Po miesiącach czekania i tygodniach pytań, czy ten moment jeszcze nadejdzie, Kamil Glik znów pojawił się na boisku w meczu Ekstraklasy. Cracovia wygrała z GKS-em Katowice 1:0, przerwała złą passę i dostała coś więcej niż trzy punkty — sygnał, że w końcówce sezonu nie wszystko musi już iść w złym kierunku.
Dla Cracovii był to mecz o duże znaczenie. Zespół Luki Elsnera od kilku tygodni miał wyraźny problem z regularnym punktowaniem, a na własnym stadionie ostatni raz wygrał jeszcze w październiku. Sobotnie spotkanie z GKS-em Katowice nie było widowiskiem pełnym sytuacji, ale dla gospodarzy najważniejsze było jedno — wreszcie zdobyć komplet punktów.
Cracovia zaczęła aktywnie. Już w piątej minucie szansę miał Mateusz Praszelik, jednak uderzył nad poprzeczką. Później do głosu doszli goście. Najgroźniejszą okazję w pierwszej połowie miał Bartosz Nowak, który po dośrodkowaniu Mateusza Wdowiaka główkował tuż obok słupka. Poza tym obie drużyny miały problem z tworzeniem klarownych sytuacji, a gra przez długie fragmenty była wyrównana i szarpana.
Najlepszą okazję GKS stworzył tuż po przerwie. Po błędzie Oskara Wójcika sam przed Sebastianem Madejskim znalazł się Ilja Szkurin, ale jego strzał był zbyt lekki. Wójcik zdążył wrócić i wybił piłkę sprzed linii bramkowej, ratując Cracovię przed stratą gola.
Decydujący moment przyszedł w 80. minucie. Chwilę wcześniej na boisku pojawił się Jean Batoum, który wywalczył rzut karny. Do piłki podszedł Ajdin Hasić i pewnym strzałem dał gospodarzom prowadzenie. Jak się później okazało, był to gol na wagę zwycięstwa. Końcówka meczu przyniosła jeszcze jeden ważny moment dla kibiców Cracovii. W 86. minucie na boisku pojawił się Kamil Glik. Dla byłego reprezentanta Polski był to pierwszy oficjalny występ od 6 października 2024 roku. Po tamtym meczu doznał poważnej kontuzji kolana i przez wiele miesięcy pozostawał poza grą. Teraz wrócił do kadry meczowej, a przeciwko GKS-owi po raz pierwszy znów pojawił się na murawie.
Cracovia utrzymała prowadzenie do końca i sięgnęła po bardzo potrzebne trzy punkty. Dzięki temu nie tylko przerwała złą serię, ale też wyprzedziła GKS Katowice w tabeli. Dla gości była to z kolei druga kolejna porażka.





















