Katowice zaprezentowały projekt SCT. Obejmie kilka ulic i deptaki w centrum

źródło: Blade Runners SCT Kraków

W Krakowie Strefa Czystego Transportu od 1 stycznia 2026 roku stała się jednym z najbardziej zapalnych tematów lokalnej polityki. Protesty, apele o korekty uchwały i inicjatywa referendalna w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego pokazują skalę napięcia wokół nowych przepisów. W tym samym czasie w Katowicach – gdzie SCT ma ruszyć pod koniec czerwca – przyjęto rozwiązanie o znacznie mniejszym zasięgu i łagodniejszych kryteriach. W Krakowie strefa obejmuje ponad 60 proc. powierzchni miasta. W Katowicach ma objąć wyłącznie niewielki fragment ścisłego centrum – przede wszystkim okolice rynku oraz ulice, na których już dziś obowiązują istotne ograniczenia ruchu samochodowego.

Katowice zaprezentowały projekt uchwały w sprawie wprowadzenia Strefy Czystego Transportu. Nowe przepisy – jeśli zostaną przyjęte przez radę miasta – mają wejść w życie 29 czerwca 2026 r. Z zaprezentowanych założeń wynika jednak, że strefa obejmie wyłącznie niewielki fragment ścisłego centrum – przede wszystkim rynek, deptaki oraz ulice, na których ruch samochodowy już dziś jest ograniczony.

Władze miasta podkreślają, że wprowadzenie SCT nie jest ich autonomiczną decyzją, lecz realizacją obowiązku wynikającego z przepisów krajowych i stanowiska rządu. Katowice zostały zobligowane do utworzenia strefy w związku z przekroczeniami średniorocznych norm dwutlenku azotu odnotowanymi w 2024 r. Dane pochodziły ze stacji pomiarowej GIOŚ zlokalizowanej wówczas przy autostradzie A4. W 2025 r. stację przeniesiono na ul. Dudy-Gracza. Jak wskazują władze miasta, w nowej lokalizacji nie są notowane przekroczenia, jednak Komisja Europejska ocenia sytuację na podstawie danych z 2024 r., co – według przedstawicieli magistratu – przesądza o konieczności wprowadzenia SCT.

Wprowadzenie Strefy Czystego Transportu w Katowicach zostało na nas nałożone. Ustawodawstwo europejskie i stanowisko rządu obligują nas do tego – podkreśla wiceprezydent Katowic Bogumił Sobula.

Jednocześnie samorząd deklaruje, że projekt ma możliwie najmniej ingerować w codzienne funkcjonowanie mieszkańców.

Projektowana Strefa Czystego Transportu ma objąć najbardziej reprezentacyjną i jednocześnie najmocniej przekształconą część śródmieścia Katowic. Jej granice wyznaczą odcinki ulic Skargi i Moniuszki od strony północnej, dalej Pańki oraz Dudy-Gracza, następnie Warszawska i Francuska od wschodu, a od południa i zachodu – Mariacka Tylna, Dworcowa oraz Słowackiego. Co istotne, same ulice stanowiące obrys strefy nie będą do niej włączone – mają pełnić funkcję granicy. W praktyce oznacza to, że ograniczenia obejmą rejon rynku, deptaków i przyległych kwartałów zabudowy, czyli obszar o dużym natężeniu ruchu pieszego, gastronomii i funkcji usługowych, gdzie już dziś ruch samochodowy jest w wielu miejscach ograniczony lub całkowicie wyłączony.

Ulice stanowiące granice zasadniczo nie będą objęte strefą. Wyłączona pozostaje również ul. ks. Stanisława Maślińskiego, co ma zapewnić dojazd do szpitala św. Elżbiety. W praktyce oznacza to, że SCT obejmie obszar rynku, deptaków oraz ulic, na których już dziś obowiązują ograniczenia ruchu lub poruszają się głównie mieszkańcy i dostawcy. Miasto nie planuje wprowadzenia opłat za wjazd ani obowiązku uzyskiwania zezwoleń czy montowania naklejek. O wjeździe do strefy informować będą znaki D-54 „Strefa Czystego Transportu”. Kontrole prowadzić mają policja i straż miejska, a mandat za naruszenie przepisów wyniesie 500 zł.

Dla mieszkańców Katowic i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii kluczowe jest to, że samochody posiadane przed wejściem uchwały będą mogły poruszać się po strefie bezterminowo – o ile przechodzą badania techniczne. Ograniczenia obejmą przede wszystkim pojazdy rejestrowane po 29 czerwca 2026 r. W latach 2026–2029 do strefy będą mogły wjeżdżać samochody benzynowe spełniające normę co najmniej Euro 3 lub wyprodukowane od 2000 r., a diesle – co najmniej Euro 4 lub wyprodukowane od 2005 r. W kolejnym etapie (2029–2033) wymogi dla benzyny pozostaną bez zmian, natomiast dla diesla wzrosną do poziomu Euro 5 lub rocznika od 2009 r. Od 1 stycznia 2034 r. bezterminowo wymagane będzie Euro 4 (lub rocznik od 2005 r.) dla benzyny oraz Euro 6 (lub rocznik od 2014 r.) dla diesla. W przypadku osób spoza Katowic już od 2026 r. obowiązywać będą bardziej rygorystyczne wymogi dla diesli – co najmniej Euro 5 lub rocznik od 2009 r., a docelowo od 2034 r. Euro 6 lub rocznik od 2014 r.

Z przepisów zwolnione mają być m.in. pojazdy komunikacji miejskiej, motocykle, pojazdy zabytkowe, specjalne oraz uczestniczące w imprezach wymagających szczególnego korzystania z drogi. Władze miasta przyznają, że projekt nie ma charakteru radykalnego. – „Ktoś może powiedzieć, że to nie jest rozwiązanie ambitne. Może tak? Natomiast mamy miesiąc na jego formalne wprowadzenie, musimy to zrobić i szukamy zdroworozsądkowych rozwiązań” – stwierdził wiceprezydent Sobula.

Konsultacje społeczne zaplanowano od 16 marca do 7 kwietnia. Następnie projekt trafi pod obrady rady miasta. Jeśli uchwała zostanie przyjęta, Katowice będą miały jedną z najmniejszych Stref Czystego Transportu wśród dużych miast w Polsce.

Kierowcy zapłacili ponad 4 mln zł za pierwszy miesiąc działania SCT – Puls Krakowa

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry