Blokady organizowane przez przeciwników budowy trasy S7 Kraków–Myślenice zbiegły się w środę z gwałtownym załamaniem pogody. Efekt? Zakorkowane wylotówki z Krakowa, problemy na obwodnicy i utrudnienia dla kierowców próbujących rozpocząć długi czerwcowy weekend.
Środowe popołudnie nie należało do łatwych dla kierowców. O godzinie 16 rozpoczął się kolejny protest mieszkańców sprzeciwiających się budowie nowej trasy S7 między Krakowem a Myślenicami. Demonstranci pojawili się jednocześnie w trzech lokalizacjach – na Zakopiance w Gaju oraz na dwóch zjazdach z autostrady A4: przy ul. Wielickiej i ul. Zakopiańskiej w Opatkowicach.
Akcja przypadła na początek popołudniowego szczytu komunikacyjnego oraz dzień poprzedzający długi weekend. Już sama blokada głównych tras wyjazdowych z miasta powodowała narastające utrudnienia, jednak sytuację dodatkowo skomplikowała pogoda.
Niedługo po rozpoczęciu protestu nad Krakowem przeszły intensywne opady deszczu. Kierowcy zwalniali, tworzyły się kolejne zatory, a korki zaczęły rozlewać się na sąsiednie ulice i drogi dojazdowe. Szczególnie trudna sytuacja panowała na południowych wylotach miasta, gdzie wielu mieszkańców próbowało wyjechać na długi weekend. Mimo deszczu protestujący nie przerwali akcji. Uczestnicy ubrali płaszcze przeciwdeszczowe i rozłożyli parasole, kontynuując blokady. Jak podkreślali, nie zamierzają rezygnować z protestów przeciwko planowanej inwestycji.









Przeciwnicy S7 twierdzą, że proponowane warianty przebiegu trasy mogą doprowadzić do wyburzeń domów, pogorszenia jakości życia mieszkańców oraz negatywnie wpłynąć na cenne przyrodniczo tereny i uzdrowiskowy charakter części południowych dzielnic Krakowa. Protestują mieszkańcy Krakowa, Mogilan, Wieliczki, Świątnik Górnych, Sieprawia i Myślenic.
Środowa blokada była kolejną odsłoną trwającego od wielu miesięcy sporu o przebieg nowej ekspresówki. Protestujący zarzucają Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, że nie uwzględnia ich argumentów i prowadzi jedynie pozorne konsultacje. W ostatnich tygodniach ponad 20 organizacji społecznych zawiesiło udział w pracach zespołu ds. S7.
Protest trwał do godziny 18





















