Cracovia w dołku. Kolejny zimny prysznic przy Kałuży

Pasy znów bez zwycięstwa, znów z problemami w obronie i znów z poczuciem, że sezon wymyka się spod kontroli.

To miał być mecz na przełamanie, ale rzeczywistość okazała się znacznie mniej łaskawa. Cracovia po kilku tygodniach bez zwycięstwa liczyła, że starcie z Motorem wreszcie odwróci trend. Tymczasem pierwsze 45 minut trudno nazwać widowiskiem — obie drużyny błądziły pod bramkami przeciwnika, a statystyki xG mogły posłużyć jako dowód na brak konkretów.

Po przerwie zrobiło się żywiej, niestety dla Pasów w najmniej pożądany sposób. Strzał Ivo Rodriguesa odbił się od Brahima Traoré i kompletnie zmylił Sebastiana Madejskiego. To był moment, który uruchomił nerwy, a nie grę Cracovii. Luka Elsner reagował szybko – trzy zmiany w okolicach 58. minuty miały tchnąć w zespół choć odrobinę dynamiki. To przyniosło skutek jedynie na chwilę. Mateusz Praszelik huknął z woleja i wyrównał, ale Motor był konsekwentny. W 83. minucie Karol Czubak wygrał pojedynek w powietrzu i to jego gol ustawił wynik.

Wójcik ratuje, ale nie odwraca trendu

Choć wynik ponownie rozczarował kibiców, to w tej szarej, listopadowej rzeczywistości Pasów pojawił się detal wart odnotowania. Oskar Wójcik — młody, 22-letni stoper — znów zagrał na poziomie wyższym niż reszta defensywy. Nie był bohaterem meczu, nie zmienił jego losów, ale w kilku kluczowych momentach po prostu robił swoje: czytał grę, przecinał podania i gasił kontry Motoru.

PO DRUGIEJ STRONIE BŁOŃ: Sensacja przy Reymonta. Wisła Kraków przegrywa z Polonią Warszawa

Na tle pogubionego Traoré i wyraźnie zmęczonej linii obronnej to właśnie Wójcik utrzymywał choć minimalny porządek. Wśród kibiców i komentatorów rośnie przekonanie, że to zawodnik, który w tym sezonie robi regularny postęp, choć daleko mu jeszcze do roli „lidera”, jaką przypisują mu niektórzy entuzjaści. Jego dobra forma po prostu kontrastuje z ogólnym kryzysem Cracovii.

Awantura w loży VIP. Prezes Pogoni nazwał szefa Cracovii „śmieciem”

A kryzys trwa — od zwycięstwa z Rakowem minęło już wiele tygodni, a ligowa tabela zaczyna wyglądać niepokojąco. Pasy nie tylko przegrywają, ale przegrywają u siebie, co jeszcze mocniej uderza w nastroje wokół klubu. Po ostatnim gwizdku kibice zostali, by podziękować drużynie za walkę, ale trudno nie odnieść wrażenia, że cierpliwość powoli się kończy. Cracovia szuka przełamania, szuka formy i szuka sposobu, by znów grać z rozmachem. Na razie znajduje jedynie pojedyncze pozytywy — a jednym z nich jest ten młody stoper, który próbuje trzymać linię, kiedy cała reszta zaczyna się rozjeżdżać.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry