Drastyczne banery na Rynku Głównym. Mieszkańcy pytają: czy to w ogóle legalne? (Galeria,Video)

W niedzielę na Rynku Głównym koło kościołka św. Wojciecha pojawiły się banery z drastycznymi obrazami dotyczącymi aborcji. Kontrowersyjne treści – w tym zdjęcia przedstawiające zakrwawione płody – zostały ustawione w jednym z najbardziej uczęszczanych miejsc w mieście. Wśród przechodniów nie brakowało reakcji – część osób zatrzymywała się z niedowierzaniem, inni zakrywali oczy dzieciom.

W mediach społecznościowych pojawiły się dziesiątki komentarzy z pytaniami o legalność takich działań. „To centrum miasta, obok spacerują wycieczki szkolne, rodziny z dziećmi. Jakim prawem ktoś może serwować ludziom takie obrazy?” – pisali mieszkańcy. W komentarzach dominuje jedno pytanie: czy to w ogóle wolno? Obecnie nie obowiązuje w Polsce – ani na poziomie krajowym, ani lokalnym – żaden przepis, który wprost zakazywałby prezentowania takich treści, jeśli nie naruszają one innych norm prawnych, takich jak zakłócanie porządku czy propagowanie nienawiści.

W 2020 roku Rada Miasta Krakowa podjęła próbę uregulowania tej kwestii – przyjęto uchwałę zakazującą eksponowania drastycznych obrazów, w tym wizerunków zwłok. Uchwała została jednak unieważniona – najpierw przez wojewodę, a później przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w 2021 roku. W 2023 roku Naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie oddalił skargę miasta. Sędziowie uznali, że samorząd nie ma kompetencji, by tworzyć zakazy dotyczące treści przekazów – uzasadniono, że kwestie porządku publicznego reguluje już Kodeks wykroczeń.

W praktyce oznacza to, że dopóki nie dochodzi do innych naruszeń – jak hałas, obrażanie osób, brak zgody na zgromadzenie – prezentowanie nawet bardzo kontrowersyjnych obrazów nie jest zakazane. Sąd Najwyższy w kilku orzeczeniach z ostatnich lat podkreślał, że nawet drastyczne formy wypowiedzi mogą być uznane za element debaty publicznej, chronionej przez konstytucyjną wolność słowa.

W związku z niedzielnym wydarzeniem zwróciliśmy się do Urzędu Miasta Krakowa z pytaniami o możliwe działania i stanowisko władz. Do sprawy będziemy wracać

źródło: PulsKrakowa.pl

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry