Mieszkańcy Krakowa i działkowcy organizują w środę pikietę przed magistratem w obronie rodzinnych ogrodów działkowych. Protestujący chcą przypomnieć prezydentowi Krakowa Aleksandrowi Miszalskiemu o zapowiedziach dotyczących ochrony terenów zielonych i publikacji raportu o sytuacji prawnej ROD-ów. Dokument miał być gotowy do końca pierwszego kwartału 2026 roku, ale do dziś nie został przedstawiony.
Pikieta rozpocznie się o godz. 10 przed Urzędem Miasta Krakowa przy placu Wszystkich Świętych. Organizatorzy zapowiadają, że będą domagać się informacji o działaniach podjętych przez miasto w sprawie ochrony ogrodów działkowych przed przejmowaniem terenów przez deweloperów. Protest organizują m.in. działkowcy z Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Drożdżownia” w Bieżanowie-Prokocimiu, gdzie od miesięcy trwa spór dotyczący przyszłości zielonych terenów.
„Drożdżownia” to ponad dwa hektary zieleni i blisko 60 działek użytkowanych przez mieszkańców od końca lat 70. Teren powstał przy dawnych zakładach Polmos i przez lata był jednym z niewielu większych zielonych obszarów w tej części Bieżanowa. Dziś mieszkańcy alarmują, że ogród może zniknąć z mapy Krakowa. W ostatnich miesiącach na ogrodzeniu ogrodu pojawiły się banery z hasłami: „Wolisz zieleń czy beton?” oraz „Zamiast ogrodu będą korki”. Użytkownicy działek przekonują, że teren jest zagrożony zabudową mieszkaniową i infrastrukturą drogową. Według nich problem narasta od lat, ale w ostatnim czasie sytuacja wyraźnie się zaostrzyła.
Teren, na którym działa ROD „Drożdżownia”, należy do Skarbu Państwa, ale pozostaje w użytkowaniu wieczystym spółki Polmos. To właśnie ten status prawny od lat blokuje rozwiązanie problemu. Urząd Miasta Krakowa podkreślał, że z tego powodu nie było podstaw prawnych do przekazania nieruchomości Polskiemu Związkowi Działkowców. Magistrat przypomina, że w 2019 roku prezydent miasta odmówił stwierdzenia nabycia prawa do nieruchomości przez PZD w trybie ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych. Decyzję później utrzymały organy wyższej instancji i sądy administracyjne. Według miasta oznacza to, że ogród funkcjonuje obecnie na nieruchomości, do której nie posiada tytułu prawnego. Urzędnicy zaznaczają również, że obowiązujące przepisy nie przewidują prostego rozwiązania podobnych sytuacji, a możliwości ingerencji miasta w prawa użytkownika wieczystego są ograniczone.
Inaczej sytuację widzą sami działkowcy. Twierdzą, że od lat zostali pozostawieni sami sobie w sporze z deweloperem i użytkownikiem wieczystym terenu – Walczymy o nasz ogród, aby nie zniknął z mapy Krakowa. To nierówna walka, bo musimy pokonać błędy administracyjne, pozywanie działkowców przez dewelopera i opieszałość – alarmował wcześniej zarząd ROD „Drożdżownia”. Zwracają uwagę, że osoby korzystające z działek otrzymują wezwania do zapłaty za bezumowne korzystanie z nieruchomości, a część spraw trafiła już do sądu. Według nich szczególnie trudna jest sytuacja osób, które od dekad inwestowały własne pieniądze i czas w utrzymanie ogrodu.
Spółka Polmos przekonuje jednak, że działa zgodnie z obowiązującym prawem. Przedstawiciele firmy podkreślają, że użytkowanie wieczyste zostało potwierdzone prawomocnymi wyrokami sądów administracyjnych z 2020 i 2022 roku. Spółka wskazuje również, że kierowane wezwania do zapłaty wynikają z korzystania z nieruchomości bez tytułu prawnego. Jak przekazano, część spraw kończy się już orzeczeniami korzystnymi dla firmy, a równolegle prowadzone są postępowania dotyczące wydania nieruchomości.
Przedstawiciele Polmosu zapewniają jednocześnie, że próbowano wypracować rozwiązanie polubowne. Według spółki działkowcom proponowano możliwość dalszego korzystania z terenów na podstawie umów komercyjnych odpowiadających rynkowemu sposobowi użytkowania nieruchomości. Propozycja nie została jednak zaakceptowana przez Polski Związek Działkowców ani użytkowników działek.
Sprawa „Drożdżowni” wielokrotnie wracała także podczas obrad Rady Miasta Krakowa. Jesienią ubiegłego roku radni Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy przygotowali rezolucję wzywającą prezydenta miasta do podjęcia działań mających chronić rodzinne ogrody działkowe. W dokumencie podkreślano, że ROD-y są ważnym elementem krajobrazu Krakowa, pełnią funkcję społeczną, rekreacyjną i ekologiczną oraz często stanowią jedne z ostatnich większych terenów zielonych w mocno zabudowanych częściach miasta. Radni zawnioskowali również o przygotowanie raportu dotyczącego sytuacji prawnej nieruchomości zajmowanych przez rodzinne ogrody działkowe. Termin opracowania dokumentu wyznaczono do końca pierwszego kwartału 2026 roku.
Do dziś raport nie został jednak przedstawiony.
Dokument miał być jednym z pierwszych efektów zapowiadanych przez władze miasta działań dotyczących ochrony rodzinnych ogrodów działkowych. Jeszcze jesienią 2025 roku przedstawiciele magistratu zapewniali o analizie możliwości wykupu zagrożonych terenów i przygotowaniu rozwiązań mających zabezpieczyć ROD-y przed dalszą presją inwestycyjną.
To właśnie brak tego dokumentu ma być jednym z głównych tematów środowego protestu przed magistratem. Organizatorzy pikiety przekonują, że od miesięcy słyszą deklaracje dotyczące ochrony zieleni, ale nadal nie przedstawiono konkretnych decyzji ani harmonogramu działań. Przypominają również, że jesienią 2025 roku odbyło się spotkanie z zastępcą prezydenta Krakowa Łukaszem Sękiem. Po rozmowach pojawiły się deklaracje dotyczące możliwości wykupu terenów przez miasto i pomocy w ratowaniu ogrodów działkowych. To właśnie po tym spotkaniu działkowcy usłyszeli deklaracje o możliwym zaangażowaniu miasta w ratowanie „Drożdżowni”. Kilka miesięcy później mieszkańcy nadal nie wiedzą jednak, czy Kraków zamierza wykupić teren i jakie działania rzeczywiście zostaną podjęte.
Polski Związek Działkowców podkreśla, że przez lata podejmował próby rozwiązania konfliktu. PZD prowadził postępowania dotyczące uregulowania prawa do gruntu, negocjował możliwość wykupu użytkowania wieczystego i uczestniczył w rozmowach z miastem oraz użytkownikiem wieczystym. Według przedstawicieli związku to właśnie działania PZD doprowadziły m.in. do przyjęcia przez radnych rezolucji dotyczącej ochrony ogrodów działkowych oraz zaangażowania władz miasta w sprawę.
Tymczasem wokół ogrodów intensywnie rozwija się zabudowa mieszkaniowa, a mieszkańcy obawiają się, że jedna z ostatnich większych zielonych przestrzeni w tej części Krakowa zostanie zastąpiona blokami i drogami. Środowa pikieta ma być próbą wywarcia presji na magistrat. Organizatorzy protestu zapowiadają, że chcą usłyszeć konkretne odpowiedzi dotyczące przyszłości ogrodów działkowych i działań, które miasto zamierza podjąć, by chronić tereny zielone przed dalszą zabudową.





















