W sobotę wieczorem gęsta mgła sparaliżowała ruch lotniczy w Krakowie. W niedzielę sytuacja pozostaje spokojna – samoloty startują i lądują zgodnie z planem. Ale to może się zmienić. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie przed kolejnym spadkiem widzialności.
Ostrzeżenie pierwszego stopnia obowiązuje od godziny 17:00 w niedzielę do poniedziałku, 1 grudnia, do godziny 9:00. Synoptycy przewidują, że widzialność miejscami spadnie poniżej 200 metrów, a mgła może osadzać szadź i powodować śliskość dróg. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska oceniono na 75 procent.
W sobotę mgła zatrzymała operacje na krakowskim lotnisku na wiele godzin. Z powodu bardzo słabej widzialności wiele przylotów nie mogło wylądować w Krakowie i zostało przekierowanych do innych portów. Najwięcej samolotów trafiło do Katowic – tam lądowały maszyny Ryanaira z Kopenhagi, Brukseli-Charleroi, Dublina, Pescary, Palermo, Aberdeen i Birmingham, a także rejsy Wizz Air z Walencji, Malagi i Abu Zabi. Do Pyrzowic skierowano również samolot KLM z Amsterdamu.
Część lotów przeniesiono do Rzeszowa, gdzie wylądowały dwa samoloty Ryanaira przylatujące z Malagi i Lizbony. Kolejny rejs tej linii – z Barcelony – trafił do Warszawy-Modlina, natomiast samolot PLL LOT z Paryża-Orly został przekierowany na stołeczne Lotnisko Chopina. Dwa samoloty Lufthansy zakończyły swoje rejsy za granicą – maszyna z Frankfurtu wylądowała w Wiedniu, a ta z Monachium wróciła do swojego macierzystego portu.
Dlaczego to właśnie Kraków tak często ma problem z mgłą? Lotnisko leży w dolinie, gdzie chłodne powietrze zalega dłużej niż w innych częściach regionu. Dodatkowo Balice korzystają z systemu ILS kategorii II – ten pozwala na lądowanie przy widzialności około 300 metrów, ale nie niższej. Kiedy więc mgła gęstnieje, samoloty nie mają możliwości podejścia do pasa i muszą zostać skierowane na inne lotniska.
CZYTAJ TAKŻE: Zima z Kraków Airport: 140 połączeń, 34 kraje i rekord w zasięgu ręki























