Portal Demagog opisał skoordynowaną akcję kont wspierających narrację zniechęcającą mieszkańców do udziału w głosowaniu. W publikowanych wpisach pojawiają się ostrzeżenia przed „przejęciem miasta”, powiązaniami referendum z prawicą, Grzegorzem Braunem czy Łukaszem Gibałą. Autorzy analizy wskazują, że wiele postów publikowano niemal równocześnie i z identycznymi opisami.
„W mediach społecznościowych trwa skoordynowana akcja zniechęcania wyborców do udziału w referendum” – pisze portal Demagog w obszernej analizie dotyczącej kampanii przed referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Według autorów tekstu w akcję zaangażowana jest grupa profili publikujących identyczne treści i powielających te same narracje. Wśród nich wymieniono m.in. SokzBuraka, Solidarni z Donaldem Tuskiem, Solidarni z WOŚP, Nie oglądam Polsatu czy profil Emeryci, Renciści i Pacjenci.
Referendum w Krakowie odbędzie się 24 maja. Aby było ważne, do urn musi pójść co najmniej 158 tys. mieszkańców. Sam Aleksander Miszalski zachęca jednak swoich sympatyków do bojkotu głosowania. „Dlatego, jeśli uważacie, że powinienem dokończyć kadencję, w dniu referendum zostańcie w domu” – apelował prezydent Krakowa.
Demagog opisuje, że równolegle do oficjalnej kampanii w mediach społecznościowych trwa intensywna akcja mająca przekonać mieszkańców, by nie uczestniczyli w referendum. Portal wskazuje, że wiele wpisów publikowanych było niemal jednocześnie, z identycznymi opisami i przekazem. „My wykryliśmy więcej kont w tej siatce – w mediach społecznościowych trwa skoordynowana akcja zniechęcania wyborców do udziału w referendum” – czytamy w analizie.
Jednym z głównych przekazów miało być straszenie mieszkańców „przejęciem Krakowa” przez środowiska prawicowe, Grzegorza Brauna lub Łukasza Gibałę. Jak opisuje Demagog, pod koniec kwietnia kilka profili publikowało identyczny wpis przekonujący, że referendum jest „tajnym planem przejęcia miasta przez egzotyczną koalicję PiS, Grzegorza Brauna i Łukasza Gibały”.
Według portalu wpisy pojawiły się rano 28 kwietnia – między godziną 5:51 a 8:25 – na wielu kontach jednocześnie. Dwa dni później podobna akcja miała zostać powtórzona, a do listy „czarnych charakterów” dołączono jeszcze Konfederację. „Schemat się powtórzył – ten sam wpis opublikowano w ciągu kilkudziesięciu minut na sześciu kontach” – opisuje Demagog. Portal zwraca uwagę również na wpisy dotyczące rzekomego poparcia kibiców Wisły Kraków dla Aleksandra Miszalskiego. Jak opisano, pierwszy wpis pojawił się na profilu SokzBuraka o godzinie 5 rano, a kolejne profile zaczęły publikować podobne treści wieczorem tego samego dnia.
Demagog przypomina także o sprawach sądowych dotyczących wpisów polityków Koalicji Obywatelskiej. Chodzi o publikacje Anny Bałdygi i Szczęsnego Filipiaka dotyczące aktywisty Mateusza Jaśko, zaangażowanego w promocję referendum. We wpisach sugerowano, że za referendum stoją osoby „z wyrokami za przemoc i inne niecne czyny”. „W pierwszym procesie doszło do ugody, a w drugim sąd przyznał rację inicjatorom referendum” – podkreśla portal. Mimo to – jak opisuje Demagog – konta należące do analizowanej siatki nadal publikowały materiały o „szemranym referendum”, za którym ma stać „kryminalista powiązany z rosyjską mafią”.
W tekście pojawia się również wątek wpisów dotyczących podpisów pod referendum. W mediach społecznościowych rozpowszechniano narrację, że nawet jedna trzecia podpisów miała zostać sfałszowana i należeć do osób zmarłych. Demagog wskazuje jednak, że dane tego nie potwierdzają. „Nazwiska osób zmarłych rzeczywiście się pojawiły, ale było ich 48” – czytamy w analizie. Jak podkreślono, zdecydowana większość zakwestionowanych podpisów dotyczyła błędów formalnych – m.in. problemów z adresem, numerem PESEL lub brakiem praw wyborczych.
Autorzy analizy zwracają uwagę, że część kont zaangażowanych dziś w kampanię przeciw referendum była aktywna również podczas wyborów samorządowych w 2024 roku. Według Demagoga te same profile publikowały wtedy materiały uderzające w Łukasza Gibałę.
Pełny raport portalu Demagog.pl znajduje sie pod LINKIEM





















