Łukasz Gibała chce spotkać się z Moniką Piątkowską na debacie 8 października o godz. 18 w studiu na Rynku Głównym. Proponuje, aby przez godzinę kandydaci zadawali sobie pytania i odpowiadali bez notatek oraz telefonów. Piątkowska chce również pytań od dziennikarzy. To właśnie o sposób zadawania pytań spierają się sztaby.
Łukasz Gibała zaproponował termin i miejsce debaty 30 września. Piątkowska zadeklarowała wtedy gotowość do spotkania. Nie oznaczało to jednak uzgodnienia zasad rozmowy. Kandydaci nadal różnią się w sprawie tego, kto powinien zadawać pytania i jak podzielić czas debaty.
Po rozmowie sztabów Piątkowska napisała, że przedstawiciele Gibały nie zgadzają się na proponowaną przez nią formułę z udziałem mediów – Chcę raz jeszcze podkreślić moje stanowisko: uważam, że wszystkie zainteresowane media – zarówno te z prawej, jak i z lewej strony – powinny mieć możliwość zadania pytań kandydatom na prezydenta Krakowa – zaznaczyła.
Gibała odpowiedział, że podtrzymuje gotowość do debaty, ale ma zastrzeżenia do organizacji części z pytaniami redakcji. Według jego relacji sztab Piątkowskiej zaproponował udział dziesięciu mediów, a na ich pytania i odpowiedzi kandydatów przewidział 25 minut. Przy takim podziale na każdą redakcję przypadałoby średnio dwie i pół minuty, obejmujące zarówno zadanie pytania, jak i odpowiedzi obojga uczestników – Pani sztab zaproponował debatę z udziałem dziesięciu mediów, a w samym Krakowie jest ich zdecydowanie więcej. Poza tym formuła, którą proponowano, nie jest możliwa do realizacji – napisał. Jego zdaniem tak krótki czas uniemożliwiłby przeprowadzenie tej części rozmowy – Założenie, że dziesięć redakcji będzie w stanie zadać po jednym pytaniu i usłyszeć odpowiedzi w ciągu 25 minut, świadczy o braku wyobraźni lub o złej woli – ocenił.
Gibała proponuje, aby pytania zadawali sobie bezpośrednio kandydaci. Piątkowska mogłaby pytać go o jego program, wcześniejsze deklaracje i plany dla miasta, a on miałby taką samą możliwość wobec niej. Moderator pilnowałby czasu wypowiedzi – Pisze Pani, że debata prezydencka jest przede wszystkim dla mieszkańców. Trudno się z tym nie zgodzić. Debata różni się jednak od konferencji prasowej, a to proponuje Pani sztab – stwierdził. Odnosząc się do postulatu udziału mediów, zaproponował Piątkowskiej zebranie pytań od redakcji i zadanie ich podczas spotkania. W ten sposób tematy wskazane przez dziennikarzy mogłyby zostać poruszone także w formule, której broni Gibała – Szanowna Pani Moniko, proponowana przez nasz sztab formuła daje szansę na to, by wybrzmiały pytania, na których Pani zależy. Może Pani przecież poprosić o nie redakcje, które Pani sztab chciał zaprosić i zadać je osobiście – napisał.
Ponownie wskazał 8 października, godz. 18 i studio na Rynku Głównym. Zaproponował godzinny czas debaty oraz jednakowe zasady dla obojga uczestników: odpowiedzi na stojąco, bez gadżetów, notatek i korzystania z telefonów komórkowych. Wybór moderatora, liczba pytań i podział na bloki tematyczne pozostają do ustalenia.
Gibała argumentuje również, że długość spotkania musi uwzględniać możliwości stacji, które miałyby je transmitować – Debata nie może przekraczać pewnego konkretnego czasu, gdyż telewizje mają swoje ramówki i swoje zobowiązania reklamowe – wyjaśnił. Jako proponowanego realizatora wskazał Telewizję Polską, która miałaby bezpłatnie udostępnić sygnał wszystkim zainteresowanym mediom. Nie jest to jednak potwierdzone ustalenie z nadawcą. Biuro prasowe TVP poinformowało „Presserwis”, że TVP3 Kraków nie organizuje debaty. Przekazało też, że krakowski ośrodek relacjonuje wydarzenia wyborcze i dostarcza materiały do TVP Info.
Piątkowska w stanowisku dla „Presserwisu” przedstawiła swoją propozycję szerzej. Chce, aby zainteresowane redakcje zadawały obojgu kandydatom te same pytania, a każde z nich miało jednakowy czas na odpowiedź. Media mogłyby wcześniej zebrać również pytania mieszkańców. Następnie kandydaci przeszliby do bezpośredniej wymiany pytań. Kandydatka uzasadnia udział dziennikarzy ich znajomością miejskich spraw, decyzji władz i wcześniejszych deklaracji polityków.
Do organizacji debaty zgłosiło się także Radio Kraków. Rozgłośnia wysłała zaproszenia obu sztabom i zaproponowała spotkanie 7 października. Jej plan przewiduje trzy bloki: gospodarkę i finanse miasta, transport oraz wizję przyszłości i rozwoju Krakowa. W każdym bloku prowadzący zadawałby kandydatom co najmniej dwa takie same pytania, z możliwością dopytywania. Każdy uczestnik otrzymałby po 15 minut na wypowiedzi, pytania i riposty, a na zakończenie po dwie minuty na podsumowanie. Pozostały czas wskazywałby zegar działający podobnie jak podczas rozgrywek szachowych. Redaktor naczelny Radia Kraków Marcin Pulit przekazał „Presserwisowi”, że rozgłośnia jest przygotowana do przeprowadzenia debaty. W chwili udzielania wypowiedzi nie otrzymała jeszcze odpowiedzi sztabów.





















