Cztery remisy w pięciu ostatnich kolejkach i coraz mniej miejsca na błędy. W piątek o 18.00 Cracovia zagra z Piastem Gliwice mecz, który może zdecydować, czy „Pasy” realnie powalczą o pucharową Europę, czy znów ugrzęzną w środku tabeli.
W piątek, 27 lutego 2026 roku o godz. 18.00, na stadionie przy ul. Kałuży Cracovia podejmie Piasta Gliwice w meczu 23. kolejki PKO BP Ekstraklasa. Dla gospodarzy to spotkanie znacznie ważniejsze, niż sugerowałaby sama pozycja w tabeli.
Zespół z Krakowa zajmuje siódme miejsce i do lidera traci zaledwie cztery punkty. W normalnym sezonie taka strata oznaczałaby wyraźny dystans do czołówki. Ten jest jednak specyficzny – różnice punktowe są niewielkie, a jedna wygrana potrafi zmienić układ tabeli. Problem w tym, że Cracovia ostatnio rzadko wygrywa. W pięciu ostatnich ligowych spotkaniach aż czterokrotnie dzieliła się punktami. Jeśli spojrzeć szerzej – na czternaście poprzednich kolejek – bilans to trzy zwycięstwa, siedem remisów i cztery porażki. To wynik, który pozwala utrzymać się w szeroko rozumianej czołówce, ale nie daje komfortu w walce o europejskie puchary.
Defensywa niemal wzorowa. Atak – wciąż do poprawy
Trener Luka Elsner nie ukrywa, że jego drużyna stoi dziś przed wyraźnym wyzwaniem – Gramy u siebie i musimy pokazać głód zwycięstwa. Z tego powodu mecz z Piastem jest dla nas bardzo ważny. Nie chodzi mi o punkty i sytuację w tabeli, tylko o powrót do wygrywania na własnym boisku – podkreśla szkoleniowiec.
Liczby pokazują dwa oblicza Cracovii. Z jednej strony – bardzo solidna defensywa. W 2026 roku krakowski zespół stracił tylko jedną bramkę, co plasuje go w ścisłej ligowej czołówce pod względem organizacji gry w obronie. Z drugiej – wyraźne kłopoty w ofensywie i brak skuteczności w momentach, gdy trzeba przejąć inicjatywę – Musimy przestawić się z bardzo dobrej dyscypliny i mechanicznej pracy w defensywie, w czym jesteśmy bardzo dobrzy, prawdopodobnie jedni z najlepszych w Ekstraklasie, na większą kreatywność i „wolność” na boisku. Grać z większą odwagą i kontrolą piłki – zaznacza Elsner.
Szkoleniowiec przyznaje, że znalezienie odpowiedniego balansu między bezpieczeństwem a ryzykiem to proces. – Defensywa jest zbudowana. To coś łatwego do nauki. Atakowanie to sztuka – mówi wprost.
Jesienią było 0:0. „Ekstremalnie nudny mecz”
Pierwsze spotkanie tych drużyn w tym sezonie zakończyło się bezbramkowym remisem w Gliwicach. Był to mecz, który trudno zapamiętać z powodów sportowych – To był ekstremalnie nudny mecz, dlatego go pamiętam. Wierzę, że ten piątkowy będzie diametralnie inny – przyznaje trener Cracovii. I dodaje, że jego zespół nie zamierza już być tak pasywny w oczekiwaniu na ruch rywala. – Żadna z drużyn nie będzie szczęśliwa, gdy przeciwnik zbyt długo utrzyma się przy piłce.
Piast przyjeżdża do Krakowa w nieco lepszym momencie niż jesienią. Zespół z Gliwic prezentuje się stabilniej, a bukmacherzy – choć minimalnie – wskazują na Cracovię jako faworyta spotkania. Różnice są jednak kosmetyczne, co dobrze oddaje nastroje wokół tego meczu.
Problemy kadrowe przed kluczowym starciem
Sytuacji nie ułatwiają kłopoty zdrowotne. W poprzedniej kolejce poważnej kontuzji doznał Wiktor Bogacz. Kolejnego urazu nabawił się Gabriel Charpentier. Oznacza to ograniczone pole manewru w ofensywie – dokładnie w tej formacji, która i tak wymaga poprawy.
Cracovia stoi więc przed paradoksem: ma jedną z lepiej zorganizowanych defensyw w lidze, ale aby utrzymać się w walce o europejskie miejsca, musi odważyć się na więcej w ataku. Przy Kałuży kibice coraz częściej oczekują nie tylko punktów, lecz także jakości i konkretu pod bramką rywala. Piątkowe spotkanie z Piastem może być momentem przełomowym. Zwycięstwo pozwoliłoby nie tylko utrzymać dystans do ligowej czołówki, ale przede wszystkim odbudować wiarę w to, że ten sezon nie zakończy się jedynie na „solidności”. Remis – kolejny – zacznie być odbierany jak porażka.





















