Posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska rozliczyła ponad 38 tys. zł kilometrówki mimo braku samochodu w oświadczeniu majątkowym i wywołała kolejną dyskusję o sejmowych rozliczeniach. Po publikacji danych portalu jakglosuja.pl sprawdziliśmy, jak wyglądają kilometrówki posłów z Krakowa.
Sprawa rozliczeń Anny Marii Żukowskiej szybko stała się jednym z najgłośniejszych politycznych tematów ostatnich dni. Posłanka rozliczyła dokładnie 38 182 zł kilometrówki oraz 33 202 km przejazdów służbowych. Jak zwracały uwagę media ogólnopolskie, oznaczałoby to średnio około 90 kilometrów dziennie przez cały rok. Dodatkowe pytania pojawiły się po analizie oświadczenia majątkowego, w którym posłanka nie wykazała samochodu. Przepisy pozwalają jednak rozliczać także przejazdy pojazdami innymi niż własne.
Publikacja danych ponownie uruchomiła dyskusję o systemie kilometrówek w Sejmie. Parlamentarzyści mogą rozliczać przejazdy w ramach ryczałtu przeznaczonego na prowadzenie biur poselskich, a portal jakglosuja.pl opublikował pełne zestawienie rozliczeń za 2025 rok. Dane pokazują, że również w przypadku posłów z Krakowa część rozliczeń zbliża się do najwyższych wartości pojawiających się w całym zestawieniu.
Dane pokazują, że część posłów wybranych z okręgu krakowskiego rozliczyła kwoty bardzo zbliżone do maksymalnych limitów. Najwyższą kilometrówkę spośród parlamentarzystów z okręgu nr 13 wykazała Agnieszka Ścigaj z Prawa i Sprawiedliwości. Posłanka rozliczyła dokładnie 48 300 zł oraz 42 tys. kilometrów. Bardzo podobne wartości pojawiają się także przy kolejnych nazwiskach. Jacek Osuch z PiS wykazał 48 228 zł oraz 41 937 km, a Dorota Marek z Koalicji Obywatelskiej 48 130 zł i 41 852 km.
Wysokie rozliczenia pojawiają się również przy nazwiskach Małgorzaty Wassermann oraz Katarzyny Matusik-Lipiec. Posłanka PiS wykazała 45 910 zł kilometrówki i 39 922 km, natomiast parlamentarzystka KO 45 900 zł oraz 39 913 km. Dominik Jaśkowiec rozliczył 40 190 zł kilometrówki i 34 948 km. Z kolei Jerzy Meysztowicz wykazał 38 594 zł oraz 33 560 km. Znacznie niższe kwoty pojawiają się przy części innych nazwisk. Rafał Komarewicz rozliczył 25 346 zł kilometrówki i 22 040 km, a Ireneusz Raś 12 420 zł oraz 10 800 km. Najniższą kilometrówkę spośród parlamentarzystów wybranych z okręgu krakowskiego wykazała Daria Gosek-Popiołek z Lewicy. Posłanka rozliczyła 2832 zł oraz 2463 km. W opublikowanym zestawieniu nie pojawiają się natomiast rozliczenia Aleksandry Kot, Andrzeja Adamczyka, Elżbiety Dudy oraz Konrada Berkowicza.
Kilometrówki od lat budzą kontrowersje, ponieważ system rozliczeń opiera się głównie na deklaracjach składanych przez samych parlamentarzystów. Kancelaria Sejmu nie publikuje szczegółowych tras ani dokładnych celów podróży. Posłowie tłumaczą zwykle, że przejazdy związane są z wykonywaniem mandatu, działalnością w okręgu wyborczym oraz funkcjonowaniem biur poselskich. Do sprawy odnosił się wcześniej premier Donald Tusk, który mówił, że „wszyscy zdają sobie sprawę, iż ten przywilej jest czasem nadużywany” i zapowiadał sprawdzenie rozliczeń ministrów. Dotąd nie przedstawiono jednak efektów tych zapowiedzi. W tym roku częściowo zmieniono przepisy dotyczące kilometrówek. Wprowadzono między innymi limity rozliczeń przejazdów w okręgach wyborczych.
Pełne zestawienie rozliczeń kilometrówek posłów za 2025 rok dostępne jest w raporcie opublikowanym przez portal jakglosuja.pl.





















