Fajerwerki tylko przez cztery godziny. Cały Kraków objęty zakazem, kary do 500 zł

Tegoroczny Sylwester będzie ostatnią okazją do legalnego używania fajerwerków w Krakowie – i to tylko przez cztery godziny. Od 1 stycznia 2026 r. w mieście zacznie obowiązywać całoroczny, powszechny zakaz używania materiałów pirotechnicznych.

Straż Miejska Miasta Krakowa przypomina, że od 15 grudnia 2025 roku obowiązują przepisy wprowadzające całoroczny zakaz używania materiałów pirotechnicznych widowiskowych – takich jak fajerwerki, petardy czy race. Zakaz został przyjęty uchwałą Rady Miasta Krakowa z 19 listopada 2025 r. i ma charakter powszechny – obejmuje zarówno przestrzeń publiczną, jak i tereny prywatne, jeśli skutki odpalania materiałów pirotechnicznych oddziałują na otoczenie.

Oznacza to, że używanie fajerwerków będzie zakazane m.in. na placach, ulicach, skwerach, ale także na balkonach, w ogródkach i na prywatnych działkach – jeśli tylko hałas, dym lub błyski będą docierać do przestrzeni publicznej lub zakłócać spokój sąsiadów.

Przepisy przewidują jeden wyjątek – wyłącznie w noc sylwestrową z 31 grudnia 2025 r. na 1 stycznia 2026 r. fajerwerki będzie można odpalać w wyznaczonych godzinach, od 22:00 do 2:00. Po upływie tego czterogodzinnego okna czasowego obowiązywać będzie całkowity zakaz używania tego typu materiałów na terenie miasta, przez cały rok.

Prezydent Krakowa chce zakazać fajerwerków. Wyjątek tylko w Sylwestra – Puls Krakowa

„Zakaz został wprowadzony w celu zapewnienia ochrony zdrowia, życia oraz bezpieczeństwa i spokoju mieszkańców” – informuje Straż Miejska. Jak przypominają funkcjonariusze, naruszenie przepisów będzie traktowane jako wykroczenie. Może skutkować nałożeniem mandatu w wysokości od 20 do 500 zł lub skierowaniem sprawy do sądu.

Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski przyznał, że nie będzie łatwo pilnować przestrzegania przepisów, ale – jak powiedział – „od czegoś trzeba zacząć”. Według niego już sam zakaz ograniczy liczbę osób, które zechcą odpalić fajerwerki poza wyznaczonymi godzinami. W tym roku urzędnicy postanowili zrobić wyjątek – zakaz nie obejmie nadchodzącego sylwestra, by nie karać tych, którzy przygotowali się wcześniej do świętowania.

Najgłośniej przeciwko decyzji protestuje branża pirotechniczna. Stowarzyszenie Importerów i Dystrybutorów Pirotechniki apelowało o wstrzymanie głosowania, przekonując, że fajerwerki to nie tylko handel, lecz element kulturowego dziedzictwa miasta. – To tradycja, którą pielęgnowaliśmy od pokoleń. Odbieranie jej mieszkańcom to zły kierunek – mówiła Marta Smolińska, prezes SIiDP. Przedsiębiorcy ostrzegają, że zakaz uderzy w lokalną gospodarkę, ograniczy wpływy podatkowe i otworzy drogę do rozwoju szarej strefy. Część z nich zapowiada, że nie zamierza się poddawać i będzie szukać sposobu, by uchwałę zaskarżyć.

TYLKO U NAS: „Decyzji o zakazie fajerwerków nie można opierać na jednostronnej ankiecie” (ROZMOWA PULSU)

Z ankiety przeprowadzonej przez Urząd Miasta Krakowa wynika, że około 75 procent respondentów popiera ograniczenie używania fajerwerków. To właśnie ten wynik stał się jednym z argumentów za przyjęciem zakazu. Urząd podkreśla, że głosy mieszkańców były kluczowe – nie chodziło o odgórną decyzję, lecz reakcję na nastroje społeczne. Sceptycy odpowiadają, że ankieta objęła niewielką część krakowian – około 10 tysięcy osób – i nie może być traktowana jako reprezentatywna. W komentarzach pod miejskimi postami widać ten podział: jedni piszą, że wreszcie skończy się coroczne „piekło dla zwierząt”, inni pytają, czy miasto nie ma poważniejszych problemów niż kontrolowanie, kto odpala rakiety.

Zgodnie z uchwałą, egzekwowaniem zakazu ma się zająć krakowska Straż Miejska. Strażnicy będą mogli nakładać mandaty na osoby, które złamią przepisy, choć – jak sami przyznają – wykrycie sprawcy w trakcie wybuchu fajerwerków nie zawsze będzie proste. Doświadczenie pokazuje, że nawet podczas dotychczasowych ograniczeń interwencje były nieliczne i zazwyczaj kończyły się upomnieniem. Dlatego część radnych mówiła wprost: przepis może okazać się martwy. Z drugiej strony – jak podkreślano w dyskusji – prawo tworzy też normy społeczne. Jeśli zakaz zostanie przyjęty i nagłośniony, wiele osób zrezygnuje z fajerwerków po prostu z poczucia odpowiedzialności.

Za projektem uchwały głosowało 32 radnych (głównie KO), 5 było przeciw, 4 wstrzymało się od głosu (głównie PiS i Kraków dla Mieszkańców), a jeden nie głosował.W Małopolsce zakazy używania materiałów pirotechnicznych obowiązują już w gminie Bukowina Tatrzańska i w Zakopanem.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry