Czy prezydent Miszalski ukrywa komentarze mieszkańców Krakowa na swoim FB?

Na facebookowym profilu Aleksandra Miszalskiego w niedzielę pojawił się filmik z komunikatem: „jutro będzie słonecznie, nawet 20 stopni”. W poniedziałek rano mieszkańcy obudzili się przy 11 stopniach, deszczu i chmurach. Ci, którzy w komentarzach zwrócili prezydentowi uwagę na rozbieżność z prognozami, twierdzą, że ich wpisy zostały ukryte.

Na oficjalnym facebookowym profilu prezydenta Aleksandra Miszalskiego pojawił się film, pod którym – jak twierdzą mieszkańcy – zaczęły znikać krytyczne komentarze. Autorzy wciąż je widzieli, ale inni użytkownicy już nie.

Sam film opublikowano w niedzielę wieczorem. Kamera pokazała panoramę Rynku Głównego, ujęcia Wisły i Plant, a na końcu pojawił się komunikat: „Dzień dobry, krakowianie! Jutrzejszy dzień zapowiada się słoneczny, nawet 20 stopni”. Nagranie miało charakter lekki, bardziej promocyjny niż urzędowy. Problem w tym, że poniedziałek przyniósł coś zupełnie innego – deszcz, chmury i jedenaście stopni na termometrach. Nic dziwnego, że pojawiły się reakcje mieszkańców.

Na redakcyjną skrzynkę zaczęły spływać wiadomości od krakowian. „Wstawiłam prognozę IMGW, że ma padać. Komentarz był widoczny, a po godzinie już nie” – pisała pani Katarzyna. „Chciałem tylko zwrócić uwagę, że to nieprawda, ale ktoś uznał, że mój wpis nie pasuje do przekazu” – relacjonował pan Marek. „Napisałam, że to raczej marzenia o słońcu niż prognoza. Też zniknęło” – dodawała pani Joanna. Pan Adam przysłał zrzut ekranu: „Mam dowód, że komentarz był publiczny, a potem już nie. Ja go widzę, ale nikt inny nie”. Pani Dorota podsumowała: „To nie pierwszy raz. Krytyczne komentarze giną, a zostają tylko te z serduszkami”.

Zdaniem Czytelnika, ten post został ukryty na oficjalnym profilu prezydenta Miszalskiego

Nie były to pojedyncze przypadki. W kolejnych wiadomościach mieszkańcy powtarzali ten sam schemat: ich wpisy były dostępne tylko chwilę, a potem przestawały być widoczne dla innych użytkowników. Mechanizm, o którym mówili, jest dobrze znany – na Facebooku właściciel profilu może ukryć komentarz tak, że widzi go autor, ale pozostali już nie.

Przyjrzeliśmy się sprawie. Pod filmem rzeczywiście nie ma dziś żadnych krytycznych komentarzy. Nie znajdziemy prognoz IMGW, screenów z aplikacji pogodowych ani ironicznych uwag. Zostały jedynie serduszka i pochwały. Dyskusja, o której pisali mieszkańcy, nie jest już widoczna w przestrzeni publicznej.

Na tym tle szczególnego znaczenia nabiera interpelacja radnego Rafała Zawiślaka, złożona 19 sierpnia. Radny pytał, czy profile prowadzone przez prezydenta można uznać za oficjalne kanały komunikacji, kto nimi administruje, kto decyduje o treściach i czy obsługą zajmują się pracownicy urzędu. Interesowało go także, czy publikowane tam materiały podlegają archiwizacji.

Odpowiedzi udzielił wiceprezydent Łukasz Sęk. W piśmie skierowanym do Rady Miasta znalazły się kluczowe stwierdzenia: „Wskazane profile nie są oficjalnymi urzędowymi kanałami komunikacji Prezydenta Miasta Krakowa/Urzędu Miasta Krakowa. Są prywatnymi profilami Pana Aleksandra Miszalskiego”. Dalej doprecyzowano: „Urząd Miasta Krakowa nie zbiera informacji o administratorach profili, które nie są oficjalnymi, urzędowymi kanałami komunikacji”. I jeszcze: „W zakresie obowiązków służbowych żadnego z pracowników nie znajduje się obsługa kont w portalach społecznościowych Prezydenta”.

Z tych słów wynika, że profil nie jest oficjalnym kanałem urzędu, nie zajmują się nim miejscy urzędnicy i nie podlega on żadnym procedurom archiwizacji. Decyzje o publikacjach i moderacji – w tym o ukrywaniu komentarzy – podejmuje więc sam Aleksander Miszalski albo osoby działające na jego zlecenie.

Mieszkańcy twierdzą, że ich komentarze zostały ukryte, i przesyłają na to dowody. Urząd wyklucza udział pracowników i podkreśla prywatny charakter profilu. Dlatego zwróciliśmy się do prezydenta Krakowa z prośbą o zajęcie stanowiska. Pytamy, czy to on sam odpowiada za prowadzenie konta, kto podejmuje decyzje o ukrywaniu komentarzy mieszkańców i czy zamierza wprowadzić jasne zasady komunikacji w mediach społecznościowych. Czekamy na odpowiedź.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry