Czy pługi i piaskarki MPO muszą płacić za wjazd do SCT?

źródło: Puls Krakowa

Podczas ostatnich intensywnych opadów śniegu na ulice Krakowa wyjechało ponad 250 pojazdów do zimowego utrzymania dróg. Wraz ze śniegiem pojawiło sie pytanie, czy sprzęt Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania musi płacić za wjazd do Strefy Czystego Transportu.

Temat pojawił się w mediach społecznościowych w momencie, gdy miasto walczyło z kolejną falą zimy. Jedna z mieszkanek, komentując wpis dotyczący funkcjonowania SCT, zapytała wprost, czy „te jednostki i solarki również płacą SCT, czy łaskawie jeżdżą free”. Odpowiedź padła szybko i była autorstwa samego Aleksander Miszalski.

„Te sprzęty MPO Kraków, które nie spełniają norm SCT są objęte takimi samymi zasadami jak w przypadku pozostałych pojazdów” – napisał prezydent, odpowiadając na komentarz mieszkanki.

Wpis wywołał lawinę reakcji. Część komentujących zwróciła uwagę, że jeśli pojazdy MPO miałyby podlegać tym samym zasadom, co inne samochody niespełniające norm SCT, oznaczałoby to konieczność uiszczania opłat za wjazd do strefy. Inni wskazywali, że w praktyce takie rozwiązanie byłoby absurdalne, bo miasto musiałoby płacić samo sobie za wykonywanie własnych zadań.

Kluczowe jest jednak to, że wypowiedź prezydenta nie znajduje potwierdzenia w obowiązujących przepisach. Uchwała Rady Miasta Krakowa ustanawiająca Strefę Czystego Transportu wprost wskazuje grupy pojazdów zwolnionych z zakazu wjazdu oraz z opłat. Wśród nich znajdują się pojazdy specjalne, o których mowa w Prawie o ruchu drogowym. W § 5 uchwały zapisano jednoznacznie, że „od zakazu wjazdu do Strefy zwalnia się (…) pojazdy specjalne, o których mowa w art. 2 pkt 36 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym”. Definicja pojazdu specjalnego obejmuje maszyny przeznaczone do wykonywania określonych funkcji, wymagających specjalnego wyposażenia, w tym m.in. pojazdy do utrzymania czystości i zimowego utrzymania dróg.

Pługi, piaskarki i solarki wykorzystywane przez MPO Kraków spełniają te kryteria. Są to pojazdy skonstruowane i używane wyłącznie do realizacji zadań publicznych, bez których miasto nie jest w stanie funkcjonować w warunkach zimowych. Z punktu widzenia uchwały ich status jest jednoznaczny i nie zależy ani od norm emisji spalin, ani od daty produkcji, ani od tego, kto jest właścicielem pojazdu. To oznacza, że sprzęt MPO nie tylko może wjeżdżać do Strefy Czystego Transportu, ale także nie podlega obowiązkowi uiszczania opłat, o których mowa w § 6 uchwały. Opłaty dotyczą wyłącznie pojazdów objętych zakazem wjazdu, które nie korzystają z przewidzianych w uchwale zwolnień. Pojazdy specjalne zostały z tego mechanizmu wyłączone wprost.

W praktyce więc odpowiedź na pytanie zadane w mediach społecznościowych jest jednoznaczna: pługi i piaskarki MPO nie płacą za wjazd do SCT, ponieważ nie muszą. Nie obowiązuje ich ani abonament miesięczny, ani opłata godzinowa, ani rejestr opłat przewidziany dla innych pojazdów niespełniających norm strefy.

W tym kontekście wpis prezydenta okazał się nieprecyzyjny i wprowadzający w błąd. Zrównanie pojazdów specjalnych z „pozostałymi pojazdami” nie znajduje oparcia w uchwale i stoi w sprzeczności z jej literalnym brzmieniem. To nie pierwsza wpadka prezydenta Miszalskiego w ostatnim czasie. W zeszłym tygodniu opisalismy sprawę listu do premiera Donalda Tuska, w którym Aleksander Miszalski przedstawił atuty miasta w walce o lokalizację Centrum Technologicznego Europejskiej Agencji Kosmicznej. Kraków walczy o inwestycję wartą setki milionów euro z Łodzią, Gdańskiem i Katowicami. To jedno z najważniejszych pism w tej sprawie. Wśród przykładów prezydent wymienia Akademię Górniczo-Hutniczą i projekty studenckie z zakresu kosmonautyki. Szczególną rolę przypisuje satelicie HYPE – najmniejszemu w historii Polski obiektowi typu PocketQube, stworzonemu przez studentów AGH. W liście czytamy: „Kolejnym projektem kosmicznym przygotowywanym w Krakowie jest satelita HYPE (…), który w najbliższym czasie zostanie wyniesiony na orbitę.”

Problem? Satelita HYPE został wyniesiony na orbitę 14 stycznia 2025 roku na pokładzie rakiety Falcon 9 w ramach misji SpaceX Transporter-12. Spędził niemal rok na orbicie i jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia… zakończył swoją misję, wchodząc w atmosferę i spalając się nad Ziemią. Informacja o tym została oficjalnie ogłoszona przez Koło Naukowe SatLab AGH na kilka dni przed wysłaniem listu do premiera. Czyli: satelita, który według prezydenta dopiero „czeka na start”, już dawno zakończył swoją misję. Nikt tego nie zauważył. Albo nie sprawdził. Więcej o tej sprawie przeczytacie w naszym artykule: Poważny błąd prezydenta Krakowa. W liście do premiera znalazły się nieaktualne informacje

Sprawa pokazuje też szerszy problem funkcjonowania Strefy Czystego Transportu w Krakowie – brak jasnych, konsekwentnych i precyzyjnych komunikatów ze strony miasta. W sytuacji, gdy SCT budzi ogromne emocje społeczne, każda nieścisłość natychmiast wywołuje kolejne wątpliwości i podważa zaufanie do oficjalnych deklaracji.

Jedno pozostaje jednak bezsporne: zimowe utrzymanie dróg w Krakowie odbywa się zgodnie z prawem, a sprzęt MPO wykonuje swoje zadania bez konieczności wnoszenia opłat za wjazd do strefy. Tak wynika wprost z obowiązującej uchwały Rady Miasta Krakowa, niezależnie od tego, co pojawia się w komentarzach w mediach społecznościowych.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry