Hubert B. aresztowany po wypadku na Solnej. Grozi mu do 8 lat więzienia

Hubert B. najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. 26-latek usłyszał zarzut spowodowania wypadku, w którym zginęli rodzice ośmiomiesięcznego dziecka. Nie przyznał się do winy i przekonywał, że stracił panowanie nad samochodem z powodu nierównej nawierzchni.

W poniedziałek Sąd Rejonowy dla Krakowa-Podgórza uwzględnił wniosek prokuratury i zastosował wobec Huberta B. tymczasowy areszt na trzy miesiące. Mężczyźnie grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Do tragicznego wypadku doszło w sobotę, 22 sierpnia, przed godz. 18 w rejonie ulic Solnej i Nadwiślańskiej. Volkswagen kierowany przez 26-latka zjechał na chodnik i uderzył w prawidłowo poruszającą się rodzinę. Dwoje 32-letnich rodziców zmarło po przewiezieniu do szpitala. Ich ośmiomiesięczne dziecko doznało wielonarządowych obrażeń realnie zagrażających życiu.

Hubert B. usłyszał zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym i nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym – Zarzut polega na tym, że mężczyzna, kierując samochodem marki Volkswagen, nie zastosował się do wskazań znaku B-33 – ograniczenia prędkości do 30 km/h, w wyniku czego utracił panowanie nad pojazdem i uderzył w poruszające się prawidłowo chodnikiem osoby, czym nieumyślnie spowodował wypadek drogowy, w którym dwie dorosłe osoby poniosły śmierć, zaś dziecko doznało wielonarządowych obrażeń realnie zagrażających życiu – przekazał prokurator Tomasz Waszczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Ze wstępnej opinii biegłego zajmującego się rekonstrukcją wypadków wynika, że samochód poruszał się z prędkością około 70 km/h. W miejscu tragedii obowiązuje ograniczenie do 30 km/h.

Podejrzany został przesłuchany w obecności obrońcy. Nie przyznał się do winy. Wyjaśniał, że samochód wpadł w poślizg z powodu nierówności nawierzchni. Według jego wersji próbował odzyskać kontrolę nad pojazdem, nacisnął hamulec, a auto obróciło się o 180 stopni i wjechało na chodnik. 26-latek zaprzeczył, że jechał z nadmierną prędkością. Jednocześnie oświadczył, że nie pamięta, z jaką prędkością poruszał się bezpośrednio przed wypadkiem. W chwili zdarzenia kierowca był trzeźwy. Pobrano mu również krew do badań na obecność innych substancji. Dotychczas nie był karany za przestępstwa. Miał jedynie wykroczenia, między innymi związane z nieprawidłowym parkowaniem.

Samochód kupił miesiąc wcześniej

Hubert B. pochodzi z województwa podkarpackiego, ale mieszka w Warszawie. Z publicznie dostępnych informacji wynika, że przygotowywał zdjęcia oraz materiały promocyjne dla firm zajmujących się sprzedażą samochodów. Podczas przesłuchania podał, że ma wykształcenie średnie i utrzymuje się z prac dorywczych. Swoje miesięczne dochody określił na kwotę od zera do 10 tys. zł. Volkswagena Golfa 8.5 R, którym poruszał się w dniu wypadku, kupił około miesiąca wcześniej. W mediach społecznościowych przedstawiał zakup samochodu jako spełnienie jednego ze swoich marzeń. Pojazd został zabezpieczony na potrzeby prowadzonego postępowania.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry