Hoffman o zawyżonych wynagrodzeniach prezesów miejskich spółek: „Pieniądze mają wrócić”

źródło: Puls Krakowa

Jan Hoffman, bezpartyjny kandydat na prezydenta Krakowa, domaga się zwrotu pieniędzy związanych z wynagrodzeniami zarządów miejskich spółek zakwestionowanymi przez Najwyższą Izbę Kontroli. Wyznaczył termin do końca sierpnia i zapowiedział, że jeśli wygra wybory, nie będzie chciał współpracować z osobami, które pieniędzy nie zwrócą.

W piątek przed siedzibą krakowskiej delegatury Najwyższej Izby Kontroli Jan Hoffman zorganizował briefing poświęcony wynagrodzeniom w miejskich spółkach. Chodzi o ustalenia NIK dotyczące Areny Kraków, Wodociągów Miasta Krakowa, Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej oraz Centrum Giełdowego Balicka. Hoffman wezwał osoby, których dotyczą zakwestionowane przez kontrolerów wynagrodzenia, do zwrotu pieniędzy. Dał im czas do 31 sierpnia.

Nie będę widział możliwości współpracy z tymi osobami, które tych pieniędzy nie zwrócą, a powinny zwrócić. Zacznijmy traktować się na serio, zacznijmy na serio traktować przepisy i zacznijmy po prostu przestrzegać reguł – mówił kandydat.

Hoffman przekonywał, że sprawa nie dotyczy wyłącznie wynagrodzeń władz miejskich spółek. Podkreślał, że chodzi o pieniądze mieszkańców Krakowa i dlatego – jego zdaniem – zakwestionowane kwoty powinny zostać zwrócone – Do 31 sierpnia te pieniądze powinny znaleźć się na właściwych rachunkach – mówił Hoffman.

Hoffman odniósł się również do argumentów, którymi uzasadniano wyższe wynagrodzenia w miejskich spółkach. NIK wskazywała m.in. na pandemię, wojnę w Ukrainie, inflację, konkurencyjność rynku czy zarządzanie infrastrukturą krytyczną, uznając, że nie wszystkie te okoliczności można było traktować jako wyjątkowe. – Nie można przedstawiać normalnych obowiązków zarządu jako nadzwyczajnych okoliczności tylko po to, aby uzasadnić wyższe wypłaty – stwierdził Hoffman.

Kandydat zapowiedział też, że jeśli obejmie urząd prezydenta, będzie chciał wprowadzić jeden publicznie dostępny rejestr dotyczący wynagrodzeń władz miejskich spółek. Miałyby się w nim znaleźć informacje nie tylko o pensjach i premiach, ale także o celach zarządczych, sposobie ich oceny oraz podstawach przyznawania podwyżek. Hoffman argumentował, że chodzi o majątek miasta: – Każda złotówka wydawana przez miejskie spółki jest częścią wspólnego majątku krakowian.

NIK zakwestionowała wynagrodzenia w czterech spółkach

Sprawa jest związana z wynikami kontroli NIK dotyczącej krakowskich spółek komunalnych. Kontrolerzy zakwestionowali wysokość części stałych wynagrodzeń członków zarządów czterech spółek. W różnych okresach w latach 2022–2025 miały być one ustalane na poziomie wyższym, niż – w ocenie NIK – pozwalały obowiązujące przepisy.

Największa kwota dotyczy Areny Kraków. Według ustaleń opisanych wcześniej przez „Gazetę Wyborczą” dodatkowy koszt związany z wynagrodzeniem prezes spółki wyniósł około 353 tys. zł, natomiast w przypadku wiceprezesa około 252 tys. zł. Łącznie to ponad 600 tys. zł. W przypadku Wodociągów Miasta Krakowa kontrolerzy wyliczyli około 273 tys. zł zakwestionowanych kosztów. W MPEC było to blisko 69 tys. zł, natomiast w Centrum Giełdowym Balicka ponad 32 tys. zł. Łącznie w czterech spółkach chodzi więc o kwotę zbliżoną do miliona złotych.

NIK miała również zastrzeżenia do powodów, którymi uzasadniano wyższe wynagrodzenia. W zależności od spółki wskazywano m.in. na funkcjonowanie na konkurencyjnym rynku, skutki pandemii, inflację, zarządzanie infrastrukturą krytyczną czy inne szczególne warunki prowadzenia działalności. Kontrolerzy uznali jednak, że część tych okoliczności nie miała charakteru nadzwyczajnego i wiązała się z bieżącym zarządzaniem przedsiębiorstwami. Decyzje o podwyższeniu wynagrodzeń podejmował w okresie objętym kontrolą ówczesny prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, wykonujący uprawnienia właścicielskie miasta wobec spółek.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry