W środę wieczorem mieszkańcy jednego z bloków przy ulicy Strusia w Bieńczycach zauważyli gęsty dym na klatce schodowej i wezwali straż pożarną. Na miejsce zadysponowano trzy wozy, w tym ciężki samochód gaśniczy ze Szkoły Aspirantów PSP oraz drabinę mechaniczną. Akcja wyglądała poważnie – strażacy sprawdzali kolejne piętra i mieszkania, a z kosza drabiny oświetlali elewację budynku, by zlokalizować źródło zadymienia. Po kilkunastu minutach sytuacja została opanowana. Jak się okazało, nie doszło do pożaru. Źródłem dymu była przypalona potrawa pozostawiona na kuchence w jednym z mieszkań.
źródło: Artur Barbarowski





















