Juvenia Kraków pokonała na wyjeździe PGE Edach Budowlanych Lublin 36:22 w meczu grupy mistrzowskiej Ekstraligi Rugby. Krakowianie zdominowali pierwszą połowę spotkania i zrobili ważny krok przed walką o piąte miejsce w sezonie.
Spotkanie miało dodatkowy kontekst, bo rywalem Smoków ponownie był zespół prowadzony przez Andrzeja Kozaka. Były trener Juvenii wciąż pozostaje szkoleniowcem, który osiągnął z krakowskim klubem największy sukces w historii seniorskiej drużyny – brązowy medal mistrzostw Polski wywalczony w 2009 roku. Tym razem sentymentów jednak nie było, bo stawką meczu była lepsza pozycja przed półfinałem Pucharu Ekstraligi.
Juvenia bardzo szybko narzuciła swoje warunki gry. Goście dominowali przede wszystkim w młynie, co już w 8. minucie przyniosło pierwsze punkty. Po mocnym pchnięciu formacji piłkę przejął Riaan van Zyl i przyłożył na polu punktowym gospodarzy.
Lublinianie próbowali odpowiedzieć, długo utrzymując się przy piłce, ale krakowianie byli skuteczni w defensywie. Chwilę później Juvenia wyprowadziła kontratak zakończony przyłożeniem Patryka Sakwy. Podwyższenie dołożył van Zyl i przewaga Smoków zaczęła szybko rosnąć.
Budowlani zdobyli jeszcze trzy punkty po rzucie karnym, jednak końcówka pierwszej połowy należała już wyłącznie do drużyny z Krakowa. W ciągu ostatnich minut przed przerwą Juvenia trzykrotnie przedarła się na pole punktowe rywali. Przyłożenia zdobywali Mateusz Polakiewicz, Michał Jurczyński oraz ponownie Riaan van Zyl. Po pierwszej połowie wynik 31:3 dla gości mógł sugerować, że mecz jest już rozstrzygnięty. Po zmianie stron gospodarze ruszyli jednak do odrabiania strat. Pierwsze przyłożenie dla Budowlanych zdobył reprezentant Polski Grzegorz Szczepański.
Juvenia szybko odpowiedziała po akcji Austina van Heerdena, ale jak się później okazało, były to ostatnie punkty krakowian w tym spotkaniu. W drugiej części meczu Smokom zaczęły przydarzać się błędy i niedokładności, co pozwoliło gospodarzom wrócić do gry.
Zespół z Lublina wykorzystał słabszy fragment gry Juvenii i zdobył jeszcze dwa przyłożenia. Nie zdołał jednak odrobić strat z pierwszej połowy. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem krakowian 36:22, a dodatkowym powodem do zadowolenia był ofensywny bonus za wygraną różnicą co najmniej trzech przyłożeń.
Przed Juvenią jeszcze jedno spotkanie w grupie mistrzowskiej. W niedzielę 17 maja Smoki zagrają u siebie z Energą Ogniwo Sopot. Dla krakowskiej drużyny wynik tego meczu nie będzie miał już większego znaczenia w tabeli, co może pozwolić zawodnikom zagrać bez dodatkowej presji. Dwa tygodnie później Juvenia rozpocznie walkę w Pucharze Ekstraligi. Krakowianie zmierzą się na własnym stadionie z RC Lechią Gdańsk w półfinale rywalizacji o piąte miejsce w sezonie.





















