS i Bartosz Bocheńczak z Konfederacji. Zaproszenia otrzymali wszyscy kandydaci ubiegający się o urząd prezydenta Krakowa.
Hoffman: nie znamy miejsc zbiórek ani znaczenia alarmów
Pytany o przygotowanie Krakowa na poważne sytuacje kryzysowe, Jan Hoffman zastrzegł, że kandydaci nie dysponują pełną wiedzą o miejskim systemie bezpieczeństwa. Jak wyjaśniał, część dokumentów i procedur pozostaje niejawna. Wskazał jednak kilka problemów widocznych z perspektywy mieszkańców – Gdyby zawyły syreny, nie jesteśmy przeszkoleni. Nie wiemy, jakie są punkty zbiórek, gdzie mamy się udać i co robić – mówił Hoffman. Według kandydata samo zamontowanie syren nie rozwiąże problemu. Mieszkańcy powinni wcześniej poznać znaczenie poszczególnych sygnałów i wiedzieć, jakie działania należy podjąć po ogłoszeniu alarmu. Hoffman zapowiedział, że jednym z pierwszych zadań nowego prezydenta powinno być uruchomienie szkoleń.
– Kraków potrzebuje jak najszybszego wdrożenia systemu szkoleń. Nie tylko dla mieszkańców, ale także dla urzędników i pracowników miejskich jednostek – przekonywał. Hoffman tłumaczył, że podczas kryzysu ludzie działają pod wpływem stresu, dlatego nie mogą dopiero wtedy szukać instrukcji. Powinni korzystać z wcześniej poznanych i przećwiczonych schematów postępowania.
Schrony mogłyby na co dzień służyć jako parkingi
W ocenie Hoffmana Kraków ma również zbyt mało miejsc schronienia. Kandydat zaproponował budowę obiektów podwójnego zastosowania. W czasie pokoju mogłyby pełnić funkcję parkingów, a w sytuacji zagrożenia byłyby udostępniane mieszkańcom jako schrony – Wydaje się rozsądne budowanie takich miejsc, aby pełniły funkcję dual use. Nie powinny stać nieczynne przez kilkadziesiąt lat, tylko również w czasach pokoju służyć mieszkańcom – mówił. Przyznał jednocześnie, że podczas trwającej 30 miesięcy kadencji nie da się zbudować wystarczającej liczby schronów. Jego zdaniem można jednak przeprowadzić audyt istniejących obiektów, przygotować dokumentację nowych inwestycji i rozpocząć starania o finansowanie – Do końca tej kadencji nie będziemy mieli schronów, które pomieszczą taką liczbę ludności, jaką powinny. Pierwsze kroki należy jednak wykonać jak najszybciej – zaznaczył Hoffman.
Na problemy z istniejącą infrastrukturą zwróciła uwagę Aleksandra Owca. Kandydatka mówiła, że przed debatą sprawdziła na internetowej mapie najbliższe miejsce schronienia. System wskazał jej własny budynek, choć – jak relacjonowała – nie ma w nim ani piwnicy, ani garażu podziemnego – Zaniedbaliśmy to, co już istniało. Musimy doprowadzić schrony oraz budynki użyteczności publicznej do stanu, w którym będą mogły pełnić funkcję miejsc schronienia – przekonywała Owca. Michał Drewnicki mówił natomiast, że według dostępnych danych miejsca schronienia wystarczą dla około 5–6 proc. mieszkańców. Wskazał, że przewidziany w przepisach próg wynosi co najmniej 25 proc. Bartosz Bocheńczak zapowiedział przeprowadzenie audytu miejskich zasobów. Miałby on objąć schrony, miejsca magazynowania wody i żywności oraz osoby posiadające umiejętności potrzebne podczas kryzysu.
Ostrzeżenie ma mówić mieszkańcom, co powinni zrobić
Hoffman przekonywał, że w sytuacji zagrożenia miasto powinno wykorzystywać wszystkie dostępne kanały komunikacji. Oprócz syren informacje mogłyby trafiać do mieszkańców przez aplikację mKraków, pocztę elektroniczną, ekrany w pojazdach komunikacji miejskiej i komunikaty głosowe – Nie ma takiego systemu komunikacji, z którego nie należałoby skorzystać w momencie zagrożenia – stwierdził. Jak wyjaśniał, celem miejskiego komunikatu nie może być wyłącznie poinformowanie o niebezpieczeństwie. Mieszkaniec powinien również otrzymać jasną instrukcję: czy ma zostać w domu, szukać schronienia, udać się do punktu zbiórki, czy opuścić wskazany obszar – Informacja powinna zapobiegać panice i chaosowi. Ma przekazywać instrukcję działania – mówił Hoffman.
Michał Drewnicki proponował uzupełnienie systemu o łączność radiową i fizyczne punkty informacji w każdej dzielnicy. Zwracał uwagę, że podczas dużego kryzysu sieci komórkowe mogą zostać przeciążone w ciągu kilkunastu minut. Bartosz Bocheńczak wskazał na technologię Cell Broadcast. Pozwala ona wysłać ostrzeżenie do telefonów znajdujących się na określonym obszarze. Kandydat tłumaczył, że taki alarm może uruchomić głośny sygnał również wtedy, gdy telefon jest wyciszony. Aleksandra Owca mówiła z kolei, że obecne alerty RCB łatwo przeoczyć, ponieważ pojawiają się pomiędzy zwykłymi wiadomościami i reklamami. Jej zdaniem skuteczność ostrzeżeń będzie zależała również od wcześniejszego przeszkolenia mieszkańców.
Woda najważniejsza po pierwszych 72 godzinach
Podczas debaty kandydaci zostali zapytani, jak Kraków powinien funkcjonować, jeżeli kryzys potrwa dłużej niż trzy doby. Jan Hoffman uznał, że najważniejszym zadaniem będzie zapewnienie mieszkańcom wody pitnej. W przypadku awarii sieci wodociągowej miasto powinno uruchomić zastępcze punkty dystrybucji oraz dostawy beczkowozami – Kluczowa jest kwestia dostępu do wody pitnej. Trzeba wiedzieć, jak ją dostarczyć, jeżeli nie będzie można korzystać z sieci, którą mamy w kranach – mówił. Zwrócił również uwagę na niewielką liczbę sprawnych studni awaryjnych. Jego zdaniem Kraków powinien sprawdzić, czy obecny system pozwoli dostarczać wodę mieszkańcom różnych części miasta przez dłuższy czas. Kolejnym priorytetem powinno być utrzymanie działania szpitali. Kandydat mówił o konieczności zabezpieczenia awaryjnego zasilania aparatury medycznej. Wskazał też na potrzebę zapewnienia dostaw żywności i przywrócenia przynajmniej ograniczonego transportu publicznego. Bocheńczak dodał do tej listy dostawy paliwa i wywóz odpadów. Podkreślał, że miasto powinno wcześniej wiedzieć, gdzie mieszkają osoby korzystające z aparatury medycznej oraz mieszkańcy wymagający stałej pomocy. Drewnicki stwierdził natomiast, że po 72 godzinach administracja oraz podstawowe usługi publiczne muszą nadal funkcjonować, choć w ograniczonym trybie awaryjnym – Miasto po 72 godzinach musi działać. Nie może się załamać jak domek z kart – mówił kandydat PiS. Owca przekonywała, że skuteczna reakcja będzie możliwa wyłącznie przy sprawnie działających usługach publicznych. Wskazywała przede wszystkim na szpitale, szkoły, transport i administrację.
Hoffman o wykorzystaniu wiedzy byłych funkcjonariuszy
Jedno z pytań dotyczyło byłych żołnierzy, policjantów, strażaków i ratowników, którzy po zakończeniu służby nadal mają wiedzę przydatną podczas kryzysu. Hoffman opowiedział się za wykorzystaniem ich doświadczenia, ale zaznaczył, że udział takich osób powinien być dobrowolny. Zwrócił też uwagę na przepisy dotyczące ochrony danych osobowych – Nie możemy tworzyć bazy ludzi bez ich zgody. Te osoby muszą same się zgłosić – wyjaśniał. Według Hoffmana byli funkcjonariusze mogliby prowadzić szkolenia, pomagać w przygotowywaniu mieszkańców oraz wspierać zawodowe służby. Nie powinni jednak działać poza istniejącym systemem dowodzenia – Siłą służb jest to, że są zorganizowane, mają procedury i działają w sposób skoordynowany, a nie pojedynczy i chaotyczny – podkreślał.
Bocheńczak zaproponował utworzenie krakowskiej bazy kompetencji. Oprócz byłych funkcjonariuszy mieliby się do niej zgłaszać specjaliści od ochrony zdrowia, logistyki, cyberbezpieczeństwa oraz dostaw żywności. Drewnicki mówił o powołaniu Krakowskiej Rezerwy Bezpieczeństwa, złożonej z przeszkolonych ochotników. Owca zaznaczyła natomiast, że doświadczenie zdobyte przed laty powinno być uzupełniane aktualną wiedzą, szczególnie dotyczącą zagrożeń cyfrowych.
Audyt, szkolenia i system informacji
W końcowej części spotkania kandydaci zostali zapytani, co mogą wykonać podczas skróconej kadencji, która potrwa około 30 miesięcy. Hoffman wymienił trzy zadania możliwe do zrealizowania w tym czasie: audyt bezpieczeństwa i miejsc schronienia, uruchomienie systemu szkoleń oraz rozbudowę sposobów informowania mieszkańców. Jego zdaniem miasto może również rozpocząć przygotowania do budowy nowych obiektów oraz tworzenia lokalnych centrów działań. Kandydat zapowiedział, że za bezpieczeństwo w jego administracji powinna odpowiadać osoba z doświadczeniem w służbach mundurowych i wiedzą dotyczącą obowiązujących przepisów. Nie wskazał konkretnego nazwiska. – To nie może być osoba pełna dobrej woli, ale bez odpowiedniego przygotowania. W przypadku bezpieczeństwa odejście od kryteriów merytorycznych może skończyć się katastrofą – powiedział. Michał Drewnicki zapowiedział rozpoczęcie przygotowań do utworzenia 18 dzielnicowych centrów bezpieczeństwa. Aleksandra Owca wskazała na szkolenia oraz audyt schronów i miejskiej infrastruktury. Bartosz Bocheńczak za możliwe do przeprowadzenia uznał audyt, opracowanie planów, wdrażanie procedur i organizowanie ćwiczeń.





























