Cracovia przegrała przy Kałuży z Górnikiem Zabrze 0:1. O wyniku niedzielnego spotkania zdecydował rzut karny podyktowany w końcówce za zagranie ręką Gustava Henrikssona. Decyzja sędziego wywołała spore kontrowersje.
Cracovia rozpoczęła spotkanie odważnie i już w piątej minucie mogła objąć prowadzenie. Mateusz Klich uderzył z pola karnego, Philipp Schulze odbił piłkę, a ta trafiła jeszcze w słupek. Chwilę później Karol Knap minął bramkarza Górnika, ale nie zdołał zakończyć akcji strzałem ani dokładnym podaniem.
Od pierwszej minuty w zespole Pasów wystąpił Lasse Nordås. Norweski napastnik, który trafił do Krakowa zaledwie dwa dni wcześniej, szybko spróbował swoich sił uderzeniem z dystansu, jednak posłał piłkę nad poprzeczką. Debiutant nie odmienił gry ofensywnej gospodarzy i w 70. minucie został zmieniony przez Mohameda Berte. Po dobrym początku Cracovii inicjatywę stopniowo przejmowali goście. Sebastian Madejski bronił uderzenia Paulo Bernardo, Maksyma Chłania i Jarosława Kubickiego. Bramkarz Pasów nie zawsze interweniował pewnie, ale przez długi czas zachowywał czyste konto.
Po przerwie obraz spotkania niewiele się zmienił. Górnik częściej dochodził do sytuacji strzeleckich, natomiast Cracovia miała problemy z przełożeniem posiadania piłki na konkretne zagrożenie. Krakowianie zakończyli mecz z 54-procentowym posiadaniem, ale oddali tylko dwa celne strzały. Zabrzanie mieli ich sześć.
Kluczowa sytuacja wydarzyła się w 79. minucie. Kacper Urbański wbiegł w pole karne i próbował dograć piłkę przed bramkę. Futbolówka trafiła w rękę Gustava Henrikssona, a sędzia Karol Arys wskazał na jedenasty metr. Urbański sam wykonał rzut karny i pokonał Madejskiego. Decyzja arbitra wzbudziła wątpliwości. Międzynarodowy sędzia Arkadiusz Kamil Wójcik zwrócił uwagę, że na dostępnych ujęciach ręka obrońcy Cracovii wygląda na ułożoną blisko ciała. Jego zdaniem do jednoznacznej oceny sytuacji potrzebna byłaby powtórka pokazująca zdarzenie od strony pola karnego. Wskazał również na podobne zagranie w szesnastce Górnika, które nie zakończyło się podyktowaniem jedenastki.
Pasy ruszyły do ataku dopiero w ostatnich minutach. Pod bramką gości kilka razy zrobiło się nerwowo, ale krakowianie nie zdołali doprowadzić do wyrównania. Górnik utrzymał prowadzenie i po raz pierwszy od 12 lat wygrał przy Kałuży.
Dla Cracovii było to trzecie niepowodzenie z rzędu. Zespół Bartosza Grzelaka wcześniej przegrał w lidze z Radomiakiem Radom, a następnie odpadł z Pucharu Polski po spotkaniu ze Zniczem Pruszków. Górnik odniósł natomiast piąte zwycięstwo w szóstym ligowym meczu i zrównał się punktami z prowadzącą w tabeli Legią Warszawa.





















