Fajerwerki w Krakowie: ostatnie dni ankiety i pytania o konsekwencję prezydenta

fot. Pixabay

Jest pierwsza w nocy. Pani Anna z Salwatora próbuje zasnąć, gdy nagle rozlega się huk. Potem kolejny i następny. Jej paroletnie dziecko budzi się z krzykiem. Okazuje się, że to nie przypadkowi amatorzy fajerwerków, ale ekipa filmowa kręcąca zdjęcia do „Vinci 2”, w którym statystą był sam prezydent Krakowa, Aleksander Miszalski. Kilka tygodni później ta sama pani Anna widzi w internecie apel prezydenta o nie używanie fajerwerków w Sylwestra z uwagi na dobro zwierząt. Trudno nie zadać pytania: czy zwierzęta w październiku śpią głębiej?

Teraz Urząd Miasta daje mieszkańcom szansę, by sami wypowiedzieli się w sprawie pirotechniki. W ankiecie można wskazać, czy fajerwerki mają zostać na stałe, czy lepiej zastąpić je cichymi pokazami, mappingami czy laserami. Urząd ogłosił, że czas na wypełnienie ankiety został przedłużony do piątku, 29 sierpnia.

Pisaliśmy o tym już wcześniej: Więcej czasu na decyzję w sprawie fajerwerków

Problem w tym, że w pamięci mieszkańców wciąż żywy jest obraz jesiennej nocy, kiedy z planu filmowego wystrzelono fajerwerki, choć zgoda miała dotyczyć innego terminu. Miasto nie tylko tolerowało tę sytuację, ale wcześniej zwolniło produkcję z opłat i dorzuciło 250 tys. zł z budżetu KBF. Kilka tygodni później ci sami mieszkańcy usłyszeli, że fajerwerki w sylwestrową noc to przeżytek, bo cierpią zwierzęta.

Krakowianie chętnie wypełniają ankietę, ale wielu z nich zadaje sobie jedno pytanie: czy władze miasta posłuchają głosu mieszkańców, czy znów okaże się, że dla jednych fajerwerki są zakazane, a dla innych — dozwolone, o ile w tle stoi plan filmowy i błysk fleszy? Bo w Krakowie coraz częściej słychać nie tylko huk petard, ale i pytanie o konsekwencję.

Link do ankiety

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry