Pomoc zwierzętom to nie tylko interwencje i adopcje, ale też codzienna walka o środki, uwagę i zaangażowanie ludzi. W ostatnich miesiącach Fundacja La Fauna mogła działać szerzej dzięki współpracy z Fundacją Zróbmy Sobie Kraków. Wspólne działania przełożyły się nie tylko na większą liczbę uratowanych zwierząt, ale też na rosnącą świadomość mieszkańców i konkretne akcje pomocowe – jak choćby błyskawiczna zbiórka karmy. O tym, co realnie zmieniło się dzięki tej współpracy, jak wygląda dziś pomoc zwierzętom „od kuchni” i dlaczego kluczowe jest zaangażowanie społeczności, rozmawiamy z Kingą Piłat z Fundacji La Fauna.
Jak w ogóle zaczęła się ta współpraca? Co było tym pierwszym impulsem?
Współpraca z Fundacją Zróbmy Sobie Kraków zaczęła się od wspólnej wrażliwości na problemy społeczne oraz chęci realnego działania na poziomie lokalnym. Punktem wyjścia była rozmowa o tym, jak połączyć siły, by skuteczniej pomagać zwierzętom – zarówno poprzez działania interwencyjne, jak i edukację mieszkańców. Bardzo szybko okazało się, że mamy spójne wartości i podobne podejście do angażowania społeczności.
Co ta współpraca realnie wam dała? Gdzie najbardziej widać efekty wsparcia?
To wsparcie było dla nas bardzo istotne, ponieważ pozwoliło nam działać szybciej i skuteczniej tam, gdzie wcześniej ograniczały nas zasoby. Dzięki środkom finansowym mogliśmy zabezpieczyć podstawowe potrzeby zwierząt – leczenie, karmę oraz transport. Natomiast wsparcie promocyjne otworzyło nas na zupełnie nowe grono odbiorców. Dzięki temu nie tylko pomagamy większej liczbie zwierząt, ale też budujemy świadomość problemu bezdomności zwierząt na szerszą skalę.
Gdyby wskazać jedną zmianę – co grant zmienił najbardziej w waszej codziennej pracy?
Grant pozwolił nam zwiększyć skalę działań pomocowych – mogliśmy reagować szybciej i podejmować się trudniejszych przypadków, jak na przykład przyjęcie jednocześnie 20 psów z głośnej interwencji w pseudohodowli, ponieważ dysponowaliśmy większym zapleczem finansowym. Wcześniej częściej musieliśmy odkładać zgłoszenia lub przekazywać je dalej. Grant przełożył się także bezpośrednio na jakość opieki nad zwierzętami – mogliśmy wdrożyć lepszą diagnostykę, finansować kosztowne leczenie i lepiej przygotowywać zwierzęta do adopcji.
W waszych działaniach mocno widać też materiały wideo. To dziś kluczowe narzędzie?
Materiały filmowe okazały się jednym z najskuteczniejszych narzędzi komunikacji. Pokazują prawdziwe historie zwierząt oraz ich przemianę, co silnie oddziałuje na odbiorców. Dzięki nim możemy nie tylko promować adopcję, ale również edukować – pokazując, czym naprawdę jest odpowiedzialność za zwierzę i jak wygląda proces adopcji „od kuchni”.
800 kilogramów karmy w 12 godzin – to robi wrażenie. Jak odbieracie taką reakcję ludzi?
To był dla nas ogromnie budujący moment. Pokazał, że społeczność jest gotowa działać szybko i konkretnie, jeśli tylko otrzyma jasny sygnał i cel. Takie akcje udowadniają, że ludzie chcą pomagać – trzeba jedynie stworzyć im do tego przestrzeń i pokazać, że ich wsparcie ma realny wpływ na poprawę losu zwierząt.
Czy dzięki tej współpracy trafiliście do osób, do których wcześniej nie docieraliście?
Zdecydowanie tak. Dzięki współpracy z Fundacją Zróbmy Sobie Kraków dotarliśmy do osób, które wcześniej nie miały kontaktu z naszą działalnością. Widzimy to zarówno w liczbie zapytań adopcyjnych, jak i w rosnącym zaangażowaniu w nasze działania – pojawia się więcej wypełnionych ankiet dotyczących domów tymczasowych oraz więcej zgłoszeń od osób chcących pomagać naszej fundacji na różne sposoby.
Co dalej? To jednorazowa akcja czy początek czegoś większego?
Ta współpraca pokazała nam, jak duży potencjał mają wspólne inicjatywy, dlatego zdecydowanie chcemy ją rozwijać. Planujemy kolejne kampanie edukacyjne i akcje społeczne – szczególnie takie, które będą łączyć bezpośrednią pomoc z budowaniem świadomości. Zarówno nam, jak i Fundacji Zróbmy Sobie Kraków zależy na działaniach długofalowych, które realnie zmieniają podejście do adopcji i odpowiedzialności za zwierzęta – takich jak poprawa warunków bytowych, kastracje czy podejmowanie leczenia zwierząt pozostających pod naszą opieką. Nie chcę zdradzać szczegółów naszych kolejnych akcji, ale mamy kilka naprawdę ciekawych pomysłów i mam nadzieję, że już niebawem będzie można zobaczyć je w naszych mediach społecznościowych.





















