Glejak mózgu. Krakowscy naukowcy opracowali nowy sposób podawania chemioterapii

Na zdjęciu (od lewej): Aleksandra Krajcer, dr n. med. Ewelina Grzywna (z tyłu), dr Alicja Hinz (z przodu), dr hab. Joanna Lewandowska-Łańcucka, prof. UJ, dr hab. Monika Bzowska, prof. UJ (Fot. dr Beata Wyżga)

Nowa metoda podawania jednego z kluczowych leków w leczeniu złośliwego glejaka mózgu powstała w Krakowie. Zespół Uniwersytetu Jagiellońskiego opracował technologię, która pozwala dostarczać temozolomid bezpośrednio do miejsca nowotworu – podczas operacji lub przez nos – z pominięciem krążenia ogólnoustrojowego. To rozwiązanie może oznaczać skuteczniejsze leczenie i mniejsze obciążenie dla pacjentów.

Badacze proponują wykorzystanie specjalnych nośników biopolimerowych, które uwalniają lek miejscowo i stopniowo, dokładnie tam, gdzie jest potrzebny. W praktyce oznacza to możliwość zastosowania temozolomidu bezpośrednio w loży po usuniętym guzie lub w formie aerozolu donosowego. Obie drogi mają jeden wspólny cel: ominąć barierę krew–mózg i ograniczyć działania niepożądane klasycznej chemioterapii.

Nowa metoda jest odpowiedzią na istotny problem obecnego leczenia glejaków. Temozolomid, standardowo podawany doustnie lub dożylnie, działa na cały organizm i wiąże się z silną toksycznością. Krakowscy naukowcy postawili na terapię miejscową, która pozwala zwiększyć stężenie leku w mózgu, a jednocześnie zmniejszyć jego wpływ na zdrowe tkanki.

Opracowane nośniki mają postać hydrożelu zbudowanego z biokompatybilnych biopolimerów. Po aplikacji ulegają one stopniowej biodegradacji, a lek jest uwalniany w sposób kontrolowany przez dłuższy czas. Badania laboratoryjne wykazały, że taka forma temozolomidu hamuje podział komórek nowotworowych glejaka nawet w 90 procentach, nie wykazując toksyczności wobec zdrowych komórek.

Istotnym elementem projektu jest także metoda donosowa. Dzięki właściwościom mukoadhezyjnym nośnika lek może dłużej utrzymywać się na błonie śluzowej nosa i przenikać do mózgu wzdłuż nerwów węchowego i trójdzielnego, bez istotnego udziału krwiobiegu. To rozwiązanie ma charakter małoinwazyjny i potencjalnie może być stosowane jako uzupełnienie standardowej terapii.

Technologia powstała w wyniku kilkuletniej współpracy zespołów medycznych i chemicznych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Opracowane rozwiązania są już objęte zgłoszeniami patentowymi, a uczelniane centrum transferu technologii poszukuje partnerów, którzy umożliwią przejście do kolejnego etapu – badań klinicznych.

Naukowcy podkreślają, że nowa metoda nie ma zastępować klasycznej chemioterapii, lecz ją uzupełniać – szczególnie w przypadkach, gdy leczenie systemowe jest źle tolerowane lub niemożliwe. Jeśli badania kliniczne potwierdzą skuteczność i bezpieczeństwo rozwiązania, krakowska technologia może w przyszłości realnie wpłynąć na sposób leczenia jednego z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu.

Dotarliśmy do tego momentu rozwoju technologii, w którym konieczne jest nawiązanie współpracy z wyspecjalizowanymi podmiotami w celu przeprowadzenia badań klinicznych. Dzięki nim będzie można ostatecznie uznać, że opracowane metody podawania TMZ są skuteczne i bezpieczne dla pacjentów. Fazy badań klinicznych wymagają zaangażowania znacznych środków finansowych i są długotrwałe, niemniej ufam, że opracowane przez nas zespół naukowy technologie w przyszłości trafią na rynek – mówi dr inż. Gabriela Konopka-Cupiał, dyrektorka CITTRU UJ.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry