Na początku tygodnia opisaliśmy problem, który powtarza się w Krakowie za każdym razem, gdy miasto ogłasza darmową komunikację: choć przejazdy są formalnie bezpłatne, aplikacje mobilne i część biletomatów nadal pokazują możliwość zakupu biletów. Pasażer, który nie widział komunikatu miasta, może wejść w proces zakupu – nie wiedząc, że w tym dniu bilet nie jest potrzebny.
Po publikacji otrzymaliśmy szczegółową odpowiedź od Sebastiana Kowala, rzecznika Zarządu Transportu Publicznego, który wyjaśnia, że system w rzeczywistości blokuje transakcje, choć użytkownik nie zawsze widzi to na pierwszy rzut oka.
Według ZTP brak komunikatu w aplikacji nie oznacza, że bilet zostanie sprzedany. Kowal podkreśla, że w dni darmowej komunikacji system sprzedaży jest włączony tylko pozornie, bo finalizacja transakcji jest niemożliwa. Jak wyjaśnia, „w dni obowiązywania bezpłatnej komunikacji miejskiej system sprzedaży biletów w aplikacjach mobilnych jest wyłączony i nie umożliwia zakupu biletów, a transakcje są automatycznie blokowane na etapie autoryzacji płatności”.
Jednocześnie rzecznik zwraca uwagę, że wygląd aplikacji zależy od firm zewnętrznych, a więc to nie miasto odpowiada za brak komunikatów. Jak mówi, „nie mamy wpływu na sposób działania systemów partnerów zewnętrznych – w niektórych przypadkach mogą one wyświetlać standardowe ekrany sprzedażowe”. Oznacza to, że pasażer może widzieć aktywne przyciski i formularze płatności, choć bilet i tak nie zostanie kupiony.
Dlaczego jedne biletomaty działają, a inne nie?
ZTP rozróżnia dwa typy urządzeń, co tłumaczy ich odmienne zachowanie. Biletomaty EMV, czyli te bez druku papierowego biletu, są – jak mówi Kowal – „w takich dniach całkowicie zablokowane”. To oznacza, że pasażer nie może kupić biletu przypadkowo. Inaczej jest z klasycznymi biletomatami drukującymi, które pozostają aktywne. Rzecznik tłumaczy to wprost: „urządzenia te umożliwiają zakup biletów z wyprzedzeniem na przyszłe dni, dlatego nie są wyłączane”. Dla pasażera może to być mylące, bo działający biletomat wygląda jak zwykle, ale ZTP podkreśla, że nie pozwoli na zakup biletu na dzień objęty darmową komunikacją.
TYLKO U NAS: Oddajmy „darmowy dzień” posiadaczom biletów okresowych
Kowal wyjaśnia również, że każda transakcja musi przejść przez system centralny. W jego słowach: „każdy zakup biletu ‘do kasowania’ w aplikacjach mobilnych musi zostać zaakceptowany przez system ZTP, a w dni bezpłatnej komunikacji autoryzacja takich transakcji jest automatycznie blokowana”. To oznacza, że technicznie system działa, ale nie zapewnia użytkownikowi jasnego komunikatu. W efekcie pasażer musi zaufać, że widoczna opcja zakupu w rzeczywistości nie spowoduje obciążenia karty.
ZTP: darmowa komunikacja nie zwiększa liczby pasażerów
W odpowiedziach pojawia się także pytanie o sens całego rozwiązania. ZTP przyznaje, że darmowe przejazdy nie powodują wzrostu liczby użytkowników transportu publicznego. Jak mówi rzecznik, „dotychczasowe obserwacje nie wskazują na wyraźny wzrost liczby pasażerów w dniach obowiązywania bezpłatnej komunikacji”. Jednocześnie urząd podkreśla, że mieszkańcy są pozytywnie nastawieni do samej idei. „Konsultacje społeczne pokazały, że mieszkańcy pozytywnie oceniają to rozwiązanie jako element działań proekologicznych i antysmogowych” – wyjaśnia Kowal. Z tego powodu ZTP traktuje darmową komunikację nie jako narzędzie walki z ruchem samochodowym, lecz jako – jak to ujmuje rzecznik – „narzędzie informacyjno-edukacyjne oraz formę zachęty do korzystania z transportu zbiorowego”.
Odpowiedzi ZTP pokazują jedno: technicznie system blokuje zakup biletów, ale wizualnie – w aplikacjach i części biletomatów – nie jest to dla pasażera oczywiste. Miasto przyznaje, że nie ma wpływu na to, jak operatorzy aplikacji prezentują dni darmowej komunikacji, a brak obowiązkowych komunikatów informacyjnych powoduje dezorientację. W efekcie darmowa komunikacja w Krakowie faktycznie działa, ale nie jest dostatecznie widoczna tam, gdzie mieszkańcy podejmują decyzję o zakupie – czyli w aplikacjach i automatach.





















