Kolejny protest na Kazimierzu. Mieszkańcy sprzeciwiają się budowie hotelu (Galeria)

Kazimierz znów wyszedł na ulicę. Tym razem nie chodzi o nową knajpę ani kolejny weekend z turystami, lecz o trzy kamienice i pytanie, czy w tej części miasta da się jeszcze normalnie mieszkać.

W niedzielę, 1 marca, na rogu ul. Bożego Ciała i św. Wawrzyńca rozpoczął się kolejny protest przeciwko planowanej inwestycji hotelowej w budynkach przy ul. Józefa 9 i 11 oraz Bożego Ciała 24. Zgromadzenie, pierwotnie wpisane do rejestru na 28 lutego, zostało przełożone. Organizatorzy zapowiedzieli całodniowe wydarzenie – od godz. 11.30 do 21.00 – obejmujące manifestację, kiermasz, koncerty i działania artystyczne w przestrzeni ulicznej.

Już w zapowiedziach podkreślono, że wydarzenie ma być „no logo”: bez partyjnych flag i bez polityków przy mikrofonie. Wprost zaznaczono, że organizatorzy nie zapraszają prezydenta Krakowa, Aleksander Miszalski, do wystąpienia ze sceny.

Sednem konfliktu są zabytkowe kamienice należące do Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich. W 2011 roku zostały one wydzierżawione na 70 lat spółce De Silva Haus. Firma planuje przekształcić ten fragment kwartału w pięciogwiazdkowy hotel z zapleczem konferencyjnym.

O co chodzi w proteście na Kazimierzu? Spór o kamienice, hotel i prawa lokatorów – Puls Krakowa

Inwestor przekonuje, że działa zgodnie z prawem. Obowiązujący od 8 grudnia 2017 roku miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego obszaru „Kazimierz” dopuszcza w tym miejscu zabudowę mieszkaniowo-usługową. A hotel – w ocenie spółki – mieści się w kategorii usług. Problem w tym, że dla wielu mieszkańców to nie kwestia paragrafów, lecz kierunku, w jakim zmienia się dzielnica. Ich zdaniem kolejny luksusowy hotel w tej części Kazimierza oznacza dalszy wzrost czynszów, presję na wyprowadzki i pogłębianie procesu, który od lat zmienia charakter okolicy. Sytuacja zaostrzyła się w połowie lutego, gdy pojawiły się informacje o wypowiedzeniach umów najmu dla lokatorów. Sprawą zajęli się miejscy radni – składano interpelacje, pytano o sytuację mieszkańców i możliwości wsparcia prawnego.

22 lutego odbył się pierwszy duży protest. Wzięły w nim udział setki osób – mieszkańcy, przedsiębiorcy, aktywiści. Na miejscu pojawił się prezydent Aleksander Miszalski oraz jego zastępczyni ds. mieszkalnictwa, Maria Klaman. Po rozmowach zapowiedziano konkretne działania: pomoc prawną dla lokatorów oraz rozpoczęcie prac nad nowym planem miejscowym dla tego fragmentu Kazimierza. 25 lutego radni rozpoczęli procedowanie uchwały o przystąpieniu do sporządzenia planu miejscowego „Rejon ul. Józefa”. To jednak dopiero początek długiej drogi. Zanim nowe zapisy wejdą w życie, potrzebne będą wnioski, projekt planu, konsultacje społeczne, wyłożenie dokumentu do publicznego wglądu i rozpatrzenie uwag. Równolegle pełnomocniczka inwestora zapowiedziała możliwość dochodzenia odszkodowania rzędu kilkunastu milionów złotych, jeśli zmiana planu uniemożliwi realizację hotelu. To oznacza, że każda decyzja miasta może mieć poważne konsekwencje finansowe. W debacie pojawił się też pomysł wykorzystania instrumentów konserwatorskich, a nawet wywłaszczenia za odszkodowaniem ze Skarbu Państwa – jako sposobu ochrony zabytkowych nieruchomości.

Dodatkową osią sporu jest stan techniczny kamienic. Część radnych wskazuje, że budynki przez lata ulegały degradacji, mimo że są wpisane do rejestru zabytków. Pojawiły się pytania, czy właściciel wywiązywał się z obowiązków wynikających z ustawy o ochronie zabytków. Do sprawy odniosła się krakowska kuria. Rzecznik Archidiecezji poinformował, że kardynał Grzegorz Ryś zapoznał się ze stanowiskiem zakonu i usłyszał zapewnienie, że podejmowane są działania, aby lokatorom „nie stała się krzywda”. Dla mieszkańców to jednak za mało. Podczas niedzielnego protestu padały hasła: „Mieszkanie prawem, nie towarem” oraz „Kazimierz zostaje”. Organizatorzy zapowiedzieli, że będą monitorować działania inwestora, miasta i właściciela nieruchomości oraz sprzeciwiać się ewentualnym próbom eksmisji.

Choć formalnie chodzi o trzy adresy, w praktyce dyskusja dotyczy przyszłości całego Kazimierza. Mieszkańcy mówią o rosnących czynszach, całonocnych lokalach i coraz mniejszej przestrzeni do zwyczajnego życia. Nie negują zmian ani rewitalizacji, ale pytają o granice. Czy historyczna dzielnica ma być przede wszystkim miejscem do życia, czy zapleczem hotelowym dla turystów? Czy plan miejscowy z 2017 roku rzeczywiście chroni funkcję mieszkaniową, czy otwiera drogę do kolejnych inwestycji hotelowych?

Na razie odpowiedzi nie ma. Jest za to kolejny protest i coraz wyraźniejsze napięcie między mieszkańcami, inwestorem i władzami miasta. A od decyzji podjętych w najbliższych miesiącach zależy, czy spór o kamienice przy ul. Józefa i Bożego Ciała okaże się jednorazowym konfliktem, czy początkiem większej zmiany w polityce wobec historycznego centrum Krakowa.

Nie przegap najważniejszych informacji z Krakowa. Zapisz się do naszego newslettera już teraz!

Przewijanie do góry