Jeszcze w czerwcu komisarz Krakowa Stanisław Kracik przekonywał, że remont drewnianej kładki nad Rudawą jest nieuzasadniony ekonomicznie, a sama przeprawa powinna zostać rozebrana. Dziś komisarz zmienia stanowisko i zapowiada remont konstrukcji oraz jej ponowne otwarcie już jesienią. Kładka pozostaje nieczynna od końca września ubiegłego roku.
Chodzi o niewielką, około metrowej szerokości drewnianą kładkę nad Rudawą w rejonie ul. Becka na krakowskim Zwierzyńcu. Przeprawa przez lata stanowiła ważne połączenie dla mieszkańców oraz pieszych i rowerzystów poruszających się trasą wzdłuż Rudawy. Została zamknięta pod koniec września ubiegłego roku po tym, jak kontrole wykazały postępującą korozję biologiczną elementów konstrukcyjnych oraz około siedmioprocentowe przechylenie obiektu.
Początkowo miasto zapowiadało budowę nowej kładki. Później pojawiła się informacja, że istniejąca konstrukcja zostanie rozebrana, a mieszkańcy będą musieli poczekać na realizację nowej inwestycji. 15 czerwca informowaliśmy, że przyszłość przeprawy wydaje się przesądzona. Cytowaliśmy wówczas stanowisko komisarza Krakowa Stanisława Kracika – „Zarząd Dróg Miasta Krakowa na podstawie stanu technicznego ocenił, że remont obiektu jest nieuzasadniony ekonomicznie. Ponadto jest to obiekt wąski i niedostosowany do ruchu pieszo-rowerowego” – przekazał komisarz. Na tym jednak nie koniec. Kracik dodawał również, że „do czasu rozbiórki obiektu zamknięta kładka dla pieszych będzie zabezpieczona”. Miasto wykluczyło także budowę przeprawy zastępczej, argumentując, że wymagałaby takich samych uzgodnień, pozwoleń wodnoprawnych i pozwolenia na budowę jak nowy obiekt.
Również perspektywa budowy nowej przeprawy była bardzo odległa. Komisarz informował, że „podczas prac nad przygotowaniem projektu budżetu Miasta Krakowa na rok 2027 zostanie rozważona możliwość zabezpieczenia środków finansowych na budowę nowej kładki nad Rudawą”. W praktyce oznaczało to, że mieszkańcy mogą czekać na nową przeprawę jeszcze kilka lat.
We wtorek nastąpił jednak całkowity zwrot. Miasto poinformowało, że zamiast rozbiórki przeprowadzi remont istniejącej konstrukcji. Jak przekazano, Zarząd Dróg Miasta Krakowa prowadzi już uzgodnienia z Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie dotyczące technologii naprawy. Jeżeli zakończą się zgodnie z harmonogramem, kładka ma zostać ponownie udostępniona pieszym i rowerzystom już tej jesieni.
Co istotne, sam urząd podkreśla, że zmiana planów jest efektem decyzji komisarza. W komunikacie czytamy: „Zgodnie z decyzją pełniącego funkcję Prezydenta Miasta Krakowa Stanisława Kracika, Zarząd Dróg Miasta Krakowa przeprowadził z Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie wstępne uzgodnienia dotyczące możliwości wykonania remontu zużytych elementów istniejącej konstrukcji”.
Jeszcze kilka tygodni temu ten sam komisarz informował o rozbiórce przeprawy. Dziś, zgodnie z decyzją tego samego komisarza, miasto przygotowuje jej remont. Zmieniła się także argumentacja. Tym razem magistrat podkreśla, że kilkanaście miesięcy zamknięcia pokazało, jak bardzo kładka jest potrzebna mieszkańcom. W komunikacie przypomniano również o licznych apelach o jak najszybsze przywrócenie połączenia. To jednak trudno uznać za nową okoliczność. Przeprawa była intensywnie wykorzystywana jeszcze przed zamknięciem, a mieszkańcy od pierwszych dni alarmowali, że jej brak oznacza duże utrudnienia dla pieszych i rowerzystów. Już wtedy zwracano uwagę, że jest to ważny element lokalnego układu komunikacyjnego.
Czy przez kilka tygodni stan techniczny drewnianej kładki nagle się poprawił? Trudno w to uwierzyć. Jeszcze w czerwcu komisarz Krakowa Stanisław Kracik przekonywał, że remont jest „nieuzasadniony ekonomicznie”, a przeprawa ma zostać rozebrana. Dziś, zgodnie z decyzją tego samego komisarza, ta sama konstrukcja ma zostać wyremontowana i ponownie udostępniona mieszkańcom. W najnowszym komunikacie nie wyjaśniono jednak, co zmieniło się od czerwca i dlaczego argumenty, które jeszcze kilka tygodni temu miały przesądzać o rozbiórce, przestały obowiązywać.
Nowy komunikat nie odpowiada również na pytanie, czy remont będzie rozwiązaniem docelowym, czy jedynie sposobem na przywrócenie przeprawy do czasu budowy nowego obiektu. Nie wiadomo także, czy miasto całkowicie zrezygnowało z wcześniejszych planów budowy nowej, szerszej kładki, czy remont ma jedynie kupić czas przed realizacją tej inwestycji.
Jedno jest pewne. Jeszcze niespełna dwa miesiące temu mieszkańcy słyszeli o rozbiórce i ekonomicznie nieuzasadnionym remoncie. Dziś słyszą, że ta sama konstrukcja zostanie wyremontowana i już jesienią ponownie połączy oba brzegi Rudawy. Tak radykalna zmiana stanowiska władz miasta wymaga znacznie szerszego wyjaśnienia niż krótki komunikat opublikowany przez magistrat.
Redakcja skierowała do magistratu pytania dotyczące powodów zmiany stanowiska, nowych analiz oraz decyzji, które doprowadziły do zmiany planów wobec kładki. Do sprawy będziemy wracać po otrzymaniu odpowiedzi.





















