Dziki pojawiają się przy blokach, śmietnikach, parkingach i terenach rekreacyjnych, a Kraków odpowiada kolejnymi odstrzałami, odłowniami i montażem zabezpieczeń na koszach ulicznych. Z danych przedstawionych przez miasto wynika jednak, że mimo setek odłowionych i odstrzelonych zwierząt problem nadal pozostaje nierozwiązany, a kolejne rejony Krakowa regularnie zgłaszają obecność dzików.
Najwięcej zgłoszeń dotyczących obecności dzików ma wpływać z terenów położonych przy lasach i dużych terenach zielonych. Chodzi przede wszystkim o Las Wolski, Podgórki Tynieckie, okolice Klinów, ul. Zawiłej, Skotniki oraz Rodzinne Ogródki Działkowe pod Kopcem. To właśnie w tych rejonach mają zostać ustawione trzy nowe odłownie dla dzików. Jednocześnie problem coraz częściej dotyczy także terenów typowo osiedlowych. Dziki pojawiają się przy altanach śmietnikowych, parkingach i blokach mieszkalnych, rozkopują trawniki oraz tereny zielone. W odpowiedzi zwrócono również uwagę na sytuacje związane z bezpieczeństwem mieszkańców i zwierząt domowych.
„Zgłoszenia dotyczące bytowania dzików przekazywane są do kół łowieckich z prośbą o podjęcie skutecznych działań zmierzających do redukcji populacji dzików” – podkreśla wiceprezydent Krakowa Stanisław Mazur. W miejscach wyłączonych z obwodów łowieckich działania prowadzi całodobowe pogotowie dla dzikich zwierząt. Pogotowie zajmuje się odstrzałami redukcyjnymi oraz odłowami prowadzonymi przy użyciu specjalnych odłowni działających m.in. przy Zakrzówku, na Ruczaju i w Borku Fałęckim.
W 2025 roku miejskie pogotowie dla dzikich zwierząt odłowiło 220 dzików. Dodatkowo koła łowieckie działające na terenie Krakowa odstrzeliły kolejne setki zwierząt. Koło Łowieckie „Podwawelskie” pozyskało 451 dzików przy minimalnym planie wynoszącym 276 sztuk. Koło „Orlik” odstrzeliło 75 dzików przy planie wynoszącym 60 sztuk, a Koło „Luty Tur” – 101 przy planie zakładającym 76 sztuk.
Jednocześnie nadal nie wiadomo dokładnie, ile dzików żyje obecnie na terenie Krakowa. „Precyzyjne określenie rzeczywistej liczebności dzików w warunkach miejskich jest niezwykle trudne” – przyznaje Stanisław Mazur. Jak wylicza wiceprezydent Krakowa, analizowane są zgłoszenia mieszkańców przekazywane przez Krakowskie Centrum Kontaktu, Centrum Zarządzania Kryzysowego i Straż Miejską, a także trasy migracji zwierząt oraz współpraca z kołami łowieckimi.
Od początku 2025 roku Zespół Zadaniowy ds. rozwiązania problemu nadmiernej ilości dzików spotkał się dwa razy – 23 września 2025 roku oraz 24 marca 2026 roku. Stanisław Mazur podkreśla, że podczas spotkań wskazywano przede wszystkim na „brak stosownych, ogólnokrajowych regulacji prawnych”, które ograniczają działania związane z gospodarką łowiecką oraz odstrzałami prowadzonymi na terenach miejskich.
Podczas jednego ze spotkań omawiano również rozwiązania stosowane obecnie w Krakowie. Jak wskazuje wiceprezydent Krakowa, chodzi przede wszystkim o zabezpieczanie pojemników na odpady i wzmacnianie ogrodzeń posesji. Jednocześnie jako „nierealne lub nieskuteczne” określono m.in. grodzenie terenów leśnych, wymianę gleb, stosowanie repelentów oraz dobór odpowiednich roślin.
Znaczna część działań miasta dotyczy obecnie śmieci i bioodpadów. Stanisław Mazur przypomina, że właściciele nieruchomości mają obowiązek utrzymywania pojemników „w odpowiednim stanie sanitarnym, porządkowym i technicznym”. Bioodpady powinny trafiać do specjalnych brązowych pojemników lub worków oznaczonych napisem „Bio”, a pojemniki z odpadami powinny być wystawiane wyłącznie w dniu odbioru śmieci.
„Prawidłowe gospodarowanie odpadami, w szczególności bioodpadami, ma istotne znaczenie w ograniczaniu dostępności pożywienia dla dzikich zwierząt na terenach miejskich” – podkreśla Stanisław Mazur.
MPO odpowiadające za utrzymanie czystości na drogach, placach i terenach należących do miasta montuje specjalne nakładki zabezpieczające kosze uliczne przed wyciąganiem śmieci przez zwierzęta. Obecnie na terenie Krakowa ustawionych jest 319 koszy wyposażonych w takie zabezpieczenia. W 2026 roku zamówiono kolejnych 200 nakładek, które mają być sukcesywnie montowane w kolejnych częściach miasta.
Jak wskazuje Stanisław Mazur, nakładki mają „uniemożliwiać dostęp dzikim zwierzętom do wnętrza koszy”, ograniczać rozrzucanie śmieci oraz zmniejszać problem podrzucania do koszy ulicznych odpadów z gospodarstw domowych. Montowane są przede wszystkim tam, skąd wpływają zgłoszenia dotyczące rozrzucania odpadów przez zwierzęta lub niewłaściwego korzystania z koszy ulicznych.
Miasto prowadzi również działania edukacyjne dotyczące segregacji odpadów i korzystania z koszy ulicznych. Wymieniono programy „Krakowskie dzieci wiedzą, jak wyrzucać śmieci”, „Od segregacji nie ma wakacji”, „Elektroodpady mają zasady” oraz „Krakowskie rady na różne odpady”. W 2025 roku uczestniczyło w nich blisko 4 tysiące uczniów krakowskich szkół.
Rozprowadzono również ponad 21 tysięcy materiałów informacyjnych przypominających mieszkańcom, że do koszy ulicznych „nie wolno wrzucać odpadów pochodzących z gospodarstw domowych”.
W tym roku planowane jest zwiększenie liczby odłowni o trzy kolejne urządzenia. Mają one zostać ustawione w miejscach, gdzie odnotowano największą liczbę interwencji związanych z obecnością dzików. Stanisław Mazur wskazuje również, że analizy skuteczności odłowni pokazują konieczność stosowania tej metody jako jednego z elementów zarządzania populacją dzików w mieście.
Podczas kolejnych spotkań zespołu zadaniowego omawiane mają być także „nieletalne metody ograniczania liczebności dzików”. Do zespołu mają zostać włączeni przedstawiciele MPO, aby rozmawiać o „bardziej skutecznych metodach zabezpieczania pojemników na odpady”.
Od czerwca 2025 roku w działania dotyczące problemu dzików zaangażowana jest także Rzeczniczka ds. Zwierząt Miasta Krakowa. Uczestniczy ona w pracach zespołu zajmującego się problemem dzików, prowadzi rozmowy z Powiatowym, Wojewódzkim i Głównym Lekarzem Weterynarii oraz działania edukacyjne skierowane do mieszkańców. Informuje m.in. „jak należy zachowywać się w przypadku spotkania z dzikiem”, „jak unikać sytuacji konfliktowych” oraz „w jaki sposób ograniczać przyzwyczajanie dzików do obecności człowieka”.
Mimo prowadzonych działań nadal dochodzi do celowego dokarmiania dzików przez mieszkańców. „Docierają zgłoszenia, potwierdzone dokumentacją fotograficzną, o celowym dokarmianiu dzików przez mieszkańców” – wskazuje Stanisław Mazur. Dodaje również, że interwencje Straży Miejskiej i nakładane grzywny „nie zawsze są skuteczne”, ponieważ część mieszkańców „bagatelizuje problem występowania dzików”. Jedna z odłowni ustawiona w Parku Maćka i Doroty została zniszczona przez „nieznanych sprawców”.
„Problem występowania dzików zarówno w Krakowie, jak i większości innych miast w Polsce nie jest rozwiązany” – przyznaje Stanisław Mazur. Jak dodaje przy obecnych regulacjach „trudno jest się spodziewać jego rychłego zażegnania”.





















