Na południu Krakowa drugi dzień z rzędu nie kursują tramwaje. W piątek rano ponownie doszło do awarii sieci trakcyjnej na odcinku między przystankami Lipińskiego a Czerwone Maki P+R. Brak napięcia całkowicie wstrzymał ruch tramwajowy w rejonie Ruczaju.
Jak poinformowało Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, linia 52 została skierowana przez ulicę Kalwaryjską do pętli Łagiewniki, a tramwaje 18 i 77 kursują objazdem przez Trasę Łagiewnicką do pętli Kurdwanów P+R. Aby utrzymać połączenie z południowymi dzielnicami, uruchomiono komunikację zastępczą. Autobusy kursują z Czerwonych Maków zarówno w stronę Łagiewnik, jak i przez Kapelankę, Monte Cassino oraz Rondo Grunwaldzkie do ronda Matecznego.
W porannym komunikacie MPK przekazało, że służby techniczne przez cały czas pracują nad usunięciem awarii. Spółka poinformowała również, że w porozumieniu z zastępcą prezydenta Krakowa Stanisławem Kracikiem na liniach zastępczych kursuje jedenaście autobusów, a liczba pojazdów będzie zwiększana w miarę potrzeb.
– Zdajemy sobie sprawę, jakie powoduje to trudności dla pasażerów, podróżujących w tym rejonie miasta. Dlatego w uzgodnieniu z zastępcą Prezydenta Krakowa Stanisławem Kracikiem zostały uruchomiane dwie linie autobusowe za tramwaj, na których w sumie kursuje obecnie 11 autobusów. Liczba tych autobusów będzie systematycznie zwiększana do zakończenia porannego szczytu komunikacyjnego.
Zastępcza komunikacja autobusowa kursuje na dwóch trasach: z Czerwonych Maków do pętli Łagiewniki oraz z Czerwonych Maków przez ul. Kapelanka do ronda Grunwaldzkiego, a następnie do ronda Matecznego – przekazał miejski przewoźnik.
W czwartek również od wczesnych godzin porannych nie było napięcia w sieci. Tramwaje stanęły na trasie około godziny 6:30 i nie ruszyły już praktycznie przez cały dzień. Pasażerowie, którzy codziennie dojeżdżają do pracy i szkół, musieli szukać alternatywnych sposobów poruszania się po mieście. Na pętli Czerwone Maki i w rejonie Kapelanki panował chaos – ludzie przesiadali się w pośpiechu do autobusów zastępczych, które natychmiast się zapełniały, a ulice w okolicy Monte Cassino i Trasy Łagiewnickiej były zakorkowane. Południe Krakowa od rana bez tramwajów. „Nie wiemy, kiedy usterka zostanie usunięta”
Pierwszy komunikat Urzędu Miasta Krakowa pojawił się dopiero przed godziną dziesiątą, kilka godzin po rozpoczęciu awarii. W krótkim wpisie potwierdzono, że tramwaje nie dojeżdżają na Czerwone Maki z powodu braku napięcia w sieci trakcyjnej, dodając, że „nie wiadomo, jak długo potrwa usuwanie awarii”. Mieszkańcy zwracali uwagę, że miasto zbyt długo zwlekało z informacją, przez co wielu pasażerów dowiedziało się o problemie dopiero na przystankach. W mediach społecznościowych pojawiły się setki komentarzy od sfrustrowanych użytkowników komunikacji miejskiej, którzy pisali, że spóźnili się do pracy i na zajęcia.























