Cracovia bez błysku. Deszcz, protest kibiców i bezbramkowy remis z Zagłębiem

Zamiast marszu w stronę podium – rozczarowanie. Cracovia tylko zremisowała 0:0 z KGHM Zagłębiem Lubin w ostatnim meczu 14. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Na stadionie przy Kałuży zabrakło nie tylko goli, ale też atmosfery – po kilku minutach część kibiców opuściła trybuny w geście protestu wobec działań policji.

Poniedziałkowy wieczór przy ul. Kałuży nie przyniósł piłkarskich emocji. Pasy miały szansę, by po zwycięstwie wskoczyć na ligowe podium, jednak nie potrafiły udokumentować przewagi choćby jednym trafieniem. Zespół Jacka Zielińskiego był aktywniejszy, częściej utrzymywał się przy piłce i atakował, ale wszystko rozbijało się o skutecznie grającą defensywę gości.

Zagłębie przyjechało do Krakowa z planem – grać cierpliwie, z tyłu bez ryzyka i liczyć na kontry. Ten plan się powiódł, choć kosztował widowisko. W pierwszej połowie to Cracovia prowadziła grę, oddała dziewięć strzałów, lecz żaden z nich nie znalazł drogi do siatki. W 41. minucie bliski szczęścia był Filip Sojilković, który główkował z kilku metrów, ale Jasmin Burić popisał się kapitalną interwencją. Dobitka Mateusza Klicha również nie przyniosła efektu. Lubinianie długo nie potrafili zagrozić bramce Sebastiana Madejskiego. Ich pierwszy celny strzał padł dopiero tuż przed przerwą, kiedy Mateusz Dziewiatowski trafił wprost w ręce golkipera Cracovii.

TYLKO U NAS: „Prezydencie, pora spełnić obietnice”. Kibice z Nowej Huty rozliczają prezydenta Miszalskiego

Po przerwie tempo gry jeszcze spadło. Goście z Lubina, prowadzeni przez Leszka Ojrzyńskiego, skutecznie zneutralizowali ofensywne zapędy Pasów. Cracovia próbowała, ale coraz bardziej brakowało jej pomysłu. Z każdą minutą frustracja rosła zarówno na boisku, jak i na trybunach.

Atmosfera spotkania od początku była nietypowa. Mimo że w tym sezonie mecze przy Kałuży przyciągają średnio około 13 tysięcy widzów, tym razem stadion nie wypełnił się tak jak zwykle. Na frekwencję wpływ miały zapewne pogoda – w Krakowie cały dzień padał deszcz – oraz sam termin meczu.

Już po kilku minutach z obiektu wyszła spora grupa kibiców z sektora D, tradycyjnie zajmowanego przez fanów prowadzących doping. Decyzja była formą protestu wobec zakazu wniesienia oprawy przygotowanej wspólnie z Sandecją Nowy Sącz. Podobna sytuacja miała miejsce dwa tygodnie wcześniej przed spotkaniem z Rakowem. Po opuszczeniu trybuny przez ultrasów stadion momentalnie ucichł – zamiast dopingu słychać było tylko deszcz uderzający o plastikowe krzesełka.

Bezbramkowy remis oznacza, że Cracovia pozostaje niepokonana na własnym stadionie, ale znowu traci punkty, które mogły ją wprowadzić do ligowej czołówki. Po 14 kolejkach Pasy mają 22 punkty i zajmują czwarte miejsce. Liderem tabeli jest Górnik Zabrze (29 pkt), przed Wisłą Płock (25) i Jagiellonią Białystok (24). Zagłębie dzięki punktowi w Krakowie awansowało na dziewiątą pozycję.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry