Stowarzyszenie Dorożkarzy Krakowskich zabrało głos po reportażu „Konie na kilogramy”, wyemitowanym w programie „Polsat News Ujawnia” i opisanym również przez Interię. Organizacja odrzuca ustalenia autorów materiału dotyczące losów koni pracujących wcześniej na Rynku Głównym, zapewnia, że zwierzęta nie trafiają do ubojni, i zapowiada podjęcie kroków prawnych.
Reportaż poświęcony był nielegalnemu handlowi końmi w Polsce oraz systemowi nadzoru nad obrotem tymi zwierzętami. Jednym z jego głównych wątków były również konie pracujące wcześniej w krakowskich dorożkach.
Autorzy materiału, powołując się na analizy Fundacji Viva! i Fundacji Ratuj Konie, przedstawili dane dotyczące losów koni wpisanych wcześniej do rejestrów dorożkarskich. Według organizacji w latach 2019–2024 udało się ustalić los 378 takich zwierząt, z których 129 padło. Fundacje zwracają również uwagę, że część koni miała umrzeć w stosunkowo młodym wieku.
Organizacje podkreślają jednocześnie, że swoje ustalenia oparły na analizie dostępnych rejestrów oraz własnych danych. Zwracają także uwagę na brak państwowej ewidencji pozwalającej śledzić dalsze losy koni po zakończeniu pracy. W reportażu przypomniano również stanowisko Urzędu Miasta Krakowa, który informował wcześniej, że obowiązujące umowy z dorożkarzami nie zobowiązują ich do przekazywania informacji o dalszych losach zwierząt. W efekcie magistrat nie prowadzi takiego rejestru.
Do tych ustaleń odniosło się Stowarzyszenie Dorożkarzy Krakowskich. Organizacja zapewnia, że informacje przedstawione w reportażu są nieprawdziwe – Nasze konie nie padają w zatrważających ilościach. Nasze konie nie są sprzedawane na mięso. Dane o zgonach koni są nieprawdziwe. Konie nie są przeciążone i wyeksploatowane – przeczą temu badania weterynaryjne – wyjaśnia SDK.
Akcja „See the Truth” na Rynku. Aktywiści pokazują nagrania z hodowli zwierząt (Galeria)
Stowarzyszenie zapowiada również podjęcie kroków prawnych wobec autorów materiału. Jego przedstawiciele twierdzą, że przed publikacją nie zwrócono się do nich o przedstawienie stanowiska – Wobec autorów zniesławiającego i kłamliwego „raportu” zostaną podjęte kroki prawne. Wybitnie nierzetelnie zachowali się również „dziennikarze” Polsatu i Interii. Nie było nawet próby kontaktu z nami. Dorożkarze przekonują także, że konie po zakończeniu pracy pozostają pod opieką właścicieli i nie trafiają do ubojni – Nasze konie dożywają pięknych, długich lat. W jesieni życia uczestniczą w nauce jazdy najmłodszych lub w warsztatach hipoterapii. Są świetnie utrzymane, zadbane i wychowane.
Spór dotyczący funkcjonowania konnych dorożek trwa w Krakowie od wielu lat. Organizacje zajmujące się ochroną zwierząt postulują ich wycofanie z centrum miasta, wskazując na kwestie dobrostanu zwierząt. Z kolei dorożkarze przekonują, że zwierzęta pracują zgodnie z obowiązującymi przepisami, pozostają pod stałą opieką weterynaryjną i nie są przeciążane. Komisja Ochrony Środowiska Rady Miasta Krakowa przyjęła wcześniej projekt uchwały kierunkowej zakładający zastąpienie konnych dorożek pojazdami elektrycznymi lub innymi środkami transportu niewykorzystującymi zwierząt. Rozważana jest także możliwość wykupu koni od właścicieli i przekazania ich organizacjom zapewniającym im dalszą opiekę. Obowiązujące umowy z dorożkarzami wygasają w październiku 2027 roku.





















