Temat milionowych premii w miejskich spółkach Krakowa wraca po pół roku od nagłośnienia sprawy przez media i blisko dwa lata od objęcia urzędu przez prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Za 2024 rok do zarządów trafiło około 3 mln zł, a pojedyncze wypłaty przekraczały 100 tys. zł, mimo że podstawowe pensje menedżerów sięgają 30–40 tysięcy złotych miesięcznie. Teraz pojawiają się zapowiedzi zmian, które nie obejmują już wypłaconych pieniędzy.
Chodzi o największe miejskie podmioty, odpowiadające za kluczowe obszary funkcjonowania miasta – m.in. wodociągi, gospodarkę odpadami czy system ciepłowniczy. To właśnie w tych spółkach zarządy należą do najlepiej wynagradzanych w strukturach samorządowych. W wielu przypadkach wynagrodzenia zasadnicze członków zarządów przekraczają 30 tysięcy złotych miesięcznie, a premie stanowią dodatkowy element tego systemu.
Z danych przywołanych przez TVN24 wynika, że środki trafiły do 33 osób: prezesów, wiceprezesów i członków zarządów dziewięciu spółek komunalnych – w tym MPK, MPO, Wodociągów Miasta Krakowa, MPEC, Krakowskiego Holdingu Komunalnego, Areny Kraków, Trasy Łagiewnickiej, Kraków Nowa Huta Przyszłości oraz Agencji Rozwoju Miasta Krakowa.
Najwyższe wypłaty – około 115 tysięcy złotych – otrzymali prezesi Wodociągów, MPO i MPEC. W MPK prezes otrzymał 103 tysiące złotych, a trzej członkowie zarządu po 98 tysięcy. Prezeska Areny Kraków zainkasowała 93 tysiące złotych. W pozostałych spółkach wynagrodzenia zmienne wyniosły od kilkudziesięciu do ponad 90 tysięcy złotych brutto.
Po pół roku od nagłośnienia sprawy przez media i blisko dwa lata po objęciu urzędu przez prezydenta Krakowa Aleksander Miszalski pojawiają się zapowiedzi zmian w zasadach wynagradzania. Zgodnie z deklaracją zmienna część wynagrodzeń zarządów, czyli premie, ma zostać całkowicie zlikwidowana, a wynagrodzenia członków rad nadzorczych obniżone średnio o 20 procent.
Na tym etapie są to jednak wyłącznie zapowiedzi. Aby nowe zasady faktycznie zaczęły obowiązywać, konieczne jest przeprowadzenie zmian w poszczególnych spółkach miejskich. W praktyce oznacza to konieczność podjęcia uchwał przez zgromadzenia wspólników lub walne zgromadzenia akcjonariuszy, gdzie miasto jako właściciel lub większościowy udziałowiec formalnie decyduje o zasadach wynagradzania. Dodatkowo zmiany będą musiały zostać wdrożone przez rady nadzorcze, które ustalają szczegółowe warunki wynagradzania zarządów, a w części przypadków także poprzez modyfikację kontraktów menedżerskich.
To oznacza, że proces wprowadzania zmian nie będzie natychmiastowy. Nawet jeśli decyzje zostaną podjęte stosunkowo szybko, ich efekty będą widoczne dopiero w kolejnych okresach rozliczeniowych.
Istotne jest również to, że zapowiedziane działania nie obejmują już wypłaconych środków. Około trzech milionów złotych premii, które trafiły do zarządów za 2024 rok, pozostają bez zmian. Nowe zasady – jeśli zostaną wdrożone – będą dotyczyć dopiero przyszłości.
W praktyce oznacza to, że ewentualne oszczędności dla budżetu miasta nie pojawią się od razu. System premiowy w spółkach komunalnych opiera się na rozliczeniach rocznych, dlatego pierwsze realne efekty zmian mogą być widoczne dopiero przy rozliczeniach za kolejne lata działalności.
Jednocześnie zapowiadane zmiany nie obejmują wynagrodzeń zasadniczych członków zarządów, które pozostają głównym składnikiem ich dochodów i w wielu przypadkach przekraczają 30 tysięcy złotych miesięcznie. Likwidacja premii oznacza więc usunięcie jednego elementu systemu wynagradzania, przy jednoczesnym pozostawieniu jego podstawowej części bez zmian.
Obniżki mają objąć członków rad nadzorczych, których wynagrodzenia mają zostać zmniejszone średnio o jedną piątą. Również w tym przypadku konieczne będzie podjęcie formalnych decyzji w poszczególnych spółkach, co oznacza, że zmiany nie nastąpią automatycznie wraz z zapowiedzią.
Zapowiedzi zmian pojawiają się w momencie, gdy trwa procedura związana z możliwym referendum w sprawie odwołania prezydenta. W połowie marca do Krajowe Biuro Wyborcze trafił wniosek poparty – według inicjatorów – przez niemal 134 tysiące mieszkańców Krakowa. Obecnie trwa weryfikacja podpisów, a termin ewentualnego głosowania nie został jeszcze ogłoszony.





















