Cracovia wraca do gry. Z Kielc wywiozła trzy punkty po błędzie Korony

Po ponad miesiącu bez zwycięstwa Cracovia wreszcie się przełamała. W 17. kolejce Ekstraklasy „Pasy” pokonały w Kielcach Koronę 1:0, wykorzystując fatalny błąd rywala. Ajdin Hasić zdobył gola, który dał drużynie z Krakowa nie tylko komplet punktów, ale i powrót do czołówki tabeli.

Cracovia przyjechała do Kielc po trudnym okresie – bez zwycięstwa od pięciu spotkań, z serią porażek i z wątpliwościami, czy drużyna Jacka Zielińskiego nie ugrzęźnie w środku tabeli. Odpowiedź przyszła w najlepszym możliwym momencie. Mecz z Koroną nie należał do pięknych, ale był skuteczny – a to w tym momencie liczyło się najbardziej.

Pierwsze pół godziny nie przyniosło wielu emocji. W 6. minucie gospodarze mieli niezłą okazję po strzale głową Pau Resty, jednak piłka minęła słupek bramki Sebastiana Madejskiego. Cracovia odpowiedziała trafieniem Mikkela Maigaarda, które – po analizie VAR – zostało anulowane z powodu spalonego Filipa Stojilkovicia. Chwilę później to Korona miała piłkę meczową. Po zagraniu ręką Mateusza Praszelika sędzia Patryk Gryckiewicz podyktował rzut karny, jednak Antonin Cortes nie wykorzystał „jedenastki” – jego strzał obronił Madejski. Jeszcze przed przerwą bramkarz gospodarzy, Xavier Dziekoński, uratował swój zespół po uderzeniu Martina Minczewa. Do przerwy było więc 0:0 i mecz zapowiadał się na typowe spotkanie „do pierwszego błędu”.

PO DRUGIEJ STRONIE BŁOŃ: Śnieg, chaos i bezradność lidera. Pogoń Siedlce zatrzymała Wisłę Kraków

Ten przyszedł w 55. minucie i okazał się decydujący. Obrońca Korony, Kostas Sotiriou, zagrał fatalnie pod własną bramką, Ajdin Hasić przejął piłkę i pewnym strzałem pokonał Dziekońskiego. Sotiriou próbował jeszcze ratować sytuację na linii, ale bezskutecznie. Cracovia objęła prowadzenie i nie oddała go do końca meczu. Korona próbowała odrobić straty, jednak brakowało jej precyzji i pomysłu. W końcówce dwukrotnie groźnie uderzali Cortes i Svetlin, lecz Madejski potwierdził, że jest w świetnej formie. To właśnie jego interwencje – obok błędu Sotiriou – przesądziły o losach spotkania.

Dla Cracovii to przełamanie w kluczowym momencie sezonu. Zespół z Krakowa ma już 25 punktów i wskoczył na piąte miejsce, tuż za strefę gwarantującą grę w europejskich pucharach. Korona z kolei, po serii słabszych występów, spadła na siódme miejsce i może mówić o straconej szansie.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry